Jedna  Ala, druga Ala ,do przedszkola zapierdala
A za Ala cala klasa, ciagnie Asa za kutasa


Polną drogą do przedszkola idzie sobie Ala, Ola,
a za nimi cała klasa ciągnąc Asa za kutasa.

Wiejska drozka drozka gladka szlo do rzezni krowek stadko
Obok chlopie szlo z dziewczeciem i o dziwo tez na rzniecie


                                                             .Też do rzeźni.
Też na rżnięcie.

Oplotkami przez ogrodek zapierdala krasnoludek
Czego szukasz moj malutki? Wodki szukam , kurwa wodki!


Nie ma wódki, nie ma wódki, wypierdalaj stąd, malutki!

Na tapczanie leży miś, dzieciom bajkę powie dziś.
Nie opowie? Smętna mina?
.
.
W mordę misia skurwysyna!

Siedzi misio na kanapie, pazurami w dupie drapie.
Co wydrapie to zajada - Jaka smaczna czekolada!

Raz ugryzła misia pszczoła. O ty kurwo! miś zawołał.
Pszczoła kurwą jest do dzisiaj, ale dupa boli misia.

                                          leslim


· 


Durnot nie trzeba kapowac
tylko durnie (jak ty( wierza wdaenikena


fakt, tylko tacy jak Ty nawiedzone scepy wierzą w Dawkinsa...

| Polecam "Krasnoludki i sierotke Marysie".
No wiesz?
jak nie umiesz czytac ze zrozymieniem to wracaj do gimnazjum


A Ty do przedszkola marsz!!

| Udowodnij, że przeczytaleś "Wedy".
nie tyrace czasu na idiotyzmy


Ja również nie tracę czasu na debilizmy.



My jesteśmy krasnoludki,
Hopsasa, hopsasa,
Pod grzybkami nasze budki,
Hopsasa, hopsasa.


Mam trzy latka, trzy i pół.
Sięgam głową ponad stół.
Mam fartuszek z muchomorkiem,
do przedszkola chodzę z workiem.

Kamila Pe. (przedszkolak przerośnięty).



Przecież on jednak _czasami_ idzie spać? A potem pójdzie do przedszkola,



do szkoły itd. Ja właśnie dlatego tak bardzo cenię sobie ciszę, że mam
ją ściśle reglamentowaną, od tej godziny do tamtej.


Coś w tym jest. Ale uzależnione od indywidualnych preferencji. Jak już
wspomniałem, jednostajny, cichy szum, mnie uspokaja. Ale gdy w sobotę
wieczorem usłyszałem cichutkie, kilkakrotne 'gruuup' dobiegające z
okolic procesora to natychmiast pomyślałem "nie dawać więcej grochówki
krasnoludkom" oraz (nieco przytomniej): "nowy wiatraczek... jutro...".
Wibrujące, zgrzytające i stukające wiatraczki są ponad moje siły ;-)

Pozdrawiam,
Piotr 'aniou' Meyer


· 


i stwierdzil:

| Podobnie jak powyżej, kto za co odpowiada to również nie twój
| interes.

Świetnie. Kolejna "złota myśl" do pisma.


Bo z formalnego punktu widzenia Memphis ma rację.

Kwestie pretensji pasażera co do rozkładów w necie powinny być kierowane do
KZK, jako instytucji która owe rozkłady zamieszcza.
Kto to sprowadza, czy jeden człowiek, czy może armia krasnoludków, a może
MFK podnajął do tego przedszkole nr 15 w Katowicach to tylko i wyłącznie
wewnętrzna sprawa KZK GOP.

Dla nas problem "Memphis a rozkłądy" nie powinien w ogóle istnieć, ponieważ
my oficjalnie nie wiemy kto te rozkłady wprowadza.

pozdr
eMeM


Kwestie pretensji pasażera co do rozkładów w necie powinny być kierowane
do
KZK, jako instytucji która owe rozkłady zamieszcza.
Kto to sprowadza, czy jeden człowiek, czy może armia krasnoludków, a może
MFK podnajął do tego przedszkole nr 15 w Katowicach to tylko i wyłącznie
wewnętrzna sprawa KZK GOP.


Ale my, drogi Kolego, nie jestesmy bezmyslnymi pasazerami, tylko doskonale
wiemy kto za to odpowiada i do tej osoby bezposrednio kierujemy uwagi. Jak
spostrzegę na przystanku ze autobus ma wsadzoną do góry nogami tablicę to
szepnę słówko kierowcy, a nie będę z tym leciał na Wita Stwosza.

Dla nas problem "Memphis a rozkłądy" nie powinien w ogóle istnieć,
ponieważ
my oficjalnie nie wiemy kto te rozkłady wprowadza.


My oficjalnie wiemy - przypominam, ze na tę grupę w przeważającej mierze nie
pisują statystyczni pasażerowie.

pdr
Olo


Witam! Mam takie zadanie, że muszę opisać zdjęcie z dzieciństwa. Więc napisalem po polsku i przetłumaczyłem na angielski. Proszę o sprawdzenie, czy dobrze przetłumaczyłem. Będę wdzięczny...

Zdjęcie przedstawia mnie przebranego za krasnoludka. Zdjęcie zrobione było w moim pokoju w 1997 roku, gdy miałem 5 lat. Przebrałem się za krasnoludka, bo w przedszkolu był bal przebierańców, a w domu zrobiłem zdjęcie na pamiątkę.

Angielski:

Picture represents me disguised for brownie. Picture be made in my room in 1997 year when I had five years old. I changed clothes for brownie because ball dressed -up's at kindergarden was and I in house made picture on souvenir.

Z moim burkiem na kempingach nie ma problemu. On jest bardzo spokojna istota i nie lubi zamieszania, dlatego przewaznie lezy w przyczepie na swoim miejscu i wychodzi tylko na spacery.
Na kempingu tylko na smyczy, wybiegac sie wychodzimy poza kemping... chyba ze kemping posiada swoj teren wybiegowy tz kawalek lasu czy laki, to tam chodzimy.
Co do plazy, to zabieram psiaka na plaze jak jest bardzo malo ludzi wieczorem.... bardzo rzadko w czasie "opalajacym" a jak juz to i tak lezy na reczniku pod parasolka... ale my zawsze jezdzimy poza sezonem, to w tym czasie jest ogolnie spokojniej.

ps mozecie sie podsmiewywac ze taki mini pies itd ale my tez jestesmy po psim przedszkolu, kursach i egzaminach na psa towarzyszacego ale ja jestem leniwy krasnoludek i nie lubie problemow czyli dla mnie lepiej wlozyc troche pracy i pozniej miec spokoju troche

Witam,
nie wiem gdzie mam zgłosic problem, więc piszę tutaj. Przez przypadek ze swoja 12-letnią córcią otworzyłyśmy stronę"czas dzieci" aby powspominac piosenki z przedszkola. Oczy wyszły mi z orbit widząc na portalu dla dzieci tytuł "pociąg krasnolódków". Czy ktoś sprawdza teksty zanim zostaną zamieszczone na stronie??? Ucząc dzieci, uczmy je pisac prawidłowo, bo mnie nauczono, że powinno byc "KRASNOLUDKÓW". Sprawdźcie Państwo, bo to wstyd.

Witam serdecznie

Mam niezmierną przyjemność zaprosić wszyskie dzieci wraz z rodzicami
na obejrzenie szopki Bożonarodzeniowej przygotowanej przez dzieci z
Przedszkola Krasnoludków. Szopkę można obejrzeć w dniach od 6
grudnia (mikołajki) do 23 grudnia. Wszystkich zainteresowanych
zapraszamy na ul. Puszkina 25 w Józefowie.

Pozdrawiam
Liwia Idziak
tel 502-962-739

Zapraszamy do Przedszkola na Wioskę Indiańską

Która Odbędzie Się Dnia 20 Czerwca o godz. 12.00

Wstęp 25 zł - Zapisy do 15 Czerwca

Szczegóły na stronie:

www.naszekrasnale.pl

bądź pod numerem 502-962-739

biuro@naszekrasnale.pl

Rodzinne Ciepłe Przedszkole Usytuowane Obok Lasu Zaprasza Krasnoludki od 2 do 5 lat
Józefów, ul. Puszkina 25
Przedszkole czynne jest w godzinach 7:00- 18:00.

telefon kontaktowy: 502-962-739

www.naszekrasnale.pl

Proponujemy następujące zajęcia dla Dzieci:
* Jęz. Angielski
* Rytmika z umuzykalnieniem
* Opieka lekarska
* Warsztaty plastyczne
* Gimnastyka korekcyjna
* Matematyka dziecięca
* Opieka dentystyczna
* Konsultacje Psychologa
* Konsultacje Logopedy - profilaktyka i zajęcia logopedyczne indywidualne

a z jedzonkiem w przedszkolu juz lepiej?

nio wczoraj z lunchu malo zjadl ale pil i wciagnal cale jablko takze dobre i to .W domu za to daje mu sporo jak wracamy ale tez nie zawsze mieso chce jest .Wczoraj tylko troche kurczaka z ryzem zjadl a za to calego ogorka wciagnal .On jak je widzi to juz innego jedzenia nie chce .Niewazne,ze potem ma buzie czerwona bo mu sok podraznia skore .A wieczorem jeszcze czesto jogurcik i kromala wcina .
Betty-a nio pare krasnoludkow by sie przydalo haha...

Z pociągiem kojarzy mi się tylko śpiewana w przedszkolu ta piosenka (tekst skopiowany z internetu, sama pamiętam jedynie pierwszy wers )
Ze stacyjki siedmiu smutków rusza pociąg krasnoludków.
Maszynista z kozią bródką zagwizdał cichutko.
Wyruszają na wycieczkę, zaczynają w drodze sprzeczkę:
Czy ma pociąg jechać z planem? Czy, może w nieznane?
Jeden prosi do Warszawy, drugi woła Huta Nowa,
trzeci chce wziąć kurs na Sopot, to ci mieli kłopot.
Dwóch w pociągu łowi ryby, ten na niby zbiera grzyby,
gdy się jeden z drugim kłócił pociąg się wywrócił!

Niestety ani słowa o węglu

Szczerze wam współczuję Qbo83 i Kerakerolf, że nie mieliście rytmiki w przedszkolu lub macie złe wspomnienia z nią związane. To dlatego mamy w Polsce rzesze panów po 30 i wzwyż, którzy nie potrafią tańczyć a to dlatego, że kiedyś nie wpojono im rytmiki.
(Nie krzyczcie na mnie, ale to prawda).

U mnie do przedszkola przychodziła pani, która świetnie prowadziła te zajęcia, poza tym była malutka, nosiła czerwone szpilki i miała długie czerwone paznokcie i szminkę. Wyglądała na tamte czasy cudnie, jak z żurnala Burdy Pani ta do tej pory uczy w szkole muzycznej a rytmiki chyba uczyła całe miasto. Każdy ją zna

Wspaniałe wspomnienia, jak Pani wybijała wysokie dźwięki to udawaliśmy krasnoludki, a jak grała niskie dźwięki to byliśmy wielkoludami. Poza tym wygrywaliśmy takty na dzwonkach, kołatkach, grzechotkach (takie drewniane jak z Karaibów) i trójkątach.

Szczerze wam współczuję Qbo83 i Kerakerolf, że nie mieliście rytmiki w przedszkolu lub macie złe wspomnienia z nią związane. To dlatego mamy w Polsce rzesze panów po 30 i wzwyż, którzy nie potrafią tańczyć a to dlatego, że kiedyś nie wpojono im rytmiki.(Nie krzyczcie na mnie, ale to prawda).

U mnie do przedszkola przychodziła pani, która świetnie prowadziła te zajęcia, poza tym była malutka, nosiła czerwone szpilki i miała długie czerwone paznokcie i szminkę. Wyglądała na tamte czasy cudnie, jak z żurnala Burdy :grin: Pani ta do tej pory uczy w szkole muzycznej a rytmiki chyba uczyła całe miasto. Każdy ją zna

Wspaniałe wspomnienia, jak Pani wybijała wysokie dźwięki to udawaliśmy krasnoludki, a jak grała niskie dźwięki to byliśmy wielkoludami. Poza tym wygrywaliśmy takty na dzwonkach, kołatkach, grzechotkach (takie drewniane jak z Karaibów) i trójkątach.

No chłopaki, nie wybronicie się.
Fajnie ją opisałaś.
Właśnie sobie wyobraziłam małżonki panów nieumiejących tańczyć, jak żony wzywają instruktorkę tańca, a ta na wstępie pyta: "A rytmika w przedszkolu była?" "Nie..." "To w takim razie zaczynamy rozgrzewkę. Na początek pobawimy się w krasnoludki i wielkoludy".

W panstwowych przedszkolach jedzenienie jest przygotowywane dla dzieci, u nas jadlospis zawsze wisi na caly tydzien w przedsionku, co do maluszkow to w naszej grupie trzylatkow - Panie pomagaja dzieciom. Jest grupa 25 dzieci i sa 3 stale panie. Pomagaja jesc dzieciom ktore nie potrafia a te dzieci ktore nie chca sa zachecane do sprobowania ale nie zmuszane - jak dziecko nie chce to nie je (Maciek niejadek w przedszkolu je pieknie sam i nauczyl sie jesc bardzo wiele nowych rzeczy - widac w grupie razniej), pomagaja w toalecie tym dzieciom, ktore sobie nie radza, pomagaja sie uierac i rozbierac do lezakowania (Do posilkow i do lezakowania przychodzi jeszcze jedna pani do pomocy). Ucza dzieci bardzo fajnie - dzieki przedszkolu i cierpliwosci Pani - Maciek np. nauczyl sie w koncu ubierac skarpetki.
To tak z doswiadczenia mamy 3 latka Krasnoludka
My teraz bedziemy szli do 4 latkow i cala jestem w strach bo tam nie ma juz lezakowania a Maciek jeszcze spi w dzien i widac ze tego potrzebuje

dziewczynki chiiiii moj maz to wyjatek przy zranieniach i zlamaniach ale przy grypie to umiera che che che

u ans dzis super w przedszkolu bluzka cala brudna z obiadu obiad pozarty bo miecho bylo che che -- rano bawili sie i spiewali piosenke my jestesmy krasnoludki az sie wzruszylam z emoje dziecko sie do zabawy pomalu wlacza

kupilam sobie rozciagl;iwe jensy czarne biodrowy niskie i wcisnelama sie i luz jest jeszcze ale fajnie

ainka widze z emasz same dobre wiesci dobra polozna to juz sukces

Witam.
Widze,że Kasia dziś serwuje same pyszności.... mniam.
Wlasnie ogladamy domowe przedszkole,Krasnoludek Halabala........ wiecie co,pamietam jak sama to ogladałam.Tylko Pani prowadzaca byla inna i grala na fortepianie.
Pamietam tez jak robilam rogaliki z masy solnej,potem wszystkich czestowalam.
Fajny ten program.Zaraz teletubisie.Manka pojdzie spac a ja biore sie do roboty-czyli do malowania.
Zamowilam sobie farby akrylowe,tylko musze skoczyc do lidla po plyte malarska.Mam zamiar strzelic cos takiego.
Nie jest to trudne,ale zobaczymy,mam nadzieje,ze mi sie uda.

u ans dzis super w przedszkolu bluzka cala brudna z obiadu obiad pozarty bo miecho bylo che che -- rano bawili sie i spiewali piosenke my jestesmy krasnoludki az sie wzruszylam z emoje dziecko sie do zabawy pomalu wlacza

kupilam sobie rozciagl;iwe jensy czarne biodrowy niskie i wcisnelama sie i luz jest jeszcze ale fajnie

joasia a myslalam ze masz zly nastroj tak z postow wynikalo


- Ale nudny program leci dziś w TV! - skarży się dziadek Maksowi.
- Dziadku, ty znów źle postawiłeś fotel i oglądasz akwarium...

Małgosia mówi do Jasia:
- Wczoraj widziałam w lesie krasnoludka, który stał na głowie i pił kozie mleko. Nie wydaje ci się to dziwne?
- To rzeczywiście dziwne, bo niby skąd w lesie wzięło się kozie mleko?...

- Bolku, jak nazywał się Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przecież tak jak ty!
- Nowak?!

- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
- W jaki sposób, córeczko?
- Rzucają we mnie kamieniami....

Jasiu po powrocie do domu, z przedszkola, mówi do mamy:
- Piotrek powiedział, ze jesteś bardzo fajna i chętnie by cię zarżnął.
- Zerżnął Jasiu, zerżnął...

Witam cielutko wszystkich uczestników forum i życzę bardzo miłego dnia. Dziś nie mam zbyt wiele czasu jak każdy, może będę wpadała na chwileczkę, żeby z Wami moi przyjaciele pobyć.

Daglezjo kawka wypita, ciacho zjedzone, no muzyką trafiłeś w dziesiątkę uwielbiam fletnię pana, Dziękuję Tobie z całego serca za wszystko. Złota patelnia to jest najwyższa nagroda gastronomiczna, dlatego ją Tobie zrobiłam, bo można jeszcze wałek złoty zrobić to też nagroda dla najlepszych kucharzy, ale Tobie tego nie zrobiłam, bo mnie wałek kojarzy się z piosenką z przedszkola gdzie są słowa: "a ta żona była jędza no i basta, miała taki wałek jak do ciasta i tym walkiem, kiedy chciała swego męża krasnoludka wałkowała".

Pozdrawiam cieplutko wszystkich uczestników tego miłego forum i życzę bardzo miłego dnia i spokojnych przygotowań do świąt.

Witaj Malino!!

Mój Tytek miał dzisiaj w przedszkolu przedstawienie. Grał krasnoludka Ponieważ jego przedszkole obchodzi 70-lecie na przedstawieniu byli gdyńscy notable, a w poniedziałek dopiero obejrzą to przedstawienie rodzice. Niestety o 10 rano Dojrzewam do myśli, zeby zasymulowac chorobę w pracy, bo bardzo, ale to bardzo chciałabym tam byc Wiecie, jaka to duma, móc powiedzieć, ze :" mój syn gra krasnoludka!"

Hania zaprosiła babcię do przedszkola na Dzień Babci. Niestety nie było tak ja myślałam.Z powodu choroby połowy dzieci nie było. Hania zasiadła do stołu i nie chciala wystepować. Dzieci śpiewały "Krasnoludki", które Hania pięknie tańczy. Moja córcia usiadła przy babci jak gość i oglądała występy i częstowała babcię wszystkim co było na stole, nie zaniedbując siebie . Pani podobno raz zawołała Hanię do wspólnego śpiewania, ale Hania odmówiła. Szkoda. Hanię traktują chyba ulgowo...

Hania od 8 w przedszkolu. Chciałąm zabrać ją ok 10 ,ale panie powiedziały ,że najwcześniej ok 12, po zupce. Hania cieszyłą sie na głos. Przebrała i pobiegła do dzieci. Nie chciała wrócić dać nam całuski. Tylko zdziwiona była ,że inna grupa. Jest w Krasnoludkach nr 8. Mój szczęsliwy.
Dzielna ta nasza dziweczynka. Stroiła sie 25 minut. I włoski dała uczesać.
Pozdrawiamy wszystkich przedszkolaków i ich zestresowanych Rodziców.

Krasnale w fontannie

Piotr Walczak 2007-04-26, ostatnia aktualizacja 2007-04-26 22:04

Przed Teatrem Lalek powstała fontanna z ośmioma krasnalami



Przed Teatrem Lalek uroczyście uruchomiona została fontanna z ośmioma krasnalami. Uroczystość rozpoczął happening na ul. Świdnickiej, przy toczących granitową kulę krasnalach Syzyfkach. Dzieci i dorośli z czerwonymi parasolami i szpiczastymi czapkami okrążyli Rynek, zachęcając do powitania krasnali przy placu Teatralnym. Do zabawy przyłączyła się grupa 7 z przedszkola nr 149 z Obornickiej.

Woda w fontannie trysnęła w chwili przecięcia wstęgi przez wiceprezydenta miasta Wojciecha Adamskiego. W pobliżu fontanny zadomowiły się krasnale: Rapsodnik, Parasolnik, Spragniony, Wierzbownik, Puszczający Stateczki, Karmiący Ptaki i Ogrodniczka. Gdzieś w pobliżu ukrywa się Niewidzialnik, jednak nikomu nie udało się go zlokalizować. - Najlepszy jest krasnoludek na środku, bo leci z niego woda - mówił 10-letni Sebastian z IV kl. Społecznej Szkoły Podstawowej "Optimum".

- Krasnale nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa i będą przybywać do nas nowe - zapewnia wiceprezydent Adamski. W mieście jest ich już blisko 40.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Wrocław

Znalazlam zdjecia z zeszlego roku prezentow z Kalendarza Bozonarodzeniowego.





Nie widac za dobrze tego kalendarza, ale postaram sie zrobic jeszcze zdjecia i wtedy pokaze lepiej.
Przy okazji znalazlam zdjecia pokazujace inna tradycje.



W koszyku Daniel ma dwa .... hmmm jak je nazwac? Moze Bozonarodzeniowe krasnoludki, ktore sie nazywaja Tiske i Taske. Kazde dziecko przynosi je z przedszkola na jeden dzien do domu i bawi sie z nimi. Ale musi uwazac bo te krasnoludki lubia platac figle, np. zabarwiac mleko na niebiesko lub pozamieniac skarpetki nie do pary. Pozniej opisujemy jak minal nam dzien i wychodzi z tego wiele ciekawych histori. Swoja droga to one potrafia platac niezle figle.
A to moje osobiste Tiske i Taske.



Ja uwazam, ze Swiety przychodzi w nocy z 5 na 6. I koniecznie w tiarze. BISKUP, a nie jakis tam wyrosniety krasnoludek z reklamy coca coli
A w Wigilie, wiadomo: ktorys z Aniolow
Niestety, moje dzieci zostaly w szkole i przedszkolu doszczetnie oglupione
Jak one moga wierzyc, ze Mikolaj(tak, tak Mikolaj, bo to nie zaden swiety, tylko beznadziejny przebieraniec!!!) przychodzi dwa razy: 6 i 24 grudnia?

Ja uwazam, ze Swiety przychodzi w nocy z 5 na 6. I koniecznie w tiarze. BISKUP, a nie jakis tam wyrosniety krasnoludek z reklamy coca coli
A w Wigilie, wiadomo: ktorys z Aniolow
Niestety, moje dzieci zostaly w szkole i przedszkolu doszczetnie oglupione
Jak one moga wierzyc, ze Mikolaj(tak, tak Mikolaj, bo to nie zaden swiety, tylko beznadziejny przebieraniec!!!) przychodzi dwa razy: 6 i 24 grudnia?


Pisałem o swoim dzieciństwie, żeby pokazać różnicę jakościową Świętego Mikołaja. Naprawdę wtedy bym nie pomyślał, że to czerony grubasek, który mieszka w Laponii. Dopiero moja córka napisała list z prośbą o prezenty adresując: Santa Claus, Rovaniemi.

Dziś w drodze do szkoły/przedszkola rozmawiam z dziećmi nt. Półmaratonu Warszawskiego. Mówię, że będę biegła ponad 2 godziny i potrzebuję dopingu. Maszka (6 lat) zaleca, aby się wcześniej dużo napić. Ciągnę dalej, że dzień wcześniej jest bieg krasnali, czyli będą biegły dzieci z ich roczników i pytam, czy zechcą w tym brać udział.
Maurycy (8 lat): No jasne. Ja tym krasnoludkom pokażę!

Dziś w drodze do szkoły/przedszkola rozmawiam z dziećmi nt. Półmaratonu Warszawskiego. Mówię, że będę biegła ponad 2 godziny i potrzebuję dopingu. Maszka (6 lat) zaleca, aby się wcześniej dużo napić. Ciągnę dalej, że dzień wcześniej jest bieg krasnali, czyli będą biegły dzieci z ich roczników i pytam, czy zechcą w tym brać udział.
Maurycy (8 lat): No jasne. Ja tym krasnoludkom pokażę!

No to wdał się w Mamę. A może dasz radę w 1:59:59 Koło Belwederu będzie z górki a potem tylko po płaskim, jak ktoś ładnie poprowadzi wszystko możliwe. Powodzenia

Ja na filmie w wersji polskiej głównie kwiczałam ze śmiechu, gdy usłyszałam cieniutki głosik dubbingowanego Harry'ego Mogliby pozamieniać tych co podkładają głosy, bo o w koncu nie jest przedszkole, oni mają po 13 lat, a teraz po 14 lat, a gadaja głosami krasnoludków , sto razy bardziej wolę wersję oryginalną z głosem Dana .....ehhh....

Mamy małe dziecko które od września biedzie chodzi do przedszkola niedaleko naszego osiedla. Chce sie jak najszybciej wprowadzić bo nie będziemy go wozić codziennie do przedszkola przez połowę Wawy.


Cześć Pinezka84...My jesteśmy w podobnej sytuacji. Nawet naszego maluszka nie mamy na co dzień i mamy dość takiej sytuacji więc też chcemy jak najszybciej się wprowadzić...My będziemy chodzić do Krasnoludków a Wy

Hej

Czy ktoś z was już zapisał swoją pociechę do przedszkola albo żłobka? Z tego co ostatnio się orientowaliśmy to większości przedszkoli przyjmuje dzieci od lat 3 jedyne które przyjmuje od 2 roku życia to akademia malucha. Koło nas jest sporo przedszkoli, ale najbliższej jest usytuowane to http://krasnoludki.edu.pl/

Artur, nie dlatego, że nie można jej dotknąć. Jak oglądałam jeden odcinek to jakaś z tych babek machnęła rękami i rzuciła faceta przez cały dom, rozwalając przy tym dzbanki etc. i ja mam wierzyć, że to się w realu dzieje? a w kosmitów i te stworki z Gwiezdnych Wojen też mam wierzyć? oo, albo w to, że zaatakują mnie mordercze krasnoludki { z jakiegoś horroru to było } ? Wierz we wszystko co pokazują w filmach to daleko zajdziesz. Ja przedszkole skończyłam już dawno temu.

a to, że te kobiety posiadają jakieś ` moce ` to już w ogóle..

acha zapomnialam o czymś napisać - bo zbyt szybko pochwaliłam nasze śląskie tramwaje :/ jechałam dziś takim jednym w którym czułam sie jak w przedszkolu Siedzenia były pomalowane na żółto - czerowno i były tak niziutkie że miałam wrażenie że siedze na ziemi na nogi oczywiście nie było miejsca (nawet po lewej stronie )
Miałam wrażenie że każdy pasażer to mały krasnoludek
Ale ogólnie było śmiesznie gdyby nie to że nie wiedziałam co z nogami zrobić
aaa a Wy jak będziecie w Katowicach to uważajcie na tramwaj 14

Hej!
Przed nami wybór przedszkola dla naszego dziecka, wiem w tej chwili o dwóch - publicznym na Wałbrzyskiej i filii Klubu Krasnoludka na Czekoladowej. Zdaję sobie sprawę, że wycieczka krajoznawcza będzie niezbędna, ale póki co może ktoś zechce podzielić się ze mną opiniami na temat tych placówek? A może posyłacie swoje dzieci do innego, niezbyt odległego od Kleciny przedszkola (np. na Wiejską)? Będę bardzo BARDZO wdzięczna za wszelkie opinie

Pozdrawiam ciepło
an4a

Domki z kartonów

Wspaniała zabawa z kartonami !

Podczas zakupow w markecie zabieramy ze soba duze pudla (3-4 szt., ale jesli sa mniejsze to potrzeba ich wiecej). W domu zabawa jest przednia bo przy pomocy nozyczek, tasmy klejacej, pisakow i farb "klecimy" wspanialy domek - sa okna, drzwi, dach, wejscie dla psa . w dzien mieszkaja tam wszystkie zabawki, wieczorem zabawki laduja w szufladzie, gdzie spia, a noca wracaja do domku z kartonow krasnoludki - sa bardzo zmeczone, bo caly dzien pracowaly

poza tym taki domek zamienia sie w sklep albo w przedszkole - inwencji mojej malej corce nie brakuje - a ma dopiero 2 latka

witam...

Konkretnie o Misiu nie powiem Ci , za dużo , mimo , że kiedyś interesowaliśmy się nim dla naszego syna , wyglądało to całkiem obiecująco.
Jeśli szukacie przedszkola (żłobka) dla Malucha , polecam w 100% przedszkole Krasnoludki - www.krasnoludki.edu.pl
to jest na ulicy Krokwi ( z Mehoffera na Modlińska w str centrum i w lewo na krokwi - naprawdę latwy i szybki dojazd i autem i autobusem) ( jedno) a drugie na Nowodworskiej - TARCOMIN
jest grupa dla maluchów do 3 lat i potem 4 grupy przedszkola.
mnóstwo zajęć , atrakcji , piękny leśny teren w koło...ciekawy program nauczania ,
czynne od 6 do 19 ...
nasz syn chodzi tam od roku i nie było żadnych kłopotów , wręcz odwrotnie sama radość..
czesne - 700 zł. plus wpisowe jednorazowe

pozdrawiam.

no naprawdę włosy dęba stają... jakiś koszmar
dlatego tak jak pisze oferta wyglądała całkiem całkiem , domowa opieka , obiadki ale to tylka hasła bo jak widac rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej...
przedszkole które ja polecam Krasnoludki , ,jest nowe ale wielu rodziców wyrażało się bardzo pochlebnie i dlatego się na nie zdecydowaliśmy i absolutnie nie żałujemy...
...
pozdrawiam

Wysyłam 6 kolejnych piosenek: Urodziny Marchewki, Pomogę mamusi, Krasnoludki, Jestem sobie przedszkolaczek, W przedszkolu i Wiatr psotnik. Więcej nie znam. Teraz ja mam prośbę, jak nagrasz na kibordzie, bedziesz tez nagrywała na twardy dysk? Do kilku z tych piosenek chciałabym podkłady muzyczne, więc jeśli będziesz nagrywała to ja poproszę. :lol:

U mnie w przedszkolu dzieciaczki uwielbiają zabawę "Rączki do góry".
Rączki do góry, nóżki prościutkie. (dzieci podnoszą ręce w górę, następnie opuszczają je, wskazując nogi)
A tak się bawią dzieci malutkie. (dzieci spacerują wkoło, trzymając się za ręce)
Piłeczki skaczą prosto do góry. (dzieci podskakują)
A tak po niebie pływają chmury. (dzieci zakreślają rękoma kręgi na górze)
Każdy się robi taki malutki. (dzieci przykucają)
To, proszę państwa, są krasnoludki. (dzieci łączą dłonie nad głową – jest to czapka krasnoludka).

"Lata ptaszek po ulicy"

*Dzieci tworzą koło, jedno dziecko - ptaszek stoi w środku koła i wybiera sobie partnera. Kolejna osoba wybiera kolejne dziecko do środka koła.
*Wybrane dziecko - ptaszek stoi w środku koła i wybiera partnera do tańca. Później następuje zmiana.

Lata ptaszek po ulicy
Szuka sobie ziarn pszenicy
A ja sobie stoję w kole
I wybieram kogo wolę.
A ty ptaszku, spiesz się spiesz.
Kogo lubisz tego bierz!

klub krasnoludka - można zapytać, przedszkole fajne i jadłospis ekologiczny, ale mięsny, nie mam pojęcia czy zgodziliby się na niemięsny
Ja nie upominałam się, bo tam na obiadki są kasze, makarony, ryże, przekąski to marchewki, warzywa, owoce, słodycze niemile widziane, zwłaszcza że czasem same panie za pozwoleniem rodziców wcześniejszym (!) częstują np. paluszkami
Warto zapytać, choć niczego nie obiecuję...

"klub krasnoludka"
natalia tam chodziła i byc może wyślemy tam i kubusia. Catering wynika jedynie z przepisów - przedszkole nie jest w stanie zapewnić kuchni takiej jaka jest zapisana w kodeksie o przeszkolach. Natomiast byli tam niejeden raz alergicy i choć jest to kłopot dla prowadzących to da się dogadać. Plusem jest to że jak dotąd nie spotkałam się z tak urozmaiconym menu w żadnej szkole - chyba że cos się zmieniło, bo dzieci wcinały kasze, ziarna, warzywa, słodycze były ograniczone i wiem że z tego powodu prowadzące nie raz miały kłopoty (bo jak to zachęcają nasze dzieci do zjedzenia kaszy z warzywami?)

jak jest teraz trza by było rozpatrzyc ale pamiętam że było dobrze, polecam

Z Krasnoludkiem to naprawde nie glupia sprawa Ale, to tak strasznie nie podrodze do mojej pracy
Strasznie zalezy mi na przedszkolu gdzies w okolicy domu, pracy.
Na pomoc meza nie moge liczyc w podwiezieniu malej do przedszkola a ja niestety nie jezdze autem Wiecznie bym sie spozniala do pracy, nie odbieralabym jej w rozsadnych godzinach a zima bysmy sie szwedaly praktycznie po nocy Juz Wisniowa jest blizej.
Ale zabawki na pewno nabede

Chciałabym
jak siedmiolatka żyć
siódmego lipca urodzona
przejść siedem atlasowych gór
i rzek z siedmioma mostami
powiedzmy siedem razy

mogłabym
siódmego dnia tygodnia
w przedszkolu panią być
z siedmioma krasnoludkami
o siedmiu cudach świata śnić

za grzechów głównych siedem
ocet z siedmioma złodziejami pić
by na siedmiotysięczniku Pamiru
tylko z tobą
w naszym prywatnym
siódmym niebie być

A ja chodziłam do Przedszkola nr 22 w Maciejkowicach na ulicy Brzezińskiej. Były to lata '70-te.

Pamiętam moje ulubione(do dziś!) przedszkolne śniadanko: rogalik z masłem i kakałko(ale nie nesquick tylko takie prawdziwe).
Pamiętam panią dyrektor,nie wiem jak się nazywała,ale była niska i okrąglutka i wszystkie dziaciaki ją uwielbiały!
Miałam szafkę z muchomorkiem,a mój brat z wiewiórką,takie same znaczki mieliśmy na workach na papcie. Największym "przestępstwem" w przedszkolu był zjazd na pupie ze schodów obitych czerwonym linoleum! Bez trzymanki! Pani nas stawiała za to w kącie.
Pamiętam też "kącik przyrody". Jesienią dzieci przynosiły do tego kącika kasztany,jabłka itd. Pewnego razu wybuchła prawdziwa afera,bo ktoś te jabłka poobgryzał z jednej strony i poodwracał. Potem przyznała się do tego jedna Kasia i przezywaliśmy ją "zżeracz jabłek".
Ząbki też myliśmy ale takim świństwem(to była chyba fluoryzacja?). A łazienki były jak u krasnoludków z maciupeńkimi umywalkami i klopkami. I każde dziecko miało swój wieszak ze swoim ręcznikiem,mój oczywiście z muchomorkiem.
Leżakowanie też pamiętam. Do dziś mam moją przedszkolną poszewkę na jasiek.
Pamiętam,że kiedyś na Boże Narodzenie my przedszkolaki śpiewaliśmy w pobliskim kościele (tym,którego już nie ma-a który mieścił się w starym spichlerzu) kolędę "W żłobie leży"...

My jesteśmy krasnoludki

My jesteśmy krasnoludki,
Hopsa sa, hopsa sa!

Pod grzybkami nasze budki,
Hopsa sa, hopsa sa!

Jemy mrówki, żabie łapki,
Oj tak, tak, oj tak, tak!

A na głowach krasne czapki,
To nasz znak, to nasz znak!

Gdy kto zbłądzi, to trąbimy:
Tru tu tu, tru tu tu!

Gdy kto śpiący, to uśpimy:
Lu, lu, lu, lu, lu, lu.

Gdy kto skrzywdzi krasnoludka,
Oj, joj joj, oj joj joj!

To zapłacze niezabudka:
Aj jaj jaj, aj jaj jaj

"Grzeczne dzieci"
Grodzieńska Wanda

Stoły ślicznie nakryte,
rączki czysto umyte,
każdy cichutko czeka
na swój kubeczek mleka.
Nie ma plam na fartuszku,
nie ma resztek w garnuszku.
Pod stołem nie ma śmieci
bo tu jadły grzeczne dzieci.

Przedszkolaczek

Jestem sobie przedszkolaczek
nie grymaszę i nie płaczę
na bębenku swoim gram
ram tam tam
ram tam tam

Kto jest beksą i mazgajem
ten się do nas nie nadaje
niechaj w domu siedzi sam
ram tam tam
ram tam tam

Kotek Puszek

Kotek Puszek z czarną łatką
Dziś w przedszkolu był z Agatką
A z kieszeni u fartuszka
Wyglądały małe uszka

Nagle ruszył się fartuszek
Na podłogę skoczył Puszek
Teraz kotku będziesz z nami
My już ciebie nie oddamy

ŚNIEG PADA

Śnieg pada, śnieg pada
Cieszą się dzieci
Tu płatek, tam płatek
Dużo ich leci
Tu płatek, tam płatek
Dużo ich leci

Oj dużo oj dużo sypie się wkoło
A dzieci się cieszą
Skaczą wesoło bis

Świetnie!
Widzę, że pomysł zyskał aprobatę Niech nad szczegółami myślą urzędnicy, chociaż można im podrzucić parę pomysłów. Np. zmobilizować miejskie podstawówki, przedszkola, niech też wezmą udział w paradzie. Przebiorą się za krasnoludki
Rozwiajając pomysł można pójść jeszcze dalej i zorganizować np. tydzień parad (w czasie festiwalu Wrocław NonStop). Pierwszego dnia np. parada okriestr, drugiego samochodów i innych pojazdów, trzeciego prezentowałyby się kluby muzyczne, czwartego uczelnie wyższe, piątego szkoły tańca (można zaprosić z Brazylii), szóstego coś tam, a siódmego wszyscy na raz, lub tylko najlepsi ze wszystkich wcześniejszych....
Pomysłów może być cała masa
Można to też rozwiązać jak w Kolonii (artykuł wyżej), też bardzo ciekawe rozwiązanie

Tylko gdzie to wszystko pomieścić? Jak myślicie, jaka ulica byłaby najlepsza na tego typu paradę?
Myślałem o Piłsudskiego od dworca (gdzie na parkingu mogłaby być "baza") do skrzyżowania ze Świdnicką, potem dalej Świdnicką aż do rynku. To by wreszcie ożywiło tę ulicę, ale obawiam się, że może być za wąska dla takiej imprezy. Z koleji inne ulice w centrum (Grabiszyńska, Kazimierza Wielkiego, Legnicka) mają pas zieleni, który skutecznie utrudni efektowne przejście parady. Przynajmniej są na tyle szerokie, że nawet i trybuny dla publiczności mogłyby się pomieścić

A propos cytowanej wyżej często odwiedzającej przedszkole szambiarki, czy nie bywa ona aby zbyt często??? Często się zdarza, iż widzę ją w piątek po południu i UWAGA!!! w najbliższy po tym piątku poniedziałek rano...Kto zatem zapełnia to szambo w weekend, bo chyba nie nasze dzieci? Krasnoludki! Ciekawe!!! Do zastanowienia kwestia...

Witam wszystkich na tym forum
Nie znam wesołych krasnoludków, ale odkryłam w Żorach jeszcze jedno fajne miejsce - Balonik - klub zabaw dla dzieci w wieku od 6 miesiecy do 3 lat. Najmłodsze dzieci przebywają pod opieką indywidualnej niani, a w Baloniku są godzinkę, dwie. Starsze dzieci bawią się w małych grupkach - do 8 osób (dwie opiekunki), uczestniczą w różnych ciekawych zajęciach (plastycznych, muzycznych, teatralnych), uczą się samodzielnego jedzenia, ubierania itp. Opiekunki maja pełne kwalifikacje do opieki nad dziećmi. W Baloniku można zostawiać dzieci na kilka godzin lub na cały dzień, również w nocy. Jest to miejsce przyjazne dziecku - jak u cioci, jak w domu. Ceny różne zależne od ilosci godzin. Nie jest to żłobek, nie jest to przedszkole - jest to raczej niania opiekujaca się grupką dzieci.
Ja swoje dziecko prowadzę do Balonika i jestem bardzo zadowolona - a najbardziej zadowolone jest moje maleństwo

7 października
godz. 14.00 - 7 KRASNOLUDKÓW - HISTORIA PRAWDZIWA
komedia produkcji niemieckiej, dubbing
czas 91'
bilety:10/12 zł

8 października
godz. 15.45 - STEP UP - TANIEC ZMYSŁÓW
musical produkcji USA od 12 lat
czas 100'
bilety:10/12 zł

14 października
GODZ. 15.00 - S@MOTNOŚĆ W SIECI
dramat produkcji polskiej od 12 lat
czas 119'
bilety:10/12 zł

15 października
godz. 18.00 - JAN PAWEŁ II: NIE LĘKAJCIE SIĘ
biograficzny prod. USA
czas 83'
bilety: 10 zł

SEANSE NA ZAMÓWIENIE PRZEDSZKOLI I SZKÓŁ

4 października
godz. 9.30 i 11.00 - SKOK PRZEZ PŁOT
animowany prod. USA, dubbing
czas 83'
bilety: 10 zł

10 października[b]
godz. 9.00 i 11.00 - 7 KRASNOLUDKÓW -HISTORIA PRAWDZIWA
komedia prod. niemieckiej, dubbing
czas 91'
bilety: 10 zł

[b]12 października
godz. 9.00 i 11. 00 - STEP UP - TANIEC ZMYSŁÓW
musical produkcji USA od 12 lat
czas 100'
bilety: 10 zł

18 października
godz. 9.00 i 11.00 - S@MOTNOŚC W SIECI
dramat prod. polskiej od 12 lat
czas 119'
bilety: 10 zł[/b]

1
ja pamietam:

-wate cukrową
-gumy kulki(takie kolorowe, było ich chyba 10 w jednym pasku)
-gumy Turbo (po ktorych zawsze bolały mnie zęby)
-cyrk (wyprawa zawsze z tatą:P)
-muminki (i w nich pani Buka, której strasznie się bałam)
-piszczałka bojałka (czy jakoś tak:P o takim potworku z duzym widelcem:) tez sie strasznie bałam:))
-Hawik(z opowiadań mojej kuzynki żeby mnie nastraszyć- stworek mieszkający rzekomo na strychu u jej dziadków)
-coroczny bal przebierańców (byłam księżniczką, tiną turner;P)
-bajki na video (śpiąca królewna, piotruś pan. krolewna śnieżka i 7 krasnoludków, kopciuszek)
-moja ulubiona baja i film "Sara, mała księżniczka"
-oglądanie z babcią "mody na sukces" (która dalej leci!!)
-mój pies(który juz zdechł:( a był ze mna od 1 roku zycia)
-kolezanka kasia w przedszkolu, która mnie wystwaiła i powiedziala,ze moge dac jej ziemniaki i jak jej dałam na talerz, to poszła poskarżyć! i musialam jesc z chłopakami
-pani kasia z przedszkola, która widziała,ze nie lubie lerzaczkowania i pozwolila mi rysowac (zmarla na raka, jak bylam w podstawowce:()

moglabym tak pisac i pisac...:) miło czasem powrócić myslami do dziecinstwa:)

buziaki maluchy:P

wiecie co macie racje, wracam do opowiadania własnych bajek,
przejrzałam te terapeutyczne w nadzieji ze ktos mądrzejszy to pisał wiec pewnie bedą "lepsze" ale jak dla mnie były ... nie wiem jak to powiedziec ..ale to nie to

Dziś u nas był krasnoludek który nie chiał się rano ubierać i zabrakło mu czasu na przytulanki i całuski z mamą,
ale przemyślał to i nasępnego dnia szybciutko się ubrał więc miał jeszcze czas na przytulanki i kubeczek kakao zanim poszedł do przedszkola.


| jrzana czkawka jezyku..

Nie piszają Jerzu takie głutotami Ornatu, bo maliuczcy nie rozumieją o co
chodzi


A coz to przytrafilo sie Arexowi? Czy zjadl za duzo ,czy wypil za malo? Czy
to po mleczku Arexikowi tak zawsze sie robi?

 A jeżeli dowcip o księdzu rydzu na innej planecie był dla was,

obywatelu JO smieszny


Czy jak On wypije mleczko, czytac tez nie potrafi?

to uważam że dowcipy o holocauście też są
niezłe(oczywiście nie wszystkie),


A to juz Twoj problem.....dorastanie to trudny okres.....Niech no mamunie
Arex poprosi....Na poczatek wystarczy psycholog...tylko szybciutko bo czas
ucieka....

co może o tym wiedzieć ktoś, kto jest pod pantoflem żony, z której kawałów
musi się śmiać:-)


Kiedys jak bedziesz duzy  znajdziesz podobne miejsce i zobaczysz jak tam
fajnie:-)) Najprzyjemniejsze chwile w zyciu mozna przezyc tylko w
malzenstwie!!!!!!!!?

A teraz troszeczke wierszykow dla Arexa. Stare i ze Swierszczykow , ale od
czegos edukacje zaczac nalezy!

Jedna  Ala, druga Ala ,do przedszkola zapierdala
A za Ala cala klasa, ciagnie Asa za kutasa

Wiejska drozka drozka gladka szlo do rzezni krowek stadko
Obok chlopie szlo z dziewczeciem i o dziwo tez na rzniecie

Oplotkami przez ogrodek zapierdala krasnoludek
Czego szukasz moj malutki? Wodki szukam , kurwa wodki!

JO

Duzo mnie kosztowalo aby Ci nie dolozyc tak jak na to zasluzeles...Nic
straconego ..sprobuj pociagnac dalej ten temat..........moze byc ciekawie...



| (Jesli dane fakty przecza jakiejs teorii, tym gorzej dla faktow - przyp.
| McKey)
W paranaukach jak najbardzej.


Alez skad, tak jest w fizyce, chemii, biologii...
Mam nawet przyklad - slynna czaszka z Piltdown.

To wzystko tyczy sie ciebie


Wyznajesz zasade Korneliusza??? :))))
No nie...

tez masz jakies tam przekonania i zasob
zdobytej "wiedzy"


... nic nie wiesz o tym zasobie :)))
A ja o Twoim wiem wszystko.

i przez ten pryzmat patrzysz na swiat.


Alez skad. Pisalem wczesniej: w paranaukach sa tysiace takich pryzmatow.

swoich doswiadczen to nie taka znowu nowosc,


... oczywiscie, poniewaz badalem poltergeisty, UFO i inne zjawiska, wiec
cos na ten temat moge powiedziec.

temu juz jakis filozof cos na ten temat wspominal, ale skad mialbys to
wiedziec?


No wlasnie... :)) przeciez glupi jestem, no nie??? :))))
Nieuk i tak dalej... do przedszkola sie musze wrocic ;))))

| Jak wymra wierzacy milosnicy teorii ewolucji, wszechswiata
| ekspandujacego, Wielkich Wybuchow i czarnych dziur ...
Masz naprawde wzruszajace marzenia.


Alez skad, mnie to jest obojetne, w co wierzysz. Mozesz sobie wierzyc
zarowno w krasnoludki, jak i w Czarne Dziury...

A najlepsze jest to ze zostaniesz
pierwszym fizykiem RP  bez studiow


No pewnie, przeciez glupi jestem ;)) nieuk...
Powiem w tajemnicy (kazdym scepom to powiem): otoz ja nawet przedszkola
nie ukonczylem !!!

        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany



Komunikat Rady Galaktycznej

Rada Galaktyczna  zezwoliła obywatelowi Idolowi na
przeprowadzenie eksperymentu polegającego na utworzeniu
społeczności istot nazwanych przez niego lydźmi.
Przeprowadzona jakiś czas później kontrola wykazała
niedozwolone praktyki stosowane przez obywatela Idola.
Wykryto , że kazał on składać sobie hołdy jako Najwyższej
Istocie ,mszcząc się z okrucieństwem na opornych. Poddano
obywatela Idola resocjalizacji, ale wykryto, że gdy przebywał na
przepustce dopuścił się wielu niedozwolonych prawem
galaktycznym czynów  (np. udało mu się podrzucić lydziom
tablice z przykazaniami, w których dał wyraz swojej mitomanii)  .
Po długotrwałych obradach Rada Galaktyczna wydała okólnik:

1. Zakazuje się wszelkich ingerencji w sprawy lydzkie bez zgody
Rady.
2. Nakazuje się ukryć przed lydźmi wszystkie informacje o
istnieniu wyższej cywilizacji, gdyż mogłoby to wpłynąć na
niektórych z nich negatywnie .
3. Wysyłać regularnie dyski celem monitrowania stanu rozwoju
cywilizacji lydzi.

Niniejszy okólnik obowiązuje do czasu , gdy cywilizacja lydzi
osiągnie wymagany stopień rozwoju.

P.S. To żart oczywiście, ale pokazuje jak łatwo generować
modele Świata i jak bezbronna jest nauka przed zwalczaniem
ich absurdalności  (widocznej przecież na pierwszy rzut oka) .

WM


Hahaha  :)
A najbardziej absurdalne, że nauka jak dotąd nie potrafiła sobie
poradzić z SUPERabsurdalnym Wielkim Wybuchem który
zapoczątkował ten "padół łez" i nawet dzieciom w przedszkolach
oprócz bajek o smokach i krasnoludkach opowieda się bajki
o potężnym i straszliwie strasznym BING-BANG.
Ale nadchodzi koniec ery bajek w nauce bowiem nastaje CZAS
nieskończoności ograniczonej Re1 i DWÓCH ZER w tym
punktu o jednoznacznie określonych wymiarach.  :-)
|/  re:


Finał konkursu na najładniejszą szopkę i ozdobę choinkową odbył się 21 grudnia br. w Galerii Brzeskiego Centrum Kultury w miejskim ratuszu. W konkursie brały udział brzeskie przedszkola, szkoły podstawowe oraz gimnazja. Na konkurs wpłynęło kilkadziesiąt prac. Jury wybrało najlepsze w różnych kategoriach. Nagrody laureatom wręczył wiceburmistrz Brzegu Stanisław Kowalczyk.
Organizatorem konkursu był Urząd Miasta w Brzegu. Szopki można oglądać w galerii do 20 stycznia 2007 r.

Sławomir Mordka
Rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Brzegu



Laureaci

SZOPKI
Przedszkola:
I – PP 1 - grupa „Kubusie”;
II – PP 10 - grupa „Liski”;
III - PP 10 - grupa „Misie”.

Szkoły podstawowe:
I (ex aequo) – ZS nr 2 z OI - klasa II a;
I (ex aequo) – ZS nr 2 z OI - klasa IV a;
II – PSP 1 - klasa II b;
III – PSP 5 – kółko plastyczne.

Gimnazja:
I – Kacper Posyniak – PG nr 1.

OZDOBY CHOINKOWE
Przedszkola (zespołowo):
I (ex aequo) – PP 3 – grupa IV;
I (ex aequo) – PP 10 – grupa „Krasnoludki”;
II – PP 8;
III – PP 7.

Przedszkola (indywidualnie):
I – Kasia Ejsmond – PP 4;
II – Kaja Kowalska – PP 4;
III – Kornela Szmucz – PP 4.

Szkoły podstawowe (indywidualnie):
I – Helena Koralewska – PSP 5;
II – Paulina Strzelczyk – PSP 5;
III – Szymon Łuczak – ZS nr 1 z OS.

Gimnazja:
I – ZS nr 2 z OI (Kacper Minosora, Karolina Marciniak, Krzysztof Funkierdorf).

Chodzi o piosenki z twijego wcześniejszego postu. Tak dokładniej te:
 1. Krasnoludki
 2. Pokochaj Pluszowego Misia
 3. Jada, Jada Dzieci
 4. Mam Chusteczke Haftowana
 5. Pieski Male Dwa
 6. Nie Chce Cie Znac
 7. Jawor, Jawor
 8. Uciekla Mi Przepioreczka
 9. Koci, Koci Lapci
 10. A-A-A Kotki Dwa

CD 2

 1. Kolko Graniaste
 2. Tancowaly Dwa Michaly
 3. Karuzela
 4. Piosenka Ortograficzna - Literka H
 5. Kukulka
 6. Julijanka
 7. Paluszek
 8. Zabka
 9. Zyczenia Dla Mamy
 10. Sasiad
 11. Grzybek
 12. Tanczymy Lambado
 13. Woogie - Boogie
 14. Pajac
 15. Siedzi Sobie Zajac
 16. Pingwin
 17. Nitka
 18. Misie
 19. Krakowiaczek
 20. Trojak
 21. Chodzi Lisek
 22. Siala Baba Mak

CD 3

 1. Plynie Wisla
 2. Uciekla Mi Przepioreczka
 3. Przasniczka
 4. Wesol i Szczesliwy
 5. Czerwone Jabluszko Upadlo Pod Lozko
 6. Sluzylem U Pana
 7. Jabloneczka
 8. W Poniedzialek Rano
 9. Ty Pojdziesz Gora
 10. Ojciec Wirgiliusz

CD 4

 1. Pluszowy Mis
 2. A Ja Wole Moja Ole
 3. Zatancz ze Mna
 4. Ruda Wiewiorka
 5. Filipinka
 6. Calineczka
 7. Wczasy
 8. Mala Miss
 9. Zaczarowany Bajek Swiat
 10. Pajaczyk
 11. Przyjaciel
 12. Wakacji Czas
 13. Nasze Przedszkole
 14. Buzi Daj
 15. Nikt o Tym Nie Wie
 16. Pluszowy Mis (Instr.)

CD 5

 1. Jedzie Pociag Z Daleka
 2. Byl Sobie Krol
 3. Jada, Jada Misie
 4. Jagodki
 5. Hey Zeglujze, Zeglarzu
 6. Czarny Baranie
 7. Panie Janie
 8. Byla Babulenka
 9. Na Nowej Gorze
 10. Stary Niedzwiedz

CD 6

 1. A, A, A - Kotki Dwa
 2. Chmurka Sie Uniza
 3. Bajka Iskierki
 4. Dla Karoliny
 5. Chodzil Senek i Drzemota
 6. Zloty Jez
 7. Kolysanka
 8. W Ogrodku
 9. Kolysanka Lalki
 10. Dawno Juz Ucichl
 11. Krasnoludki
 12. Myszy
 13. Idzie Niebo
 14. Dla Krzysia
 15. Jak Szlo Slonko Spac
 16. Usnijze Mi, Usnij, Siwe Oczka Stusnij

Ładowarka to jeszcze nic, u mnie w budynku gimnazjum jest też przedszkole i podstawówka. Jezuuuuu, ale mnie te gówniarze wkurzają! Idę na biologię, a tu się o coś potykam! Patrzę w dół- a tam taki krasnoludek w spódniczce i mundurku mało się nie poryczał.
OMG!

--> Mały Książę
--> Krasnoludki

--> Lub z filmu Glina w przedszkolu

Mloda 3 lata 7 miesiecy
Wzrost 93 cm (krasnoludek)
Waga 12,9.

Wczoraj miala przedwczesny bilans 4 latka.
Wszystkie testy przeszla pomyslnie, rozwiazala wszystkie zadania, odpowiedziala na pytania przed kamera (bo u ans nagrywaja, co by wylapac wszystkie nieprawidlowosci), tylko zachwiala sie stajac na prawej nodze, podobno dlatego ze ona lewonozna jest
Wszystko bylo ok, dopoki nie wkroczyl lekarz.
Osluchac sie dala, odpowiadala na pytania, dopoki lekarz nie spytal jak jest w przedszkolu.
Mloda odpowiedziala, jak to ona za szybko "Da ist schön".
Lekarz odpowiedzi nie uslyszal, bo to bardziej burkniecie bylo, wiec spytal jeszcze raz.
A ona na to "Zwei mal werde ich nicht wiederholen".
I od tej pory koniec wspolpracy
Jak chcial jeszcze raz ja zbadac, to zgiela sie wpol, i ogolnie odmowila wspolpracy .
Nie odzywala sie, lub odpowiadala polslowkami bardzo nie milym tonem.
No, co ja sobie wychodowalam , toz ja kiedys glucha moge byc

Mamy skierowanie do okulisty, poczekam na termin, bo chce do dobrego, bo ona miala problemy z oczkiem.
I na testy alergiczne.
Oby panna humoru nie miala.
Charakter to ona ma, az wstyd czasami

Przedwczoraj przedszkolance odstawila cyrk, bo ta w pospiechu zapiela jej spodnia, a nie powinan byla, bo "Ich kann das alleine machen", i buzia w podkowke, wiec przedszkolanka odpiela i pozwolila zapiac samej.
Ale w szoku byla, powiedziala, ze pierwszy raz sie spotkala z czyms takim w przeciagu 20 lat.
Druga obserwujaca ich powiedziala, ze scena byla tak komiczna, ze szkoda ze kamer nie maja, zwlaszcza tuptanie nogami.
Ja, te sceny znam, ale ja nie ulegam
A, one coz...wspolczuje im teraz, jak pokazaly, ze da sie na swoim postawic

Niby dobrze dla niej, no ale dla otoczenia ??
Toz ja na co dzien takie charakterne mam

Witam.
Pisze Pani:
Cytat: Jeśli chodzi o pamięci flash - to jak najbardziej. Ale tu pojawia się pytanie czy nie dopisać np. płyty HDDVD (konkurencyjnej dla nośników standardu Blue-Ray, mieszczącej do 60GB). A może to już będzie "normalką" gdy nowa Podstawa wejdzie w życie??
No cóż, nie ja wymyśliłem tę zasadę, że w podstawie trzeba wszystko wyliczać. W normalnych warunkach usunąłbym po prostu cały nawias w punkcie 2.4.
Cytat: Biorą pod uwagę to, że niektóre programy wymagaja "ręcznego" usuwania niektórych składników, to myślę, żeby zostawic to gimnazjalistom.
Każdy z tematów wymienianych w podstawach ma swoje poziomy wtajemniczenia. Na temat BHP można powiedzieć kilka słów w przedszkolu i można napisać habilitację. Na pewno nie wolno w młodych umysłach tworzyć przekonania, że krasnoludki będą po nich sprzątać. Jeśli już nauczyciel zaryzykuje i przeznaczy jakiś program do nauki instalowania, to wybierze taki, który się łatwo i bezproblemowo zdeinstaluje.
Cytat: Może lepiej, ale boję się, że krew poleje się z ekranów lub uczniowie będą tylko bezmyślnie naciskali wybrane klawisze (są takie gry). Nie tresujemy małp, ale uczymy ludzi.
Szanowna Autorka zapomina, że nie uczniowie realizują podstawę, tylko nauczyciel. A on swój rozum ma i tak zrobi, jak będzie uważał. Więc po co tworzyć fikcję?
Ma Pani wątpliwości, czy w podstawówce należy wyjaśniać jak działa Internet. Znowu poruszamy zagadnienie stopnia zagłębienia się w dany temat. Przecież nauczyciel nie musi wyjaśniać budowy propokołu TCP/IP, wystarczy, że powie coś o serwerach udostępniających informację, skrzynkach pocztowych, adresach, łączach. Chodzi o to, żeby uczeń nie czuł się, jak małpa w kąpieli.
Cytat: Czy rezygnujemy z zapisu: inne sposoby komunikowania się w internecie??
Ja bym zrezygnował. To w końcu podstawa dla podstawówki. Jeśli już nauczyciel ma super komórkę, którą się chce pochwalić, to zrobi to w ramach tych hipotetycznych 25%, które mu podstawa zapewnia.

Cytat: Spotyka się z dwie "definicje" jednostki centralnej".
No cóż, przedmiot nazywa się TI, a nie technologia handlu. Jeżeli już musimy wymieniać, to po co tworzyć światy ponad potrzebę. Może po prostu napisać: "Obudowa zawierającą procesor, pamięci, karty rozszerzające możliwości całego zestawu."

Cytat: Jestem niezmiernie ciekawa co też będzie w nadesłanych ankietach ??
Jakich ankietach?

kasia bedzie dobrze

u ans dzis super w przedszkolu bluzka cala brudna z obiadu obiad pozarty bo miecho bylo che che -- rano bawili sie i spiewali piosenke my jestesmy krasnoludki az sie wzruszylam z emoje dziecko sie do zabawy pomalu wlacza

SS: <dołącza się do dzieci w przedszkolu> My jesteśmy krasnoludki hopsa sa... Oj, poczekajcie, coś ta szata mi się plącze. Zaraz będę, idę się przebrać! <wychodzi po chwili z czerwonymi gatkami na szelkach> No, już możemy.

Cytat: ok.5-ciu lat temu miałem sobie kupić działkę róg Kwiatowej i Towarowej,poszedłem do Gminny zobaczyć plan przestrzenny i się wystraszyłem,bo na moją niedoszłą posesje " wjeżdżał by TIR" i ja jakoś wiedziałem i wszyscy wiedzieli.
Cytat: Piszesz że 5 lat temu teren był rolny,z tego wnioskujesz że krasnoludki postawiły sobie samowolki w tym terenie.
piotrkowalski
Piszesz bzdury
Na rogu Towarowej i Kwiatowej do chwili obecnej rosną ziemniaki, a po drugiej stronie są ogródki działkowe.
Ciekawy jestem na którym rogu planowałeś kupić działkę i się budować.
Jesteś mało zorientowany w topografii Błonia.
Cytat: w wariancie wschodnim trzeba wykupić grunty,policz ok.5-6 km,nie wspominając o czasie,po drugie wariant zachodni jest w większości terenem niezabudowanym,nie licząc tych kilka domów.
Czy w wariancie zachodnim grunty są własnością Województwa
Także trzeba je wykupić

Ciekawy jestem skąd wziąłeś ten kilometraż, musiałeś wliczyć w to przebieg "Paszkowianki".
Długością, przebieg wariant wschodniego i zachodniego jest podobny ok.2-3km.

Czas budowy jest korzystniejszy dla wariantu wschodniego - budowa w polu, bez przekładania infrastruktury.

Wariant zachodni jest niezabudowany, a te domy które stoją w strefie oddziaływania - osiedle Harcerska, Mokra, Kwiatowa, Towarowa, Aksamintna, Plantowa, Kolejowa, blok gminny merowski, szkoła, przedszkole przy Grodziskiej itd.
Czy w wariancie zachodnim znqajdziesz taką zabudowę
Piszesz bzdury

Bloki są narażone na oddziaływanie drogi 579 i rozwiązanie kompleksowe tego problemu także ich dotyczy, piszę o ich umiejscowieniu ponieważ przeciwnicy posługują sioę nieracjonalnymi argumentami.

Hej!
Witam ponownie! Z miłą chęcią odpowiem szczerze na postawione pytania. Zresztą myślę,że inne mamy korzystające z Balonika też to zrobią.
Po pierwsze Balonik nie jest żłobkiem, przedszkolem ani instytucją - o tym już pisałam. To profesjonalna opieka domowa niani zajmującej się kilkorgiem dzieci. Przy większej liczbie dzieci (powyzej 3) zawsze pojawia się osoba wspomagająca - albo praktykantki (studentki pedagogiki) albo położna p. Gosia. Opieka odbywa sie w warunkach domowych - tak to jest prywatne mieszkanie, w którym p. Manuela mieszka. Są jej dzieci, pies, chomik, czasami dzieci znajomych. Dom! I o to chodzi w tym przedsięwzięciu - dzieci zostają bez rodziców, ale w atmosferze domu, nie w instytucji, żłobku, czy przedszkolu. Ale w domu. Myślę,że p. Manuela nie ma czasu na robienie porządków w czasie pracy z dziećmi ani czasu na gotowanie - widać to po efektach jej pracy. Dzieci śpiewają, tańczą, rysują, wyklejają, malują farbami, lepią z plasteliny, gliny, robią teatrzyk a efekty tych zajeć widzimy my rodzice. Owszem - kiedyś moja pociecha robiła pranie - dlaczego? - bo zainteresowała ją pralka, przyciski, szufladka i p. Manuela pozwoliła to urządzenie uruchomić - wsypać proszek, wlać płyn, włożyć pluszowe zabawki, włączyć, wyprać - zobaczyć jakie jest mokre, powiesić do wysuszenia. Mnie się ten pomysł spodobał!!! Podobnie z pieczeniem ciastek, czy wycieraniem stolików w bawialni. Dzieci czują się jak w domu, a jednocześnie przebywają z innymi dziećmi i mają ciekawe zajęcia.
Owszem dzieci bawią się w jednym pokoju - mogą wchodzić do innych pomieszczeń, ale głównym miejscem zabaw jest duży pokój przygotowany dla dzieci. Może nie jest super komfortowo, markowo, są troszkę podniszczone tapety, ale jest ciepło, przytulnie, swojsko.
Myślę,że są osoby, którym taka forma opieki się spodoba, innym nie. I to jest normalne. Wszystko zależy od nas rodziców.

I jeszcze jedna uwaga! W Żorach jest jeszcze jedno fajne miejsce dla dzieci - prywatne przedszkole - Wesołe Krasnoludki na Modrzewiowej Warto zobaczyć i porównać!!! Mają przystępne ceny.
A dla mam chcących twórczo spędzic czas z dziećmi polecam pracownię Kinezis w Osinach. No i jeszcze sala zabaw Zabawka na Boryńskiej - miejsce gdzie dzieciaki mogą się fajnie pobawić

A my z Jakubkiem spiewaliśmy w duecie (karaoke) na pikniku w przedszkolu "My jesteśmy krasnoludki"....

I był taki grzeczny i kochany....
I dzień wcześniej w wiosce indiańskiej też... Pani się nachwalić nie mogła...

No to jesteśmy po wizycie u neurologa-Gosia wrzeszczała jak zwykle- no i mamy skierowania na rehabilitację- pani doktor powiedziała co już zreszta wiemy, że dziecko jest troszkę opóźnione w rozwoju ruchowym no ale robi postępy- bo ładnie siedzi ładnie stoi na całych stopach, pełza- Gosia podobno nie wymaga ostrej rehabilitacji mamy się przejść kilka razy żeby nam pokazali jak stymulować dziecko- odruchy ma prawidłowe, napięcie mięśniowe też- tylko stópki jeszcze wiotkie- no nic skierowanie jest na kasę chorych wię pewnie skorzystamy- jeśli sie nie okaże, że wolne terminy są np na grudzień-następna wizyta u neurologa w listopadzie- zdziwiłam się , że znowu mamy przyjść a pani doktor się zaśmiała, że koniec opieki to jest dopiero wtedy jak dziecko z jej gabinetu na własnych nóżkach wychodzi

no i coś się ze mną dzieje zaczęłam dostawać kolejną jazdę dzieciową- jak widze kobiety w ciązy to ściska mnie w gardle- a jak zobacze takiego małego krasnoludka w wózku to juz w ogóle - ech- widziałam się niedawno z koleżanką, która jest w 7 miesiącu- jest przejęta jak nie wiem co, jak mi pokazała te maciupkie ciuszki na małego facecika to się tak rozmarzyłam- niestety z drugim dzieckiem musimy jeszcze poczekać - chcemy mieć następne jak mała będzie miała z 3 lata i będzie juz chodziła do przedszkola- czyli jak juz będzie miała trochę własnego życia

Calineczka Magda R - uu to już niedługo was nie będzie - ale zaraz zaraz mnie też tylko miesiąc został do roczku Gośki- niesamowite jak to zleciało

Magda R- 150 gram w 1,5 tygodnia to rzeczywiście nie tak mało-ale Gosia przytyła tylko dlatego, że zabrałam się za jej tuczenie i pije mleko zagęszczane słodka kaszką- 20.04 ważyła 7980 a 7.08 8800 wychodzi na to, że przez 3,5 miesiąca przytyła tylko 820 gram- dużo to to chyba nie jest - gosia tez miała kiedyś czerwone kropeczki na pipuszce ale jej to szybko zeszło-mówisz że to bakterie jakieś? a ja myslałam że się troszkę odparzyła albo ma uczulenie na pieluchę

Calineczko - jak Gosia miała 3 dniówke to wysypki nie było na twarzy tylko na karku, plecach i brzuszku - może to jakiś inny wirus?

ed- to mały już wstaje? a ten mój leniwiec nic a nic

sufka- to sie bardzo cieszę, ze masz taki problem z głowy

Rzepko no i jak będziesz chodziła na tydzień adaptacyjny z Michałkiem do żłobka? Mam nadzieję, ze mały szybko się przyzwyczai.

Anuszka hallo hallo - jak znajdziesz chwilkę napisz co tam u ciebie i Szymusia

Postanowilam wreszcie napisać bo... wyrzucicie nas z tego wątka za brak udzielania się

agula - mój mąż podobnie ubiera mała. Dobrze,ze Justyska jest kumiata i nie daje sobie byle czego ubrać. Kiedys naszykowałam mężowi polarek a obok leżała zimowa kurtka ( było super ciepło a polarek miała na wieczór) i co? Mąż wbrał ją w tą kurtkę a mała podobno mu powiedziała "tatusiu, oszalałeś? ciepło jest. Wtedy sie zastanowił i kurtke zostawił. Jak maszyna działał.

Bognesiu chemię robią też w Bytomiu. Ma wujka który tam ją miał robioną.

Duzo zdrówka dla Was.

@ngel - wybacz babci, może to nie jej wina. Ja sama siostrze głowę rozwaliłam kręcąc ją kiedys na karuzeli-do dzis nie wiem jak do tego doszło.
No a okna? Umyte?

Kasica27 my też miewamy problemy z obcinaniem paznokci. U ręki spoko ale u nóg. Zawsze wkopuiję w to męża a jego nic nie wzrusza i obicna nawet gdy mała drze się w niebogłosy.

Margoth- my sobie chyba zaozymy wątek dzieci trzyletnich

A u nas? Ja od wtorku na antybiotyku bo nie mogłam mówić. Potem wszystko poszło na zatoki i do dzis mnie trzymie. Mam najwiekszą dawke Duomoxu i chyba jakaś oporna jestem bo nie widzę za wiele poprawy. Wczoraj mielismy w szkole festyn, przedwczoraj dzień sląski i w sumie cały tydzień schorowana. ze zdartym gardłem chodziłam do pracy. Ciekawa jestem czy mi przejdzie czy sie jednak rozłożę.

Poza tym w tym tygodniu były ogłoszone wyniki dzieci przyjetych do przedszkola i Justyska będzie chodziła do gruupy Krasnoludków od wrzesnia.
Opanowalismy tez jeżdzenie na rowerków. na stronce małej jest zdjecie jak trenuje w domku u dziadków-zwróćcie uwagę na buty treningowe )

eniedzieli i postaram się częściej odzywać.

bogniesia dobrze Cię widzieć I Dominisia jaka dzielna!!!
Eliszeba serdeczne życzenia imieninowe!!!Aborcja...trudny temat, za trudny -nie umiem potępiać,nie umiem usprawiedliwiać-ogrom smutku i tyle.
Ulla pisz pisz-zobacz jak się wątek zreanimował:)A już się wydawało,że nic z tego...
No, a ja caly tydzien od rana do poznej nocy sama, bo Wojtek jak wychodzi o 8 to wraca o 1 w nocy, wiec pewnie ten tydzien da mi w kosc.

w ramach prywaty-ja Ci przypominam uprzejmie o pewnych ustaleniach dotyczących pewnej wizyty w pewnym mieście
Jesteś dobrą matką-ja na Teletubisie nie poszłabym i koniec.
Andzia-zobaczysz jak będzie-miejmy nadzieję,że się sprawdzi żłobek.To już odhowane dziecko-powinno być ok.
Z Marysią dzieje się coś dziwnego-gdy widzimy się z naszymi znajomymi,którzy mają dwójkę dzieci-5 i 8 letnie Marysia jest tak zainteresowana(chyba),że kompletnie zapomina,że ma wołać siusiu-woła za późno,do tego stopnia,że raz jak się tak zdarzyło to poszłam do lekarza,robiłam badanie moczu,bo myślałam,że się podziębiła i dlatego tak leje,a w ostatnią sobotę nie tylko dwa razy się posiusiała,ale zrobiła też kupę w majty,co jej się nigdy nie zdarzyło.Takie sytuacje nie mają miejsca przy nikim innym,ale myślę,że to oznaka,że na przedszkole jeszcze jest ciut za wcześniej-w przedszkolu też będzie dużo dzieci i kto wie..Jak myślicie?Vala Ty masz sporo starsze dziecko i większe doświadczenie,co sądzisz?
Marysia dzisiaj(to z dedykacją dla eliszeby,bo ją bawią teksty Marysi )powiedziałą,że księżniczka mieszka w szklanej trumnie...miałam nadzieję,że ze Śnieżki zapamięta coś innego,może na przykład krasnoludki
A Jędrek dzisiaj sam stanął

Dotka monia24 łącze się z Wami w żalu i dopisze że chyb a by mnie szlag trafił jakby teście tak zrobili (i w ogóle jakbym musiała mieszkać razem z nimi )
iwcia:) u mnie tak samo z odpieluszaniem w nocy Już nosze się z zamiarem zdjęcia pampka po kilku suchych nocach a ten jak sie zleje to czasami aż pielucha nie przyjmuje I bądź tu mądra.
Anuszka Iwo od kiedy skończył 2 lata to nie śpi, no może sporadycznie jak jest bardzo zmęczony i sa ku temu warunki (jazda samochodem albo położy sie koło mnie) Ale ostatnio jak zrobiło się chłodniej to śpi częściej Chyba na próżno doszukiwać się w tym logiki
A co do przedszkola to już pisałam wcześniej że Iwo chodzi na zajęcia przygotowywawcze, są one raz w mies po 2 godziny.

Apropo przedszkola to jest światełko w tunelu bo jutro ide złożyć podanie do innego przedszkola(co prawda dalej od domu ale bliżej MM pracy i blisko mojej babci więc w razie czego...)Dzwoniłam tam i okazało się że chyba jedno dziecko odejdzie więc mam złożyć podanie i może od grudnia lub stycznia Iwo dostałby się na oddział Zobaczymy jak to wyjdzie na razie nie spieszy się. Dzisiaj wraca MM z tygodniowej emigracji, no i dobrze bo niedługo chyba zdziczeje sama w tym domu. Z nudów dzisiaj wziełam się za porządki w szafach, których nie nawidze i wyprasowałam mężowskie koszule, potem machnęłam balkon bo była zafajdany od zaprawy murarskiej i teraz robię sobie relaks na forum Kurka czy to powrót lata czy co normalnie jestem cała spocona, na dworze chyba jeszcze cieplej niż w domu. Jak odsapne wezme młodego na rower, szkoda w domu siedzieć
U nas gwałtowny rozwój śpiewania Iwo zna już cała kołysankę "ach śpij kochanie" "Sto lat" i teraz pracujemy nad "my jesteśmy krasnoludki" co zasłyszał w przedszkolu Przyznam że miło mi po słuchać jak synek śpiewa, tylko nie przez cały dzień A wczoraj mi powiedział tak: mamusiu masz gołe nóżki-widzisz, załóż rajstopki bo będzie ci zimno

1.Brak mi slow na to co tu widze... Czy to sami ludzie z klanow ktore pokonalismy i ich koledzy ze tak jada po nas?

2.juz chyba mielismy z dwa mecze gdzie przeciwnik ewidentnie czitowal, do tego stopnia (a i tak przegral) .
3.W sprawie bana dla NMP, to coz, jest sobie winien sam nieostroznosci... mi tez prawie raz niechcacy weszlo sie na server z wh po tym jak ogladalem demko
4.W sprawie CB - faktycznie ta liga jest beznadziejna... ale spora zasluge maja tu leniwi administratorzy ktorzy nie maja o CSie pojecia.

5.Jeszczze do do naszej reputacji... Mielismy juz pare konfliktow
Na zakonczenie dodam ze OCR BARDZO CHETNIE zagra mecz CB z kazdym...


AD 1. Ani ja z wami przegrałem , ani nie jestem kolesiem ktoregos z moich przedmowcow. Zresztą nawet nie chce Wam dawac szansy zebym znalazł sie w grupie "przez Was pokonanych"

AD 2. Macie taką opinię a nie inna i tylko sobie ją zawdzieczacie. Jesli ktos ma do Was 0 szacunku , to nie zaszkodzi mu siegnac po czity.

AD 3. Hmm nie rozumiem , wszedł przypadkiem z WH , i caly czas widzial ze go ma ale grał? Takie tłumaczenia to do przedszkola moj Drogi Kolego. Moze jeszcze powiesz ze mu młodszy brat "zainstalował kody do kontera"

AD 4. Jest beznadziejna przez ludzi ktorzy w niej grają , bo jakbyscie nie robili konfliktow co mecz to niepotrzebni byli by administratorzy ktorzy tak samo nie maja pojecia o csie jak wy o jakiejkolwiek kulturze.

AD 5. Juz raz pisalem , to nie wina krasnoludkow ze macie taka opinie. Nie dzieki nie zagram z wami. Jak chcecie duzo grac to mozecie w EURO , tak jak VV , tylko zmiencie kraj pochodzenia i nie psujcie opinii polakom , bo z tego co widze kazdy mecz VV w euro to jakies problemy.

jak ja byłam w przedszkolu to niczego nie słuchałam - wolałam śpiewać piosenki o krasnoludkach księżniczkach zwierzątkach i tym podobnch xD

Nie, Latuś, ja tylko przypalam robaczki wiązką światła skupioną w lupie.

Przedszkole! Ta durna piosenka o krasnoludkach, śpiewana każdego poranka przed śniadaniem...

Przedszkole Miejskie nr 10
ul. Kochanowskiego 6, 05-400 Otwock,
022 779-37-12,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 12
ul. Batorego 34, 05-400 Otwock,
022 779-51-01,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 15
ul. Majowa 44, 05-400 Otwock,
022 779-40-78,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 16 "Grymuś"
ul. Karczewska 27a, 05-400 Otwock,
022 779-54-11,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 17
ul. Czaplickiego 7, 05-400 Otwock,
022 779-50-40,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 18 im. Kubusia Puchatka
ul. Komunardów 4, 05-400 Otwock,
022 779-72-53,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 20
ul. Majowa 230, 05-400 Otwock,
022 779-71-68,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 3
ul. Jodłowa 14, 05-400 Otwock,
022 779-29-84,

Przedszkole Miejskie nr 4
ul. Prądzyńskiego 7, 05-400 Otwock,
022 779-32-73,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Miejskie nr 6
ul. Kubusia Puchatka 28, 05-400 Otwock,
022 779-41-23,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Przedszkole Niepubliczne Nr 1
ul. Reymonta 68/70, 05-400 Otwock,
022 779-31-74,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 7-17

Żłobek Miejski
ul. Wronia 7, 05-400 Otwock,
022 779-21-65,
Godziny otwarcia: pn. - pt. 6-18

Miejskie Przedszkole Nr 1
ul. Kossaka 14, 789 38 01

Miejskie Przedszkole Nr 2
ul. Kardynała Wyszyńskiego 1a, 789 46 35

Niepubliczne Przedszkole "Mały świat"
ul. Samorządowa 30, 789 32 99

Niepubliczne Przedszkole - Przedszkole Krasnoludków
ul. Puszkina 25, 502 962 739

Niepubliczne Przedszkole - Smart Kids
ul. Szczygla 2a, 371 17 16

Niepubliczne Przedszkole - Przedszkole Szczęśliwych Dzieci
ul. Skłodowskiej 12, 789 53 53


informacja ze strony Urzędu Miasta Józefowa

no wiesz od naszego prezydenta to nawet dzieci w przedszkolu są wyższe więc nie wiem czego się dziwisz:P takie kurduple to powinny z krasnoludkami mieszkać

[TEXT IN DEUTSCH SIEHE UNTEN]

Drodzy Rodzice, Uczniowie i Czlonkowie Pollinguy,

W sobote, 16 grudnia, w godzinach 14-18 bedzie miala miejsce nasza, juz powoli tradycyjna, "wigilijka" Pollinguy. Zapraszamy wszystkie dzieci przedszkolne i szkolne, rodzicow i rodzenstwo, oraz dzieci czlonkow Pollinguy z roznych przyczyn nie uczeszczajace na co sobotnie zajecia.

O godzinie 14 odbeda sie nasze normalne sobotnie zajecia, nastepnie po nich wigilijka. Prosimy rodzicow o przybycie juz o 14 i pomoc w przygotowaniach.

UWAGA, jeszcze raz: zajecia zostaja PRZESUNIETE z godziny 10:00 na 14:00!

Z powodow organizacyjnych prosimy wszystkich rodzicow dzieci nie uczeszczajacych na zajecia o zgloszenie ich najpozniej do dnia 9 grudnia 2006 (sobota). W przeciwnym wypadku krasnoludki nie beda mogly przygotowac tym dzieciom prezentow od sw.Mikolaja Prosze o zglaszanie zarowno rodzenstwa dzieci uczeszczajacych do szkoly i przedszkola, jak i dzieci Czlonkow, nie chodzace do szkoly i nieposiadajace rodzenstwa w szkole.

Zgloszenia mozna kierowac na adres kontakt@pollingua.de lub telefonicznie pod numerem 0611 7107620 (w przypadku nieobecnosci prosze o nagranie informacji ze zgloszeniem na automatycznej sekretarce).

W najblizsza sobote Panie nauczycielki przekaza powyzsza informacje dodatkowo wszystkim dzieciom, do przekazania rodzicom. Jezeli ktos ma kontakt z Czlonkami Pollinguy nie chodzacymi na zajecia szkolne, to prosze o przekazanie tych informacji.

Pozdrowienia,

Przemek

******

Liebe Eltern, Schüler und Vereinsmitglieder,

Am Samstag, dem 16. Dezember, zwischen 14 und 18 Uhr findet unser traditionelles Weihnachtsfeier statt. Wir laden sowohl alle Schul- und Kindergartenkinder als auch Eltern, Geschwister und Kinder der Vereinsmitglieder herzlich ein.

Um 14 Uhr findet der normale Unterricht statt, danach der Weihnachtsfeier. Wir bitten alle Eltern um Hilfe bei der Vorbereitung ab 14 Uhr.

WICHTIG: der Unterricht wird von 10 auf 14 Uhr verschoben!

Aus organisatorischen Gründen möchten wir alle Eltern und Mitglieder bitten, die Kinder, die unsere Schule oder unser Kindergarten nicht besuchen, aber an unserem Feier teilnehmen möchten, bis zum 9. Dezember (Samstag) anzumelden. Es ist sehr wichtig(!), nur die angemeldete Kinder bekommen vom Nikolaus ihre Geschenke!

Die Kinder können per Mail: kontakt@pollingua.de oder telefonisch, unter der Rufnummer 0178 4751949, angemeldet werden. Bei nicht Erreichbarkeit bitte im Mailbox eine Sprachnachricht hinterlassen.

Grüße,

Przemek

100% - polecam przedszkole krasnoludki, dwie lokalizacje na białołęce
www.krasnoludki.edu.pl

Jejku byłoby fajnie jakby się udało ten spiewnik kupić:) A ja jako początkująca nauczycielka narazie zbieram różne piosenki i wierszyki itp. Narazie stworzylam sobie spiewnik w którym mam piosenki których nauczylam sie na studiach albo które pamiętam z dzieciństwa a ze pogrywam troche na keybordzie to cwicze sobie. Jelsi chodzi o tematykę to narazie każde ale moze napisze tytuły utworów na których nutkach najbardziej mi zależy:
1. "Pomogę mamusi"- Choć ma rączki małe...
2. Nie chcę Cię, nie chcę Cie, nie chcę Cię znać...
3. "Krasnoludki"- my jesteśmy krasnoludki, hop sa sa...
4. "Krasnal"- Krasnoludek krasnal mały skrzat, to przyjaciel dobry jest i brat...
5. "W przedzkolu"- Powiedz Jasiu, powiedz Olu...
6. "Dla Pani piodenka" - dla pani piosenka, róża dla pani, i uśmiech na buzi....
7. "Sałatka" - gdy ogórek wesoło śmieje się, a pomidor wciąż na mnie patrzy...
8. "Urodziny marchewki"- na marchewki urodziny, zeszły wszystkie się jarzyny...
9. "Październik"- już październik jest za płotem...
10. "Jesieniucha" - ale plucha cha cha...
11. "Leśna muzyka" - Słoneczko dziś świeci i pięknie pachnie las...
12. "Wiatr psotnik" - Wiatr zapukał w okno do dzieci...
13. "Deszczyk" - deszczyk pada, kap kap kap...
14. "Jesienny kujawiaczek" - jesienny kujawiaczek na skakance watru skacze
15. "Listopadowa piosenka" - płyną niebiem ciemne chmury wiatro w kominie śpiewa...
16. "Jestem sobie przedszkolaczek" - jestem sobie przedszkolaczek, nie grymasze i nie płaczę...
17. "Gitara" - od pirenejów do andaluzji dźwięczą słoneczne tony...
18. "Nutki" - do przedszkola wpadły nutki, wszystkie miały czarne butki...
19. Przedszkole drugi dom" - gdy dzień wstaje i wita świat...
20. "Urwis" - kiedy w domu nie ma mamy kiedy jestem sam, robię wszystko to co lubię sto pomysłów mam...
21. "Lody" - lo lo lo lo lo lo lo-dy po po po po po-ziomkowe...
22. "Leśne duszki" - zyją w lesie małe duszki, które czyszczą leśne dróżki...

Dobra narazie tyle bo chyba i tak za wiele:) Jesli ktoraś z was drogie panie nauczycielki:) ma nutki do tych piosenek baaardzo proszę o przesłanie.

czy jest jeszcze tutaj jakas mama, która ma takie duże dziecko??

Tytek chodzi dzielnie do przedszkola. Ostatnio zagrał nawet krasnoludka. Postaram się wkleić tutaj jak najszybciej zdjęcie z tej wielkiego dnia ;D

Każdy kto urodził się w czasach kiedy demokracji jeszcze nie było powinien z Poloni 1 znać takie tytułu jak:
- Kapitan Cubasa
-generał Daimos
-Gigi (majteczki Anny )
- Yattaman ("Na kolanato ja dokurobej", banda drombo)
- Zorro (z tego co widziałem nie wymieniany, a jak dla mnie najlepsza animowana wersja Zorro)
- Królewna Śnieżka i krasnoludki
-Mogli "Księga dżungli" - rodzina wilków, niedźwiedź (Balu), Tygrys (Szerkan), Jakaś tam pantera
- Sally Czarodziejka (tu trojaczki mnie rozwalały)
- Była jeszcze jakaś drużyna/rodzina Basebalistów
-Paw Kosmosu (coś jak jattaman tyle ze potrzebny był kluczyk i kłódka)

Na tych bajkach wychowywały się całe rzesze młodych ludzi. Bajki ociekające krwią, przemocą, seksizmem, wpływające destruktywnie na psychikę człowieka.
W przedszkolu moją grupa "Zajęcy" czy "Borówek" miała do dyspozycji klocki prawie Lego z których można było zbudować psa Yattamanów. Kiedyś ustawiłem się najbliżej tych klocków i czekałem, aż pani da znak do zabawy. Były na wyciągniecie ręki, gdy pani powiedziała "czas zabawy" jeden ziomek z grupy wyprzedził mnie i zabrał wszystko. Myślałem, że się popłacze bo gnojek pokazał mi język do tego. Wziąłem najcięższe auto (drewniane) i przywaliłem mu przez łeb. A później wielka debata rady przedszkolanek czy usunąć tak agresywne dziecko z przedszkola Byłbym pierwszym dzieckiem wyrzuconym z tej placówki. Do dziś z tym typem nie chętnie na siebie patrzymy i co najwyżej mówimy sobie oschłe "cześć"
Jednak chciałbym dodać, że z wiekiem było coraz mniej ze mną problemów. Do dziś nawet policja mnie nie spisał, nie dała mandatu za picie w krzakach (Kończyło się co najwyżej na pouczeniu słownym) - Wystarczy nie strugać cwaniaka. Być może przez to, że jak widzę "milicjantów" to staram im zejść z pola widzenia.

Witam,

    Właśnie czytam sobie grupę 'całościowo' i nasunęło mi się takie oto
spostrzeżenie- co jakiś czas pojawiają się pytnia w stylu 'chcę zrobić
zasilacz na 5/12V'. I tekst- 'jak to zrobić, pewnie jakiś transformator
i diody'. Czasami aż mnie ręce świeżbią, żeby odpowiedzieć: '42'.
Dlaczego '42'? Bo to odpowiedź na Wielkie Pytnie o Życie, Wszechświat i
Całą Resztę ('Autostopem przez Galaktykę'), więc i tu pasuje jak ulał.
Oco mi chodzi? O to samo, o co chodziło kotu z Cheshire, kiedy rozmawiał
z Alicją:
Alicja: -Jaką drogą powinnam pójść stąd?
Kot: -To zależy głównie od tego, dąkąd chciałabyś dojść.
-Wszystko mi jedno
-Więc wszystko jedno, w którą stronę pójdziesz.

    Jeśli chcesz uzyskać sensowną odpowiedź na swoje pytanie, zadaj je
poprawnie. Jeśli nie wiesz, o co pytasz, to:
a) pokazujesz, jak mało sobie cenisz opinię o sobie
b) pokazujesz, że nie chce Ci się nawet przez chwilę zastanowić, czego w
zasadzie chcesz (a odpowiadający tego za Ciebie nie zrobią), więc w
sumie mało sobie cenisz czas i zainteresowanie innych,
c) ryzykujesz, że dostaniesz odpowiedź '42'- czyli coś, co będzie
odpowiedzią na Twoje pytanie, ale absolutnie na nic Ci się ona nie
przyda, albo nie będziesz w stanie jej zrozumieć (fizykę można opisać
językiem algebry wyższej. Chcesz?),
d) ryzykujesz, że ktoś Cię zruga za śmiecenie.
    Im precyzyjniej zadasz pytanie, tym precyzyjnieszą i bardziej 'na
temat' dostaniesz odpowiedź. Jeśli spytasz 'jak mam zrobić coś' to jedną
z odpowiedzi może być 'Siadasz na muszli i zwalniasz zwieracz odbytu'.
Wtedy jest możliwe, że 'coś' zrobisz. Tylko czy aby na pewno właśnie o
to Ci chodzi??? ;-)))

    Są rzeczy, które na grupie uważane są za 'przedszkole'- rzadko kiedy
dostaniesz na nie odpowiedź, bo świadczą one o tym, że na elektronice
nie znasz się zupełnie (co jest żadnym wstydem oczywiście) i mówisz coś,
o czym nie masz nawet zielonego pojęcia (a to już gorzej). Przykład?
Proszę: 'Prąd 6V'. Po odpowiedź na pytania: 'co to jest prąd?', 'co to
jest napięcie?'- zajrzyj do książki. W ostateczności- możesz je zadać.
Ale nie posługuj się pojęciami, których nie znasz.

    Jeśli chcesz zrobić, powiedzmy, zasilacz, to ABSOLUTNE MINIMUM
informacji, które są potrzebne, by Ci pomóc, to:
Napięcia: wejsciowe i wyjściowe oraz prąd obciążenia. Inaczej po prostu
zostaniesz odesłany do książki, albo Twoj list zostanie uznany za
niewarty odpowiedzi z powodu domniemania kompletnej nieznajomości
problemu przez pytającego i zignorowany- nikomu nie będzie się chciało
wyciągać z Ciebie niezbędnych informacji- a co, a po co, a do czego, a
ile. Spośród tych, którzy mogliby odpowiedzieć na pytanie nie wszystkim
będzie się chciało dopytywać. W szczególności może się nie chcieć
nikomu. A wtedy nie dostaniesz odpowiedzi, czyli tego, po co wysłałeś
swój post; wtedy jest on w zasadzie nikomu do niczego niepotrzebny.
Prawda?

    Postaraj się więc nie być Krasnalem i pomyśl, zanim zapytasz grupę o
'zasilacz na prąd 6V'.


Spotyka się Syzyf z Edypem w Bronxie
- Yo! Rolling Stone!
- Yo! Mother Fucker!

Wyjeżdżając na krucjatę, Artur (król, ten od okrągłego stołu) postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! Kupił więc go Artur, żonie założył, kluczyk zabrał i pojechał na krucjatę. Wrócił po kilku latach, no i oczywiście zechciał sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i nie próbowali uwieść jego pięknej Ginewry.
Ustawił ich w rzędzie i kazał spuścić spodnie. Król doznał szoku: 11 rycerzy miało równiutko przycięte ptaszki. Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie.
- Moi wspaniali rycerze okazali się bandą hołoty! Na nikogo nie można liczyć, nikomu nie można zaufać! Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - rzecze Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś powiedział.
Ale Lancelot milczał...

Facet lekko na bani wraca do domu. Zona odrazu, sra-ta-ta, pijak,
tylko wódka ci w glowie... Facet siega do kieszeni, wyciaga kartke i mówi
- OK, przynioslem test, zaraz zobaczymy jaka ty obeznana i kulturalna jestes!
Zona:
- Zobaczymy, czytaj
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakies dwie waluty
- Heh, no chociazby dolar i euro
- Dobra, podaj dwa typy srodków antykoncepcyjnych
- Jejku, mogę ci conajmniej 10 podac
- Wierze. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki w Islandii...
Milczysz?
Aha, wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu, zadnych zainteresowan!

Jasio dostał pałę z geografii, bo nie wiedział, gdzie leży Afryka.
W domu spytał o to ojca. Ten podrapał sie w głowę i powiedział:
- Musi być gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn na rowerze.

Bóg wysyła anioła na ziemię i mówi:
- Sprawdź, jak się uczą studenci..
Anioł wraca i mówi:
- Medycyna się uczy, uniwerek i polibuda piją...
Po miesiącu Bóg znowu wysyła anioła a ten jak wraca mówi:
- Medycyna kuje, uniwerek się uczy a polibuda dalej pije ...
Tuż przed egzaminami Bóg znowu wysyła anioła a ten gdy wraca mówi:
- Medycyna ryje, że aż huczy, uniwerek kuje a polibuda się modli.
Na to Bóg:
- I polibuda właśnie zda!

Do psychiatry wchodzi elegancko ubrany pan.
- Co panu dolega?
- W zasadzie nic, tylko ciągle łażą po mnie te wstrętne
krasnoludki.
Lekarz widząc, że mężczyzna otrzepuje się rękami, krzyczy z
oburzeniem:
-Tylko nie na biurko! Nie na biurko!!

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki.
Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nieobsrane.

Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola.
-To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka.
Jadą do drugiego.
-Nie znamy pana synka - słyszy w drugim.
Jadą do trzeciego, czwartego ... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka.
W końcu młody nie wytrzymał:
-Tato, zaliczamy jeszcze tylko jedno przedszkole i jedziemy do szkoły, bo się w końcu na lekcję spóźnię!

Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru.
W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala
zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę.
- Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
- Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica
- Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym.
- Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzyć w jego stronę.
Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
- Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
- Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas -odpowiada barman.
- Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
- Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie
światło.. A siostra tu zrobiła prawie dyskotekę !

> Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
> Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzien okresu
> próbnego żeby go przetestowac.
> Po zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura:
> - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
> - Jedną, szefie.
> - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdzięsieciu do
> siedemdziesięciu transakcji w ciagu dnia! Co pan robil przez caly dzien? A
> wlasciwie to ile pan utargowal?
> - Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarów.
> Szefa zatkalo.
> - Trzy... sta osiem... dziesiat tysiecy? Na Boga, co pan sprzedal?!
> - No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby...
> - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy?
> - Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk.
> Nastepnie przekonalem go, ze powinien wziac jeszcze zylke. Sprzedalem mu
> trzy rodzaje: cienka, srednia i gruba.
> Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na
> Missouri, dwadziescia mil na pólnoc. W zwiazku z tym sprzedalem mu jeszcze
> porzadna wiatrówke, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewaz
> tam mocno wieje. Przekonalem go, ze na brzegu ryby nie biorą, no i tak
> poszliśmy wybrac łódź motorową.
> Spytalem go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male aby odwieźć
> łódz, w związku z czym sprzedalem mu przyczepę.
> - I wszystko to sprzedal pan czlowiekowi, który przyszedl sobie kupic
> jeden, jedyny haczyk na ryby?!
> - Nieee. On przyszedl z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony.
> Zaproponowałem mu, ze skoro w weekend nici z seksu to moze pojechałby
> przynajmniej na ryby...

Nowa amerykanska rakieta byla testowana na poligonie w Polsce, ale
niestety zboczyla z kierunku i spadla gdzies w Tatrach. Ekipa ratownicza
wyslala samolot a potem helikopter zeby zlokalizowac miejsce. Amerykascy
wojskowi wysiadaja z helikoptera w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety
i widza Bace siedzacego na kamieniu i palacego fajke. Jeden pyta:
- Baco, a nie widzieliscie gdzies tutaj przelatujacej rakiety, wiecie,
takiego ognistego kija, no takie wielkie, wielkie cygaro z ogniem na
koncu?
- Ni, nie widziolek...
Wojskowi zbieraja sie do odejscia, a Baca dodaje:
- Ale wicie, panocku, tutej cos ciekawego musi sie dzialo. Najsampierw
przeleciol BGM-109 Tomahawk Cruise Missile i spadl za tamoj gorkom. Potem
przelecial samolot F-15E Strike Eagle. Potem wyladowal helikopter HS-60
Seahawk... ale ognisty kij?... niii..... nie widziolek..

Chlopczyk sie chwali:
- A moj tata ma nowy samochod
Dziewczynka:
- A moja mama tes
Chlopiec:
A moj tata kupil sobie super laptop
Dziewczynka:
- a moja mama ma tes
Chlopiec coraz bardziej wkurzony:
- A moj tata ma siusiaka
Dziewczynka:
- moja mama ma tes
Chlopiec:
- nieprawda, bo dziewczynki nie maja siusiakow tylko pipulki
A dziewczynka na to:
- ale moja mama ma w sufladzie.

W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
Jasiu - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić...
- Ja zrobilem, ale Wojtek mi ukradł....

na stacje benzynową przyjeżdża krasnoludek swoim małym samochodzikiem i mówi do sprzedawcy:
- dwie kropelki benzyny poproszę...
a sprzedawca na to :
- i co ? może jeszcze pierdnąć w oponki ?

Pani w szkole na lekcji geografii..
- Jasiu, gdzie jest Ruanda?
Jasiu: -ja nie brałem!
Nauczycielka - jutro przyjdziesz z matką.
Pani do matki: Pytam syna "gdzie jest Ruanda" a on, że nie brał!!
Matka myśli... - u nas w domu nie ma..."
Nauczycielka - No wie pani co! pójdziemy do dyrektora.
U dyrektora nauczycielka wyłuszcza problem...
Dyrektor myśli chwilę i mówi - to może odkupimy ze środków własnych?

to wspaniały temat dla mnie : p

U mnie Mikołaj przychodził 6.12 w nocy i zostawiał prezent pod choinka. Nie pisało sie listów do Mikołaja...
Natomiast w Wigilie z prezentami przychodziło Dzieciatko Zawsze przez balkon w kuchni jadlo sie wieczerze wigilijna:) Oczywiście do Dzieciątka pisało sie listy i stawiało na oknie i na kilka dni przed świętami Dzieciątko zabierało listy

Temat ten jest powodem wielu kłotni i kpin jakie mnie w Olsztynie spotykają No bo wszyscy mi mówią: jak to Dzieciątko przecież takie maleństwo nie udźwignie żadnych prezentów Wiec ja mowie: jak to jest ze Mikołaj przychodzi 2 razy ze niby co ? 6 grudnia zapomniał wziąć wszystkich prezentów i musi przyjechać jeszcze raz

Wklejam artykuł w tej tematyce, z mutacji katowickiej Gościa Niedzielnego artykuł z numeru 52/2006 24-12-2006.
JO, ŚLĄZOK
MAREK SZOŁTYSEK

Dzieciątko, czyli kto?
Przed rokiem dostałem z
Warszawy propozycję wy-
stąpienia w telewizyjnym pro-
gramie świątecznym. Owszem,
skorzystałem! Nagrania odby-
ły się tuż przed Wigilią, a pro-
gram wyemitowano w Boże
Narodzenie.
Sprawę potraktowałem ja-
ko okazję powiedzenia
w ogólnopolskim programie,
że na Śląsku w Wigilię pre-
zenty przynosi nie Dziadek
Mróz, ani Gwiazdka, Aniołek,
Gwiazdor ani jakiś rzeko-
my święty Mikołaj wygląda-
jący jak krasnoludek w czop-
ce z bąblym. Chciałem opo-
wiedzieć o Dzieciątku No bo
chyba nikt ze Ślązoków nie za-
przeczy, że na Śląsku w Wilijo
do kożdyj chałpy przychodzi
Dzieciątko i pod choinką zosta-
wia prezenty. Robi to w czasie,
kiedy domownicy jedzą wigilij-
ną wieczerzę. Tak jest dzisiaj,
tak było od dawien dawna.
Wróćmy jednak do war-
szawskiej telewizji.
Na nagranie przyszedłem z
drewnianą betlyjką, czyli sta-
jenką, aby pokazać, o jakie
Dzieciątko chodzi. Niestety!
Nie pozwolili mi tego trzy-
mać w rękach. Na stole też
nie pozwolili postawić, bo ja-
kiś artysta poukładał tam stos
bombek i moja betlyjka zabu-
rzała jego artystyczną wizję.
Drewniane Dzieciątko znala-
zło się na przegranej pozy-
cji, gdyż nie błyszczało jak
te glaskugle. Nie dałem jed-
nak za wygraną i umówiłem
się z dziennikarką prowadzą-
cą, że zada mi pytanie: Kto
na Śląsku nosi prezenty.
Zadała je bezbłędnie, a ja od-
powiedziałem: Na Śląsku pre-
zenty przynosi Dzieciątko.
Na to zdumiona dziennikar-
ka odrzekła: Nie Mikołaj? A
to Dzieciątko to kto? To ja-
kieś małe dziecko?. Jak to,
jakieś Dzieciątko zdziwiłem
się, przecież to ma-
ły Jezusek, który właś-
nie co urodził się w
Betlejem!. Wówczas
dziennikarka: Taki
mały to pewnie nie
udźwignie za dużo prezen-
tów? To już Mikołaj jest sil-
niejszy!.
Tak gupij godki nie słyszałem
od czasów przedszkola. Do
tego jeszcze wtrąciła się dru-
ga mądrala i zamiast jak było
ustalone ciągnąć rozmowę
o Dzieciątku, to spytała, czy w
zasobach leksykalnych dialektu
śląskiego jest słowo prezenty
albo podarki. Gdy odpowie-
działem, że gyszynki, to ktoś
przez megafon przerwał na-
granie i poszliśmy do reżyser-
ki na naradę. W tym momen-
cie zrozumiałem, że mój przy-
jazd do Warszawy był blank
darymny. Przekonałem się, że
Dzieciątko poza Śląskiem ma
małe szanse. No bo
nie uniesie prezen-
tów, nie zagra w re-
klamie napojów chło-
dzących i mizernie
wypadnie jako poga-
niacz reniferów. Pewnie dla-
tego właśnie błyszczący tele-
wizyjny świat nie dostrzegł w
śląskim Dzieciątku nic intere-
sującego.
Jeżeli byśmy więc zapytali
słowami kolędy W żłobie
leży, któż pobieży kolędować
Małemu, to dla niektórych,
jest to za mały temat.
Na koniec muszę jednak po-
wiedzieć, że dziennikarze
bardzo zainteresowali się moi-
mi makówkami i moczką, któ-
re przywiozłem do pokazania.
Zjedli mi wszystko, a najbar-
dziej im smakował ten owo-
cowy bigos jak ktoś nazwał
moczkę.


ja bardzo dobrze rozumiem autora artykułu... ale ale cóż... tradycja i już

ale i tam w tym roku pewnie nie jedna dyskusje na ten temat przeprowadzę

Jest pewna zabawna matematyka w akademickim świecie nauki. Przyjrzyjmy się na przykład szkole, którą kończyłam: Moją grupę tworzyło osiem osób - siedem kobiet i jeden mężczyzna, czyli siedem do jednego. On był Królewną Śnieżką, a my siedmioma krasnoludkami - każdy z odpowiednim przezwiskiem. Ja byłam Gburkiem, jakbyście byli ciekawi.

Królewna Śnieżka i przynajmniej czterech krasnoludków kontynuowali swoją karierę naukową po doktoracie. To daje stosunek 4 do 3 w przypadku kobiet, które zdecydowały się dalej robić karierę naukową, wobec tych które wybrały alternatywne ścieżki.

Wszystko na razie jest jasne? Dookoła jest wiele kobiet. Dużo pracy naukowej. Wszystko jest w porządku.

Kolejny zestaw liczb nieco jednak zbija z tropu. Stosunek kobiet profesorów do mężczyzn w naszym departamencie, w szanowanej akademickiej instytucji wynosi 7 do 48.

Interesujące odwrócenie, czyż nie? Otóż od stosunku 7 do 1 na uczelni, następuje radykalne odwrócenie do 1 do 7 na profesurze.

Najwyraźniej coś się nie kalkuluje. Gdzie się podziały wszystkie kobiety? Co się dzieje z kobietami w drodze z uczelni do profesury? Gdzie dochodzi do przecieku? I w końcu, czy jest to przeciek, czy może raczej ujście pod presją? Co stanowi przyczynę tej presji zmuszającej kobiety do rezygnacji z kariery naukowej? Czy jest to społeczna presja zostania mamą i zrezygnowania z kariery zawodowej na rzecz rodziny? Jak pokolenia mężczyzn i kobiet przetrwały w przekonaniu, że w pierwszym starciu pomiędzy rodziną i pracą, jedno lub drugie musi zejść na dalszy plan? Czy niektórym kobietom brakuje pewności siebie i wmawiają sobie, że nie mają tego, co potrzebne do odniesienia sukcesu w nauce?



Powszechnie akceptowane jest, a nawet pochwalane, jeśli kobiety dokonują wyboru, do którego mają prawo, by pozostać w domu, wybrać karierę poza nauką, lub wybrać, cóż, w ogóle cokolwiek.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby społeczność naukowa nadążała za resztą społeczeństwa w przyjmowaniu kobiet w swoje szeregi, a stosunek, o którym była mowa wyrównałby się w ciągu następnej dekady (nie jestem pewna, czy istnieją jakiekolwiek dowody przemawiające za tą tezą lub przeciw niej, ale czuję się w obowiązku to zaprezentować).

Niedopuszczalne jest, by kobiety były zmuszone wybierać pomiędzy rodziną i karierą naukową.

Niedopuszczalne jest, by kobiety czuły się niezręcznie w zdominowanej przez mężczyzn i czasem nieprzyjaznej społeczności naukowej.

Niedopuszczalne jest, by bycie kobietą szkodziło karierze zawodowej.

Jakie jest więc rozwiązanie? Pozwolić kobietom dokonywać własnych decyzji dotyczących tego czy chcą zostać, czy odejść. Usunąć tak wiele przeszkód i nacisków jak to możliwe i pozwolić kobietom dokonywać wyboru. Czy nie o to chodzi w niezwykle zniesławionym terminie jakim jest feminizm? Założenie rozsądnych przedszkoli i żłobków na uniwersytetach. Wydłużenie urlopu macierzyńskiego i zezwolenie na podobny urlop dla ojców. Nie należy skracać kobietom okresów urlopowych. Właściwie są w stanie osiągnąć nie mniej od mężczyzn, niezależnie od tego co pewni nobliści i rektorzy uniwersytetów mogą mówić. Nie potrzebują użalania się. Potrzebują jedynie wolności wyboru.

Anna Kushnir zdobyła niedawno stopień doktora na Harvard Medical School, jednej z najlepszych instytucji naukowych. Jest również siłą twórczą stojącą za Lab Life, doskonałym blogu na Nature Network.

Ten tekst jest odzwierciedleniem jej doświadczeń i opinii, ale jest on poparty wyczerpującymi badaniami: Proporcja kobiet wykładających w jej departamencie, 14 procent, wynosi dokładnie tyle samo co średnia w pięćdziesięciu najlepszych departamentach chemii w Stanach Zjednoczonych.

Aaron Rowe - Wired News

Niektórzy rodzice sadzają dziecko na nocnik, ledwo ono w ogóle nauczy się siadać. Stąd zapewne historie o ośmiomiesięcznych niemowlakach siusiających do nocnika. Oczywiście może się zdarzyć, że maluch, który spędza na nocniku dużo czasu, akurat wtedy zrobi kupę lub siusiu. Ale to czysty przypadek. Dziecko powinno w sposób naturalny, fizjologiczny, dojrzeć do pożegnania z pieluchą.

Jeśli więc twój dwulatek "jeszcze" nosi na pupie pieluchę, nie masz się o co obwiniać. To ty masz rację, a nie szwagierka, sąsiadka czy ciocia, dla których niemowlę pogodzone z niezrozumiałymi wymaganiami i udręką przesiadywania na nocniku jest "lepiej rozwinięte" i "grzeczne".

Nie tak szybko

Większość dzieci zaczyna korzystać z nocnika mniej więcej w drugiej połowie trzeciego roku życia. Dziewczynki zaczynają panować nad zwieraczami zazwyczaj nieco wcześniej od chłopców. Wydaje się, że używanie jednorazowych pieluszek opóźnia sprawę - dziecko nie czuje, że ma mokro, więc zasiusiana pielucha wcale mu nie przeszkadza. Choć z drugiej strony napęczniały pampers musi być trochę niewygodny dla energicznego i ruchliwego dwulatka.

Przeważnie jest tak, że im większą wagę przywiązujemy do treningu czystości, im więcej stresu, zamętu, irytacji i złości wokół nocnika, tym gorsze efekty. Tam, gdzie sprawy toczą się naturalnym biegiem, a malucha oswajamy z nowymi możliwościami i łagodnie zachęcamy do zmiany, o wiele łatwiej o sukces.

Zamiana pieluchy na nocnik to bardzo skomplikowany proces. Wymaga od malucha opanowania kilku ważnych umiejętności. Początkujący użytkownik nocnika musi przecież:

1.zauważyć, że chce mu się siusiu;

2.skojarzyć, co to oznacza (że zaraz zacznie siusiać);

3.powstrzymać się przez chwilę;

4.wiedzieć, co dalej robić (powiedzieć mamie albo pobiec do nocnika).

Czy już czas?

Obserwuj dziecko: może przez godzinę lub dwie ma sucho albo budzi się z popołudniowej drzemki z suchą pieluszką; może pielucha zaczyna mu przeszkadzać; może uda ci się zauważyć jakąś regularność wypróżnień. Może maluch przed zrobieniem siusiu lub kupy zachowuje się nieco inaczej - kuca albo chowa się pod stołem. Byłby to znak, że dziecko zaczyna bardziej czuć swoje ciało i dostrzega, że siusianie i robienie kupy jakoś od niego zależą.

Zanim uznasz, że nadszedł już czas na pierwsze próby, zastanów się, czy w życiu dziecka nie dzieje się zbyt wiele naraz. Nauka czystości nie powinna nakładać się na inne ważne wydarzenia, np. pójście do przedszkola, narodziny siostry lub brata, choroba, kłopoty rodzinne, wyjazd na wakacje.

Co może się przydać

Nocnik. Wybierz raczej konwencjonalny kształt - niektóre maluchy zupełnie nie rozumieją, dlaczego mają siusiać foce na plecy albo krasnoludkowi na głowę. Niezależnie od kształtu rzecz musi być solidna, stabilna, wygodna, bez ostrych kantów i drobnych elementów.

Odpowiednia garderoba. Przy pierwszych nocnikowych próbach liczy się dosłownie każda sekunda, więc zapomnij o szelkach, paskach, kombinezonach, guzikach i zatrzaskach. Najwygodniej jest latem. Wtedy maluch może chodzić po domu z gołą pupą, a na wyjścia dobrze jest zaopatrzyć się w sporo luźnych, łatwych do zdejmowania majteczek.

Książeczki, których bohaterowie opanowują właśnie trudną sztukę korzystania z nocnika (ewentualnie zdjęcia maluchów na nocnikach, np. w poradnikach dla rodziców). Ważne, żeby nie przedobrzyć i nie bombardować dziecka historiami o nocniku pięć razy dziennie i jeszcze raz na dobranoc. Wystarczy przeczytać książeczkę i opowiedzieć, o co chodzi.

Siusiająca lalka. Może być bardzo pomocna, o ile będziecie się nią bawić bez natrętnej dydaktyki. Najpierw może nosić pieluszki (np. podpaski), a potem przesiąść się na nocniczek.

Coś do wycierania kałuż, np. mopy (w dużej ilości).

http://kobieta.gazeta.pl/...3743.html#dalej

W związku z objęciem prezesury w Telewizji Polskiej przez "swojego człowieka" Premier wprowadza nowy kanał do TVP o nazwie: TVP4 na miarę IV RP, a w nim (uaktualnienie na końcu):
Wśród nowości:
"M jak Maria Kaczyńska" - nowy serial
"Na Ziobre i na złe" - nowy serial
"A Ziobro Polski?" - nowy cykl publicyst.
"Rydzykanci" - reality show
"Parafialiada - jedno z dziesięciu (przykazań)" - teleturniej
"Zupełnie nowa Plebania" - nowy serial
"Od przedszkola do Ubola" - śpiewać każdy może nawet Jarek K.
"Taniec z kaczkami " - show pokaż jak ładnie tańczysz kaczuszki
"Wieczorynka polityczna " - niech się dzieci uczą od małego
"Lech i Maria" - poprawna wersja telenoweli "Adam i Ewa"
"Jar i kot" - polska wersja wieczorynki "Pan i kot"
" Big Brother - Klasztor" - reality show w jednym z polskich klasztorów
"Czterej pancerni i kaczka" - reaktywancja po latach, tylko Szarik coś inny
"Diecezja nalezy do ciebie" - nowy teleturniej dla biskupow
"Fala Ziobry" - serial kryminalny
"Symulacja różańca" - nowy program telewizyjny dla dzieci
"Wyścigi pielgrzymek".- .nowy program telewizyjny dla dzieci
"13 PiSterunek" - PiS w krzywym zwierdziadle, czyli codzienność
"O dwóch takich, co zniszczyli Polskę" - serial dokumentalny
"Klan, czyli opowieści sagi braci Kaczyńskich" - komentarz jest tu zbędny
"Miss Trwam" - konkurs wiecznie młodych słucheczek Rydzyka
"W dolinie Rospudy" - plenerowe wydanie "Europa Was polubi" za opłatą 1 mln euro dziennie
"Świat według Kipeskich-Kaczyńskich" - cykl prezentujący poglądy premiera na politykę i życie w ogóle
"Kto pierwszy zdąży do komży?" - quiz dla ministrantów
"Kapelan Kloss" - serial detektywistyczny
"Koło fortuny" - plebisyt audiotele, kogo premier ma odwołać
"Twoja chiwla prawdy" - program publicystyczny Jacka Kurskiego
"Chwila naszej prawdy" - wiadomości z kraju i ze świata
"SEKSMISJA"- cykl reportaży o karierach politycznych członków Samoobrony
"EUREKO! Ja to zjem" - transmisja z rozdzielania komunii
"Telekrasnale Mądrale" - wieczorynka na niedzielę
"Taaaaka kaczka" - program kulinarny
"Lot jaszczembia nad kaczym gniazdem" - film sensacyjny
"Giertych od becika - czyli historia edukacyjna Ministra od becikowego" - wspomnienia z dzieciństwa
"Poszukiwany - poszukiwana" - reality show, w roli głównej Stokłosa
"Wielka Gra o Władzę" - teleturniej
"Wojowniczy kaczy drób IV" - serial dla młodzieży
"Sami Swoi" - program publicystyczny
"Konkurs skoków na stołki i kasę" - z cyklu "Sporty całoroczne"
"Z Archiwum SB " - tajemnice historii
"Trzej Muszkieterowie - Ligos, PiSos i Leperos" - film fantastyczny
"A tata Giertycha powiedział..." - program naukowy
"Trzeci wymiar w Klewkach" - program paranormalny
"Alik sam w domu" - Kot premiera w roli głownej
"Awantura o kasę" - teleturniej zarobkowy
"PiSoLotto - kto wyleci z rządu następny" - losowanie nawet kilka razy w tygodniu
"Co z tą Wolską?" - program autorski Premiera
"Ilustrowane nauki przedślubne" - poradnik da zaręczonych
"Czterech pazernych i PiS" - serial komediowy
"Jarek w opałach" - pierwsze reality show IV RP
"Moherowe przedszkole" - program dla dzieci
"Zwierzyniec" - stały kącik sejmowy
"Jak rozpętałem IV Rzeczpospolitą" - scenariusz filmu w trakcie realizacji
"Z kamerą wśród zwierząt" - sprawozdanie z obrad sejmu
"Zagadki Wszechświata" - odcinek pierwszy R. Giertych
"Dzień Ziobro i do wiezienia" - program autorski Zbyszka Z.
"Rydzyk fizyk" - program edukacyjny K. Marcinkiewicza
"Jaka to pielgrzymka?" - teleturniej
"Wybacz mi" prowadzony przez Lesiaka,w którym sbecy przepraszają swoje kontakty
"Maria i krasnoludki" - psychodrama dla zakompleksionych.
"PO w opałach" - reality show
"Śpiewać każdy może..." - program prowadzony przez J. Kaczyńskiego
Pensjonat pod Toruniem - serial rydzykowy
"Rolnik sam w dolinie" - sprawozdanie wizyty Leppera w dolinie Rospoudy
"Życiodajne nasienie" - program katolicki dla dzieci
"Tańczący z teczkami" - film fabularny, w roli głównej A. Macierewicz
"Lot nad kaczym gniazdem" - program edukacyjny dla młodzieży

Xiomo23 napisał:

ale czy naprawde TVP nie posiada tego w swoich zbiorach??? przeciez to było cos ogladnac TIK- TAKA.

Na pewno posiada tylko z niewiadomoych względów nikt do tego nie wraca. Tutaj masz link do fragmentu programu Budzik, w którym pokazano fragmenty dawnych teledysków, a skoro są fragmenty to jest i całość, prawda? Wydaje mi się, że to ma związek z wszechobecną niechęcią do "tamtych czasów" i pozbywania się wszystkiego, co z nimi się wiąże. Wszak już niektórzy dopatrzyli się w tekście piosenki Fasolek A ja rosnę nawoływania do ucieczek z domu jako buntu przeciwko rodzicom. Tak, tak... chodzi o fragment:

Gdybym wcale nie urosła
To bym sobie od was poszła
Po malutku po cichutku
Do krainy krasnoludków

Moja fantazja również stała się przedmiotem interpretacji. Nie pamiętam w tej chwili gdzie o tym czytałem, ale chodziło o fragment to szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie, w którym ktoś dopatrywał się doznań jakie miewa się po zażyciu LSD albo czegoś podobnego. Trudno rzeczywiście stwierdzić co autor tekstu miał na myśli. W gruncie rzeczy teksty te piszą przecież dorośli i nie da się ukryć, że mogli przecież sprytnie wyrazić swój bunt przeciwko ówczesnemu systemowi czy jakimś panującym wtedy trendom. Nie zmienia to jednak faktu, że piosenki te są bardzo melodyjne, wpadające w ucho, a teledyski były naprawdę wystrzałowe. Dlatego też nie mogę pojąć dlaczego nikt tego już nie pokazuje Pisałem kiedyś maile do wytwórnii płytowych z sugestią wydania DVD z teledyskami Fasolek z tamtych czasów. Ale maile to sobie można pisać... może gdyby dostali ze 100 albo 500 takich maili od różnych osób, to ktoś by się zastanowił, że może jednak warto. Sam bym taką płytę kupił... dla siebie, choć dzieckiem już nie jestem, ale bardzo chętnie bym sobie powspominał, zwłaszcza że praktycznie już tych teledysków nie pamiętam, a pozostały po nich tylko strzępki wspomnień

Zobaczcie sami, dawniej Tik- Tak był o 16.00 wiec jak sie przychodziło z przedszkola, czy szkoły to sie zasiadało i z niecierpliwoscia zasiadało i czekało na TIK- TAKA. A teraz???? teraz wszystkie programy dla dzieci są wczesnym rankiem, jak wszystkie dzieci są w szkołach przedszkolach itp.... lub jak to stwirdził Krzysztof Marzec, obecne programy dla dzieci są dla dzieci chorych, albo takich ktore zamiast isc do szkoły- zostały w domu.

A do tego te dzisiejsze programy są pozbawione klimatu. Tyle się mówi o edukacji dzieci i młodzieży, ale nie oferuje się nic co by spełniało to zadanie. Kiedyś rzeczywiście po powrocie ze szkoły można było usiąć przed telewizorem i zobaczyć coś przyjemnego. Podobnie w sobotnim porannym paśmie Disneya TVP 1 pokazywała różne ciekawe filmy. A teraz? W tygodniu... nic, w sobotę... nic, w niedzielę... też nic!

A teraz wracając do Tik Taka. Na stronach TVP 1 jest adres kontaktowy (nie mailowy) do programu Budzik. Można byłoby spróbować wystosować list do producenta, pana Andrzeja Grabowskiego z prośbą o przypomnienie dawnych teledysków na łamach programu lub rozważenie wydania płyty DVD. TVP na pewno ma to w swoich zbiorach, a prawami zapewne też oni dysponują, więc też oni mogliby być wydawcą płyty. Problem w tym, że taki list musiałby chyba być podpisany przez kilkadziesiąt lub kilkaset osób aby w ogóle miało to jakieś znaczenie. Ewentualnie można by założyć jakąś stronę, gdzie wpisywałyby się zainteresowane osoby, ale to już może okazać się mniej przekonywujące. Ale strach pomyśleć co by się działo gdyby na takiej płycie znalazła się piosenka Mydło lubi zabawę. Zaraz by się znaleźli jacyś fanatycy, którzy by stwierdzili, że wydano płytę dla dzieci, na której aż roi się od dziecięcej pornografii...

Pozdrawiam