No wlasnie, a ja mam we wpisie tylko "dodatkowa nazwa". Nie ma tam zadnego
imienia i nazwiska. Ale juz sie nie boje, bo na fakturze z tego co sie
dowiedzialem moze byc tez nazwa skrocona.


Jeżeli masz w dowodzie osobistym skróconą wersję imienia i nazwiska, to
możesz rzeczywiście spać spokojnie.

Wpisana na dokumentach nazwa "firmy", musi dawać informację, jaka forma
prawna jest tego przedsiębiorstwa. Kontrahent i urzędnik widząc fakturę, lub
inny dokument musi wiedzieć na 100%, czy jest tam mowa o spółdzielni,
przedsiębiorstwie państwowym, spółce cywilnej, spółce jawnej, spółce z o.o.,
spółce akcyjnej, spółce komandytowej, czy działalności gospodarczej osoby
fizycznej.
Dowie sie tego z twojej faktury z "nazwą skróconą"?


· 

Wszyscy na pl.hum.polszczyzna czytajcie uwaznie, bo
Mirnal pisze
| Formalnie tak. Jednak czy adresując kartkę pocztową (konkurs) musimy
| dopisywać SA pod groźbą zwrotu lub wrzutu do kosza? Media przesadzają z
| owymi SA. Dla zwykłych telewidzów wystarczy nazwa firmy bez SA, sp. z
o.o.,
| PP itp... Pisząc kiedyś do Huty im. Lenina nie dopisywaliśmy "PP".

My, piszący do tych organizacji, nie mamy obowiązku.
W każdym razie nikt tego nie będzie sprawdzał, ani
nas za to karał.
Natomiast sądzę, że jeżeli np. Super Firma O Bajecznej
Nazwie Metro Warszawskie S.A.   nie podawałaby
na pieczątkach, listach, itp. miejscach tego "S.A.",
to pewnie mieliby problemy (przynajmniej tak mówi prawo).

| Mirnal


Czyżbyś nie pamiętał, że przedsiębiorstwa państwowe miały na pieczątkach
dopisek "Przedsiębiorstwo Państwowe". Pisałeś w ten sposób? Mowa o
korespondencji a nie o tworzeniu swoich pieczątek...
Mirnal


 Wg mojego przekonania - powinno być bez kropek. Przy okazji - irytuje mnie
każdorazowe podawanie przy nazwach firm owych literek (z kropkami lub
bez)... Uważam, że w mediach powinno się pomijać owe litery, podobnie jak
dawniej nie mówiono PP (przedsiębiorstwo państwowe). Owszem, na drukach,
ogłoszeniach i w obrocie prawnym z SA. Natomiast na kopertach i w
informacjach bez SA. Co o tym sądzicie? W końcu interesuje nas, czy jest to
firma X, a nie jej rodzaj własności ...
Śmieszy mnie, kiedy telewizja podaje swój adres .... i na końcu S.A... Dla
mnie i listonosza jest to obojętne, a miliony dodatkowych literek, które
niemal wszyscy piszą...
Mirnal


Niestety musze Cie zmartwic. Kodeks spolek handlowyh (ksh) naklada na
przedsiebiorstwa obowiazek poslugiwania sie w firmie (tj. nazwie) forma prawna
spolki. Jest to realizacja jednej z podstawowych zasad prawa handlowego
(bezpieczenstwa obrotu). I to zarowno w obrocie prawnym sensu stricte jak i na
kopertach czy w informacjach dla "zwyklych" ludzi.

Przez to, ze widzisz, ze jest to S.A. a nie np. s.c. bedziesz wiedzial czego
mozesz sie spodziewac po takiej firmie. Inne sa zasady reprezentacji czy
odpowiedzialnosci za zobowiazania.

DURA LEX SED LEX


Prosze o pomoc w przetłumaczeniu nastepującego zdania:

J'affirme sous peine de resiliation de plein droit du marche ou de
sa mise
en regie auz torts exclusifs de la societe, que la dite societe ne
tombe pas
sous le coup des interdiction edictees par les dispositions de la
loi no
89-72 du 05 juillet 1989, relative aux prix et a la repression des
infractions a la reglementation des prix.

troche to dla mnie bełkotliwe...??? przynajmniej sam początek

będę wdięczna za każdą pomoc


---------------------------------------
Sprobuję, choć nie wszystko na początku jest dla mnie oczywiste:
"Oświadczam pod rygorem utraty umownej pełni praw rynkowych albo
oddania pod nadzór państwowy, co stanowiłoby  wyłączną szkodę
przedsiębiorstwa, że wspomniane przedsiębiorstwo nie podlega
restrykcjom określonym w dyspozycjach prawa numer 89 - 72 z  5 lipca
1989 odnoszącego się do cen i restrykcji związanych z naruszeniami
ograniczeń cenowych."
Lepiej mogłoby być gdyby mocniej siedziało się w kontekście, to jest
wiedziało się więcej o perypetiach owego przedsiębiorstwa. Ale może to
wystarczy dla wychwycenia wlaściwego sensu, na co mam nadzieję...


· 


Sprobuję, choć nie wszystko na początku jest dla mnie oczywiste:
"Oświadczam pod rygorem


tak

utraty umownej pełni praw rynkowych


nie

albo
oddania pod nadzór państwowy, co stanowiłoby  wyłączną szkodę
przedsiębiorstwa, że wspomniane przedsiębiorstwo nie podlega
restrykcjom określonym w dyspozycjach prawa numer 89 - 72 z  5 lipca
1989 odnoszącego się do cen i restrykcji związanych z naruszeniami
ograniczeń cenowych."


Tak, OK, z tym wyjatkiem :
"résiliation de plein droit"
Nie mam pojecia o polskim odpowiedniku, po fr. synonimem "de plein
droit" jest tysz "par la force de loi", itp.

Ewcia



A ja to bym dał "W imieniu miłośników kolei i pracowników
przedsiębiorstwa
państwowego PKP S.A..."
No co ? Przecież na grupie też są kolejarze


Ale to nie znaczy, ze maja prawo wystepowac w imieniu przedsiebiorstwa
(reprezentowac przedsiebiorstwo).


Oto rezultat stukania w klawisze przez osobę, pragnącą być
identyfikowana jako "TF Zielinski"

| A ja to bym dał "W imieniu miłośników kolei i pracowników
| przedsiębiorstwa
| państwowego PKP S.A..."
| No co ? Przecież na grupie też są kolejarze
Ale to nie znaczy, ze maja prawo wystepowac w imieniu przedsiebiorstwa
(reprezentowac przedsiebiorstwo).


Ale w swoim imieniu ("pracowników PKP SA") występować raczej
mogą...

Marek A. Salwa


z lok. Szczecin Port Centralny znikneły lokomotywy serii SM03 SM31 SP42
ET22
skreślone z ilostanu i zabytkowa SM41-06 (która miała być jedyną sprawna
lokomotywą z tej serii) prawdopodobnie pojechały na pocięcie


Koledzy, zaczynam mieć ochotę na podjęcie interwencji w mediach i
centralnych urzędach państwowych w sprawie niszczenia zabytków techniki
przez PKP i inne przedsiębiorstwa państwowe. Wiem, jak to zrobić, i chce mi
się. Czy możecie podać więcej informacji? Tzn. na jakiej podstawie
wnioskujecie, że ta lokomotywa była zabytkowa. Naprawdzę była czy tylko tak
mówicie. Podajcie też inne przypadki tego rodzaju - im więcej, tym lepiej.
Ale niech to będą rzeczywiście rzeczy warte zachowania, czyli takie, które
według was powinny być wpisane na listę zabytków, a nie zwykłe szyny. Tylko
konkretnie, co skąd i kiedy ostatnio zniknęło, z podziałem na sprawstwo
(przedsiębiorstwo samo wysłało coś na złom) i brak dozoru (złomiarze).
Możecie pisać na listę lub na prive'a.
pozdrawiam
han



Paranoja PKP, czyli uzrawianie przedsiębiorstwa poprzez
zniechęcanie do swoich usług klienta. To jest Polska Kolej.


...Państwowa.

Jestem przekonany, że powstałe prędzej lub później przedsiębiorstwo "Polska
Kolej SA" będzie rynkowo zorientowaną firmą, której pracownicy będą wreszcie
na tyle inteligentni, iż zrozumieją zależność klient - usługodawca, gdzie
rzeczywistym ich szefem będzie usługobiorca, a zarząd firmy stanie się
jedynie władzą wykonawczą otrzymującą środki ze zleceń klienta.


| widnieje: Przedsiebiorstwo Państwowe "Polskie Koleje Państwowe" Nr
| identyfikacyjny pracownika 309 kraków (1).


Ja powiedziałbym mu, żeby sobie zmienił ten zapis na "PKP-PR sp.
z o.o.", a potem porozmawiamy - ta firma w/w wykreślona z
rejestru przedsiębiorstw państwowych już dawno. Jak on tak
bacznie skanuje legitymacje to trzeba to odwzajemnić.




prawdę to te jednostki są własnością wszystkich podatników bo PKP były w
momencie ich zakupu przedsiębiorstwem państwowym. Jeżeli samorząd
województwa, na którym ciąży obowiązek organizowania regionalnych
przewozów kolejowych, chce te przewozy prowadzić samodzielnie za pomocą
powołanej do tego własnej spółki (czy przedsiębiorstwa) to powinien
otrzymać tabor za darmo, tak jak i ten tabor otrzymały za darmo PKP PR.

Przed 1989 przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej były państwowe, ale w
momencie powstania samorządu terytorialnego ich majątek z mocy prawa
stał się własnością poszczególnych gmin i miast, nikt nie wpadł na
pomysł sprzedawania ich samorządom.


Totalnie komunistyczne myślenie.
:(



| - Kto więc ponosi odpowiedzialność za niszczenie tak
potrzebnej - w świetle
| faktów - części systemu transportowego na Śląsku?

Ci sami, którzy likwidują kolej w całej Polsce, żeby zrobić
miejsce dla transportu samochodowego.
Są to usadowieni na różnych szczeblach decyzyjnych
skurczybyki skorumpowane przez mafię producentów i
użytkowników ciężarówek.


Niestety, za gnój i syf na podwórzu ponosi po pierwsze odpowiedzialność
gospodarz czyli przedsiębiorstwo PKP - dziesiątki lat zaniedbania i olewania
klientów doprowadziły do rozpanoszenia się wpomnianej przez Ciebie "mafii".
Jako lobby PKP ma mocną pozycję na wszystkich szczeblach rządowych i
samorządowych co widać jak na dłoni po sposobie forsowania istotnych dla
funkcjonowania PKP ustaw. "Mafia ciężarówkowa" to temat zastępczy na
usprawiedliwienie własnej prywaty i niegospodarności PKP :-I. Chociaż
faktycznie, z pewnością jest wiele przedsiębiorstw państwowych, gdzie
prywatne ciężarówki "siedzą w kieszeniach". W modelowej konkurencji na rynku
usług przewozowych liczy się dostępność, cena i warunki dostaw, a nie to,
czy przywozisz to na stalowych, czy na gumowych kołach. Rolą samorządu jest
zaś marginalizacja kosztów zewnętrznych i preferowanie transportu
ekologicznego poprzez odpowiednie regulacje.

Pozdrawiam

Jakub


Czyli - kazdego miesiaca straty PKP bylyby wyzsze o 450 tysiecy, gdyby ten
pociag nie kursowal. Tyle tylko, ze na PKP nikt nie zna takiego zdanai
"stracic mniej"...


Rachunek kosztow w przedsiebiorstwach panstwowych typu PKP, kopalnie, a
rachunek ekonomiczny to dwie inne zupelnie sprawy, i powyzszej sytuacji nikt
nie jest w stanie zrozumiec. Generalnie w przedsiebiorstwie panstwowym jest
inna zasada - niezaleznie od tego ile pracuje, tyle samo mi placa, czyli im
mniej pracuje, tym lepiej dla mnie. I stad efekty sa jakie sa. W istocie, w
obecnej sytuacji kazdy pociag ktory zarobi na swoje paliwo zmniejsza straty
PKP... ale w zwiazku ze zwolnieniami coraz wiekszy jest klopot z utrzymaniem
trakcji...



Dlaczego przekazanie samorzadowi nazywasz likwidacja.
Jest taki plan Ministerstwa i Zarzadu PKP przekazania kolei waskotorowych
samorzadom i to szybko.Likwidowane bylyby linie, odcinki linii, ktore nie
znajda chetnych


No wlasnie Leszku, szybko, szybko. Niestety, jest to totalnie niedorobiony
plan, bo brak pieniedzy na pomoc samorzadom. Niedorobiony plan, bo nie ma
konkurencji dla PKP i z nieba taka konkurencja nie spadnie, a juz na pewno
nie na prowincji. 50 milionow zlotych na rok 2000 obiecane wlasnie na celowe
dotacje do kolei samorzadowych to niespecjalnie wesola perspektywa,
szczegolnie ze realia funduszy panstwowych sa zawsze smutniejsze od zalozen.
Samorzady musialyby powolac wlasne przedsiebiorstwa w oparciu o kadry
pochodzace z PKP. Oczywiscie na utrzymanie pleszewskiej "lidki" i dwoch
wagonow wystarczy dwie zmiany obsady kierownik+maszynista i dobry warsztat
samochodowy plus firma robiaca na zlecenie remont torowiska od czasu do
czasu, czyli na dobra sprawe mogloby sie tym zajac jakiekolwiek lokalne
przedsiebiorstwo komunikacyjne. Natomiast MBxd2 juz nie utrzymaja, bo nie
maja zadnego zaplecza, czyli musieliby bulic krocie specjalizowanym
warsztatom (oczywiscie koleje majace takie warsztaty, czyli np. Bytom juz
zapewne MBxd2 nie dostana, bo lepiej zeby zgnily gdzies w zaroslach pod
Smiglem czy Krosniewicami).
Niestety, czarno to widze, realizowany bedzie raczej ponury plan wyrzynki.


I kilka nastepnych.
D-29 - Instrukcja o sporzadzaniu i aktualizacji planow schematycznych
stacji.
D-29 - Wykaz linii, lacznic i torow laczacych.
E-11 - Instrukcja o zasadach utrzymania, sprawdzania i prowadzenia robot w
urzadzaniach sterowania ruchem kolejowym.
E-18 - Instrukcja obslugi przekaznikowych urzadzen sterowania ruchem
kolejowym.
E-20 - Instrukcja o zasadach budowy i utrzymania mechanicznych urzadzen
sterowania ruchem kolejowym.
E-24 - Instrukcja utrzymania urzadzen sterowania ruchem kolejowym na
dzialce.
E-25 - Instrukcja o utrzymaniu urzadzen telekomunikacji w przedsiebiorstwie
panstwowym "Polskie Koleje Panstwowe"
R-13 - Instrukcja uzytkowania urzadzen ogolnoeksploatacyjnych sieci
telekomunikacyjnych PKP. (zal. nr 4 - Wykaz skrotow telegraficznych w
lacznosci telegraficznej przedsiebiorstwa PKP jest pod adresem
http://pkp.wroc.pl/lz/tlx/r13.htm).
R-18 - Instrukcja o skroconych adresach liczbowych.

| Zgadza sie, ale nie wszystko. Jednoosobowa spolka Skarbu Panstwa
pozostaje
| de facto przedsiebiorstwem panstwowym.

Jest wlasnoscia panstwa, ale nie jest przedsiebiorstwem panstwowym. Np. o
wiele latwiej jest "wstrzyknac" pieniadz do przeds. panstwowego, niz do
spolki. Poza tym jej dzialalnosc reguluja odmienne przepisy, formalne
sprawozdania finansowe wygladaja ciut inaczej, itd. W sensie
formalnoprawnym to zupelnie dwie inne rzeczy.


Chodzilo mi o to, ze pozostaje przedsiebiorstwem panstwowym (czyt.
wlasnoscia panstwa) w sensie rodzaju wlasnosci, nie Przedsiebiorstwem
Panstwowym w sensie rodzaju przedsiebiorstwa. W koncu na mocy ustawy o
restrukturyzacji jest jednoosobowa spolka Skarbu Panstwa.


Mozna zaczac tak:

Najwyzsza Izbo!

My nizej podpisani specjalisci z dziedziny transportu (a sa wsrod nas tacy
napewno) pragniemy zlozyc doniesienie o popelnieniu przestepstwa dzialania
na szkode przedsiebiorstwa panstwowego PKP przez ( i tu wpisac osoby
odpowiedzialne za rozklad)

Ewidentne dzialanie na szkode przedsiebiorstwa ukazuje sie w szczegolnosci w
tabelach i pociagach (tu podac), celowym braku skomunikowan ( i tu
przyklady)

Wyzej wymienione dzialania maja na celu wygaszenie popytu, udowodnienie
nierentownosci, a w dalszej perspektywie - doprowadzenie do upadlosci
przedsiebiorstwa.

Dorazne dzialania majace na celu zmniejszenie deficytu - ograniczenia w
kursowaniu pociagow - nie poprawiaja sytuacji, a powoduja dalszy odplyw
pasazerow. itd...

Kto ma czas niech to przeredaguje.

Do Urzedu antymonopolowego.
My nizej podpisani specjalisci z dziedziny transportu (a sa wsrod nas tacy
napewno) pragniemy zlozyc doniesienie o wykorzystywaniu praktyk
monopolistycznych przez przedsiebiorstwo panstwowe PKP  kierowane przez ( i
tu wpisac osoby odpowiedzialne za rozklad).
Zarzad PKP, wykorzystujac fakt, ze jest jedynym przewoznikiem kolejowym w
ruchu pasazerskim w Polsce:
- zmusza do korzystania z najdrozszych pociagow
- drastycznie pogorszyl obsluge rejonow atrakcyjnych turystycznie
- pozbawil jedynego polaczenia np. Sokole Bialostockie
- dazy do wygaszenia popytu
- warunki podrozowania pozostalych jeszce pociagach uwlaczaja godnosci
ludzkiej
- itp itd.

Panowie, do roboty!



| Z prostej przyczyny: nie sztuka jest wyprodukowac. Sztuka jest sprzedac.
| Fabryka moze sobie byc i najlepsza, jak nie potrafi sprzedac, to padnie. A
| jak potrafi, to produkowac moze tam, gdzie sa dobre fabryki, u ruskich, na
| Tajwanie, gdziekolwiek.

zarządu, gdy kurczy się jeden rynek, jest szukanie rynków nowych. Albo takie
zreformowanie przedsiębiorstwa, by mogło ono istnieć w nowych warunkach.
Jakoś nie zauważyłem takich prób w Łuczniku.


Przedsiebiorstwo panstwowe, i to postkomunistyczne akurat takich prob nie
podejmie. Latwiej zawiezc zwiazkowcow na demonstracje.

Dzisiaj rzad czeski przyjal uchwale o podziale CD na dwie panstwowe spolki
akcyjne(?).
Jednej firmie bedzie podlegal ruch  pasazerski i towarowy, a drugiej
infrastruktura
 i administracja. Wie ktos wiecej?


Będzie dwoje następców prawnych obecnie istniejącego przedsiębiorstwa
państwowego ÄŚeskĂŠ drĂĄhy.
Pierwszy to: ÄŚeskĂŠ drĂĄhy spółka akcyjna (z początku w całości własność
państwa) - przedsiębiorstwo komercyjne, działające na własny rachunek. Drugi
to: SprĂĄva żelezničnĂ­ dopravnĂ­ cesty przedsiębiorstwo państwowe (SĹ˝DC),
który będzie właścicielem infrastruktury.
ÄŚD spółka akcyjna będzie podejmować przedsięwzięcia w zakresie przewozów
towarowych, przewozów pasażerskich (głównym klientem będzie tu samorząd
terytorialny, odpowiedzialny za organizowanie i finansowanie przewozów
wewnątrzregionalnych) oraz utrzymania infrastruktury (tu głównym klientem
będzie państwo, za pośrednictwem SĹ˝DC).
Planowany czas utworzenia spółki akcyjnej ÄŚD to początek 2003.
Ustawa została uchwalona przez czeski parlament 5 lutego, obecnie czeka na
podpis prezydenta.


Jak wiadomo nie ma czegoś takiego jak "firma". Są ludzie, którzy
tworzą firme.


Oj Panie Hazekaja !

podkreślenia zacytuję przepis Kodeksu Handlowego (przepisy o firmie
zostały utrzymane):

"Art. 26. § 1. Firma jest nazwą, pod którą kupiec rejestrowy prowadzi
przedsiębiorstwo.
§ 2. Kupiec może pozywać i być pozywany pod firmą. "

A co do podwójnego opodatkowania chodzi pewnie o opodatkowanie dywidend.
To nie jedyny przykład - podobnie jest w przedsiębiorstwach państwowych
(nielicznych już - nie mylić ze spółkami kontrolowanymi przez Skarb
Państwa), które 20% zysku PO opodatkowaniu muszą obowiązkowo odprowadzić
do budżetu (jakoś to się nazywa, ale wypadło mi z głowy).

Pozdrawiam


[ciach]

Czy te przedsiębiorstwa funkcjonują na rynku jako okreslona forma prawna?


Jeśli pytasz czy przedsiębiorstwo państwowe to forma prawna  to odp. brzmi
tak.

Czy jest to dowolne(w zależności od charakteru działalności)?


Co jest dobrowolne - forma prawna?? Forma prawna jest dobrowolna - zasada
wolności gospodarcze, ale są wyjątki narzucone przepisami prawa - np. zakład
ubezpieczeniowy może być tylko w formie s.a. lub tuw (towarzystwa
ubezpieczeń wzajemnych).

Z przebiegu "prywatyzacji" wnioskuję, że mogą być też podmioty mieszane
(z pewnym -z reguły w wiodących dziedzinach - udziałem państwa)?


jednoosobowe spólki skarbu państwa lub podmioty w których Skarb Państwa ma
swoje udziały

Ally


| Czy jest to dowolne(w zależności od charakteru działalności)?

| Co jest dobrowolne - forma prawna?? Forma prawna jest dobrowolna -
| zasada wolności gospodarcze,
Trochę to niedokładnie wyjasniłem.
Chodziło mi o dowolność, (zakładam, że dobrowolność jeszcze u nas
funkcjonuje :))
czyli dokładniej:
Przedsiebiorstwa państwowe w formie S.A.? Sp. z o.o.? itd.
Czy też jest narzucona jakaś forma prawna?


Więc powtarzam raz jeszcze przedsiebiorstwo państwowoe to forma prawna tak
samo jak s.a. lub sp. z o.o. czyli podmiot gospodarczy może być albo
przedsiębiorstwem państwowym albo s.a. albo sp. z o.o.a nie równocześnie
przedsiebiorstwem państwowym i s.a. lub przedsiębiorstwem państwowym i sp. z
o.o. tak samo jak nie może być równocześnie s.a. i z o.o. - mam nadzieje że
teraz już jest jasne ;)
Bo co innego to przedsiebiorstwo państwowe a co innego np. s.a. z udziałem
Skarbu Państwa, czyli tak na chłopski rozum s.a. której akcjonariuszem jest
Skarb Państwa ale rownie dobrze może być inny podmiot gospodarczy, który
posiada pakiet akcji danej s.a.

Ally


On 26 Sty, 15:06, "Eneuel Leszek Ciszewski"

Jeśli aż 51,24% ma państwo, dlaczego zmieniono nazwę na Bank Polski? :)
(co sugeruje jakieś powiązania z Telekomunikacją -- też Polską) ;)


Bo bank przestal byc przedsiebiorstwem panstwowym, a stal sie spolka
akcyjna. Zmienila sie forma prawna. Nie zmienil sie wlasciciel.
Poprostu panstwo zrezygnowalo z prowadzenia PKO w formie
przedsiebiorstwa panstowego bo to znacznie utrudnia zarzadzanie i
rozwoj. Zdecydowano sie wejsc na gielde, pozyskac srodki. Ale dalej
panstwo ma bezposrednio pelna kontrole nad bankiem.

Wybacz ale generalnie rozmawiamy tu o pewnych podstawach wiedzy o
naszej bankowosci. Trudno rozmawiac powaznie na temat bankowosci jesli
poslugujesz sie informacjami dotyczacymi tego, ze PKO BP nie jest juz
w rekach naszego panstwa.

Wiesz ja rozumiem, ze ludzie nie odrozniaja Pekao od PKO ale jesli
mamy rozmawiac powaznie - to takie rzeczy powinny byc dla nas
oczywiste.


Artykuł: Komercjalizacja PKT
z serwisu: http://www.kat.tvp.pl

28 listopada 2002, Czwartek

W ministerstwie skarbu trwają ostatnie przygotowania w sprawie komercjalizacji
Przedsiębiorstwa Komunikacji Tramwajowej w Katowicach. W najbliższych dniach
resort wyda zgodę na zmianę struktury własnościowej PKT. Pozwoli to zdobyć
środki na modernizację i inwestycje w przedsiębiorstwie.

Z wnioskiem w sprawie komercjalizacji PKT wystąpił pod koniec czerwca Wojewoda
Śląski - Lechosław Jarzębski. Zmiana własności pozwoli dokapitalizować firmę.
Pieniądze, którymi obecnie dysponuje PKT starczają jedynie na wypłaty dla
pracowników, opłacanie rachunków za prąd, gaz i wodę oraz doraźne remonty
starych wagonów. Pieniędzy brakuje m.in. na inwestycje. Pilnego remontu wymaga
80 procent torowisk. Modernizacja tylko jednego kilometra torów kosztuje prawie
5 milionów złotych. Choć od ponad roku po śląskich torach jeździ 17
nowoczesnych Karlików, to wciąż brakuje nowoczesnego taboru - średnia wieku
pojazdów to 30 lat. Przedsiębiorstwo Komunikacji Tramwajowej w Katowicach jest
największym i najprawdopodobniej jedynym państwowym zakładem tego typu w
Polsce. Obsługuje 15 gmin aglomeracji śląskiej. Dziennie po 360 kilometrach
torów przewozi ponad 450 tysięcy osób.

Krzysztof Karaś

ff





| W ministerstwie skarbu trwają ostatnie przygotowania w sprawie komercjalizacji
| Przedsiębiorstwa Komunikacji Tramwajowej w Katowicach. W najbliższych dniach
| resort wyda zgodę na zmianę struktury własnościowej PKT. Pozwoli to zdobyć
| środki na modernizację i inwestycje w przedsiębiorstwie.

Przepraszam bardzo, ale co ma jedno z drugim wspólnego? Nowa spółka i tak
nie będzie miała funduszy na inwestycje...

| Pieniądze, którymi obecnie dysponuje PKT starczają jedynie na wypłaty dla
| pracowników, opłacanie rachunków za prąd, gaz i wodę

Za gaz to szczególnie wysokie opłaty muszą być....;-)

| nowoczesnych Karlików, to wciąż brakuje nowoczesnego taboru - średnia wieku
| pojazdów to 30 lat.

Coś się chyba komuś pomerdało z tą średnią wieku...

| Przedsiębiorstwo Komunikacji Tramwajowej w Katowicach jest
| największym i najprawdopodobniej jedynym państwowym zakładem tego typu w
| Polsce.

Nie prawdopodobnie, tylko jedynym.



|
| | To wszystko dziala w zdrowym, wolnorynkowym systemie. Przy centralnym
| | sterowaniu powstaja zas monopole, ktorych nic nie jest w stanie ruszyc.
| | Vide: TPSA, NASK, PKN, PSE, BULL, AT&T i wiele innych.
|
| Czyżbyś sugerował, że USA z AT&T nie jest przykładem gospodarki wolnorynkowej?

Przez dlugi czas na calym swiecie przemysly typu energetyka czy telekomunikacja,
rozwijane byly jako regionalne (co nie znaczy jedyne w danym panstwie) monopole.
Oczywiscie nie mialo to nic wspolnego z centralnym planowaniem, bylo natomiast
przedmiotem rzadowych i administracyjnych regulacji.
Monopol naturalny - to sytuacja, w której korzyści skali lub zakresu są tak silne,
iż najefektywniejszym sposobem organizacji produkcji w danej gałęzi jest ulokowanie
jej w pojedynczym, zintegrowanym przedsiębiorstwie(...). Gdyby produkcję gałęzi
wytwarzały dwa podobne przedsiębiorstwa, poziom kosztów byłby znacznie wyższy
od poziomu kosztów pojedynczego przedsiębiorstwa."  P. A. Samuelson i W. D. Nordhaus

Nowe mozliwosci prawne i zmiana koncepcji kontroli dostepu do infrastruktury
(zasada TPA - dostepu stron trzecich) pozwolila dopiero na rozwoj procesu
ich deregulacji. Jednak monopol naturalny ma swoj zakres i niekiedy naduzywano
tego do realizacji innych (politycznych) celów : wspomaganie innych gałęzi przemysłu
(np.: subsydiowanie wydobycia), ograniczenie bezrobocia, realizacja świadczeń socjalnych,
itp. Ogromnymi kosztami z tym związanymi, w większości państwowe zintegrowane
pionowo monopole, nie zainteresowane obniżaniem kosztów, obciążały  odbiorców.

pozdrawiam.
torq



Monopol naturalny - to sytuacja, w której korzyści skali lub zakresu są tak silne,
iż najefektywniejszym sposobem organizacji produkcji w danej gałęzi jest ulokowanie
jej w pojedynczym, zintegrowanym przedsiębiorstwie(...). Gdyby produkcję gałęzi
wytwarzały dwa podobne przedsiębiorstwa, poziom kosztów byłby znacznie wyższy
od poziomu kosztów pojedynczego przedsiębiorstwa."  P. A. Samuelson i W. D. Nordhaus


Sorry, ale odnosze nieodparte wrazenie ze slysze absolwenta ANS, albo jakies
ekonomii marksistowskiej. Czy ci panowie konczyli ekonomie w Moskwie?

Nowe mozliwosci prawne i zmiana koncepcji kontroli dostepu do infrastruktury
(zasada TPA - dostepu stron trzecich) pozwolila dopiero na rozwoj procesu
ich deregulacji. Jednak monopol naturalny ma swoj zakres i niekiedy naduzywano
tego do realizacji innych (politycznych) celów : wspomaganie innych gałęzi przemysłu
(np.: subsydiowanie wydobycia), ograniczenie bezrobocia, realizacja świadczeń socjalnych,
itp. Ogromnymi kosztami z tym związanymi, w większości państwowe zintegrowane
pionowo monopole, nie zainteresowane obniżaniem kosztów, obciążały  odbiorców.


I znow: Socjalizm TAK - Wypaczenia NIE.

Wszedzie na swiecie, od komunistycznych Chin po w miare liberalne USA, sa tysiace
przykladow na to ze po deregulacji/demonopolizacji nastepuje gwaltowny wzrost jakosci
uslug/produktow i mniejszy lub wiekszy spadek cen. _NIGDY_ nie slyszalem o przypadku
zeby po demonopolicji ceny wzrosly (dlugofalowo - chwilowe wzrosty sie zdazaly).

JT.


 czegos tu nie kumam.... art 8 -  Polskie Koleje PANSTWOWE beda wykreslone z
rejestru przedsiebiorstw
PANSTWOWYCH.... pwinny wtedy chyba zmienic nazwe na jakis "Pol-trak" albo
czos w tym stylu...

i chyba podwyzsza sie wymagania dla pracownikow czyli koniec z jazda w loku
8..-(((

teraz ja:))))))
Bo beda wykreslone.  Bedzie  "PKP Cargo S.A" jakas pasazerska oraz
"PLK S.A"  (Polskie Linie Kolejowe). Z dniem 01.01.2000 ma byc na poczatek
PKP S.A dlatego tez od 1 stycznia Przedsiebiorstwo Panstwowe PKP przestaje
istniec.

Pozdrawiam ROBBO



Bo widzisz, Krzysku, wszystko mozna spartolic. Prywatyzacje tez.
Trzeba tak ustawic przywatyzacje i ksztalt przyszlych przedsiebiorstw,
zeby najzwyczajniej nie oplacalo sie takie dzialanie.


    Zgadzam się z Tobą Adamie i właściwie w tych moich dywagacjach na temat
PKP głównie mi o to chodzi.
Zanudzając już i Ciebie i innych czytelników powtórzę, że dla mnie PKP jest
częścią Państwa Polskiego i również wcale nie uważam ( w myśl post
peerelowskich doświadczeń ), że przedsiębiorstwo, którego właścicielem jest
Skarb Państwa musi być niedochodowe.
Ale widocznie w warunkach tzw. III RP musi !
Piszę o tym w innym post odpowiadajac Qrczakowi.
Myślę również, że odnośnie tego wszystkiego wyczerpałem swoje argumenty i
wiedzę.

Dlatego też proponuję, abyśmy zastanowili się nad Twoją propozycją
oddzielenia infrastruktury kolejowej od przewoźników.
I zadam tu to samo pytanie, które postawiłem w post do Qrczaka:

Na ile w takim kraju jak Polska sieć kolejowa jest podmiotem państwowości
równoważnym w pewien sposób wojsku, policji czy innym elementom wchodzącym w
skład pojęcia organizm państwowy ?

Potem może następne, ale nie teraz, aby dyskusja się nie rozjechała na kilka
stron.

K.

---

PKP - moją koleją !

---



grup dyskusyjnych

A kim jest ktoś, kto piastując stanowisko kierownicze w
przedsiębiorstwie kolejowym, dąży do zmniejszenia udziału
kolei w
przewozach? To jest, Szanowny Zgredzie, problem PKP, a
nie, że
"państwo przeszkadza". Najbardziej przedsiębiorstwu PKP
przeszkadza przedsiębiorstwo PKP.


No masz - pop swoje, a czort swoje !
Że też mnie pokarało takim mało inteligentnym
interlokutorem!
Tracę już do Was cierpliwość, ale posłuchajcie Psofomierz
jeszcze raz, co tu będzie za chwilę powiedziane.
Poltykę transportową w Polsce określa rząd i PKP jest tylko
podmiotem realizującym tę poltykę. Obecnie prywatyzuje się u
nas wszystko na oślep i rząd postanowił sprywatyzować też
kolej. Proces tej prywatyzacji jest rozłożony na szereg
etapów. W zasadzie mamy już za sobą etap deprecjacji PKP w
oczach opinii publicznej, a obecnie jesteśmy w fazie
złodziejskiego demontażu PKP zwanego restrukturyzacją.
Wyłoni się z tego wiele związanych z koleją spółek
prywatnych, które w ramach optymalizacji swoich działań będą
zmuszone utworzyć PKP (Polska Kolej Prywatna).
Skończy się to wszystko wymuszoną przez społeczeństwo
nacjonalizacją PKP.
Po co więc ta cała kołomyja, skoro widać, że nie obejdziemy
się bez Polskiej Kolei Państwowej ?

zgred I



[wielkie ciach]
O tym, ktory model gospodarczy jest lepszy nie bede dyskutowal, bo o
gustach sie nie dyskutuje.

| Prywatyzacja to jedyny rozsadny sposob na uwonienie budzetu od zbednych
| zobowiazan, typu ciagle doplaty do kopaln.

Jest a co z przedsiębiorstwami, które przynosiłyby/przynoszą duże
zyski do budżetu. Np PKO BP, TP SA? Czy chcemy aby te pieniądze
wypływały za granicę zamiast zasilały kasę państwa?



zdecydowanej _wiekszosci_ przedsiebiorstw panstwowych, ktore sa
nierentowne, a nie o wszystkich.

Pomijajac fakt, ze PZU, PKO BP i TP SA tez trzeba sie pozbyc, bo tak
dlugo jak beda panstwowe, tak dlugo beda przy nich rozni majstrowali i
pasli sie kosztem skarbu panstwa. Takie przedsiebiorstwa trzeba sprzedac
za dobra kase i o nich zapomniec. Pamietajac jednak o egzekwowaniu
przepisow o swobodzie gospodarowania i uczciwej konkurencji - z czym
bedzie u nas krucho tak dlugo, jak dlugo Ci, do ktorych to nalezy beda
ciagneli kase z przedsiebiorstw, ktore na niepilnowaniu przepisow
korzystaja.

| Lepiej oddac przedsiebiorstwo za darmo, niz trzymac je w nieskonczonosc
| i ladowac kase bez konca i sensu.

Mówisz o nie przynoszących zysków firmach...


Dokladnie tak. Czytaj ze zrozumieniem.

Bartol


Wiosenną porą czytam pl.biznes.banki


[wielkie ciach]
O tym, ktory model gospodarczy jest lepszy nie bede dyskutowal, bo o
gustach sie nie dyskutuje.


Dziwne jest stwierdzenie mówiące, że nie powinno się dyskutować
o sprawie dotyczącej nas w takim stopniu jak rodziaj gospodarki.

zdecydowanej _wiekszosci_ przedsiebiorstw panstwowych, ktore sa
nierentowne, a nie o wszystkich.
[...]
Takie przedsiebiorstwa trzeba sprzedac
za dobra kase i o nich zapomniec.
| Lepiej oddac przedsiebiorstwo za darmo, niz trzymac je w
| nieskonczonosc
| i ladowac kase bez konca i sensu.


Wiele przypadków pokazało, że państwo sprzedając przynoszącą stratę
spółkę firmie prywatnej oczywiście pozbywało się problemu. Jednakże
sprzedana spółka pozbywała się wkrótce swego majątku. Nowy właściciel
zwykle starał się osiągnąć zysk sprzedając co się da, a nie inwestując.
Zyski w skali makro z takiej proponowanej przez Ciebie prywatyzacji
są żadne. Rząd pozbywa się kłopotu w postaci spółek w których jest
jedynym akcjonariuszem za to dostaje prezent w postaci bezrobocia itp.

Ładować kasę w przedsiębiorstwa można z sensem, celu zwiększenia
ich wartości, unowocześnienia. Były przecież projekty, aby przed
prywatuzacją starać się jak najbardziej zwiększyć wartość
przedsiębiorstwa...

Są inne sposoby na prywatyzację, są inne rozwiązania niż prywatyzacja.
Niestety wszystkie partie rządzące do tej pory wierzyły w niewidzialną
rękę rynku.

Pozdrawiam i jak sądzę EOT



Ależ ja wcale nie postuluję, żeby 9191 łączyło do _wszystkich_
korporacji w danym mieście! Przecież 9191 dawniej 919 wszędzie gdzie
działa, łączy AFAIK tylko z jedną korporacją w danej miejscowości
(dawne państwowe Miejskie Przedsiębiorstwa Taksówkowe).


I w czym to jedno postkomusze przedsiebiorstwo jest lepsze od innych,
ze ma byc wyroznione numerem telefonu?

  MJ


A ustawa o przedsiębiorstwach państwowych i statut PKT stanowią, że
przedsiębiorstwo ma prawo, a wręcz nawet i obowiązek prowadzić przewozy
tramwajowe.


Co z resztą czyni - na zlecenie i w ramach komunikacji KZK GOP. A bez zgody
KZK GOP nie może i już (chyba że nielegalnie wzorem ZKKM Chrzanów).

To nie musi być cud. Wystarczy zwiększyć wpływy z biletów. Skoro ponad
połowa pasażerów jeździ bez biletów to nie ma się co dziwić, że to tak
wygląda.


Znaczy się podnieść ich ceny? No już widzę ten entuzjazm społeczny i
zwiększenie liczby pasażerów (zawrówno w ogóle, jak i procentowo tych
posiadających ważny bilet).

A poza tym ja bym proponował zwiększyć wysokość opłat dodatkowych. Do 1998,
kiedy to obowiązywało Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki
Morskiej regulujące wysokość tych opłat (jako odpowiednią wielokrotność
najtańszego biletu jednorazowego) KZK grzecznie przy każdorazowej podwyżce
cen podnosiło też rzeczone opłaty. Gdy owo Rozporządzenie przestało
obowiązywać Związek nie wiedzieć czemu zamiast jeszcze bardziej wywindować
ceny mandatów, zawiesił je na ówczesnym poziomie i taki stan rzeczy trwa do
dziś. A przecież zamiast zarabiać na uczciwie płacących pasażerach możnaby
zarobić na gapowiczach...

pdr
Olo



| Po pierwsze, to nie ja pisalem m.in. o zalewaniu torow asfaltem (to a
| propos wzajemnego nie rozumienia sie).

| Ja mam nadzieje, ze zarowno Pan jak i inni opacznie mnie nie
zrozumieliscie.
| Chodzilo o ZALEWANIE torow, a nie wyrywanie. To znaczy o stworzenie
takiego
| torowiska, jak np. w Bremie (polecam wycieczke), po ktorym moga jezdzic
| autobusy. Wtedy wytwarza sie cos w rodzaju konkurencji, a zarazem
autobusy
| moga bardziej komfortowo jezdzic.

Swietny przyklad - ostatnie dzialania km w Bremie (wycieczki robie tam
bardzo czesto wiec na biezaco jestem z tym, co sie tam dzieje) sa wybitnie
protramwajowe, a wszelkie budowane nowe linie (to nie zart) sa na
torowisku wydzielonym i zadne autobusy tam nie jezdza. Proponuje spytac w
BSAG-u, dlaczego tak robia...

| Po czwarte, kto wedlug pana mialby (poza PKT) startowac do tego
| przetargu? Przeciez kazda inna firma musialaby na poczatek wlozyc
| baaaardzo gruba sume na wybudowanie zajezdni

| Zajezdnie sa.

A na mocy jakiej ustawy PKT mialby komus te zajezdnie dac?


Jak to: jakiej? Na podstawie rozporzadzenia o komunalizacji. PKT nie jest
prywatna firma, tylko przedsiebiorstwem panstwowym. Mnostwo takich
przedsiebiorstw juz skomunalizwano, m. in. WPK i zajezdnie autobusowe staly
sie wlasnoscia PKM-ow, czyli - w praktyce - miast.
MFK

PZDR
bm



Wypociny to raczej twoje wypowiedzi pokazujące że jesteś przedstawicielem
totalnych bankrutów czyli przedsiębiorstw państwowych uzurpujących sobie
władzę nad społeczeństwem i jedyne co umieją to wołać o likwidację
konkurencji która jest "nieuczciwa".


Czy ja Cie juz przypadkiem kiedys jak najbardziej slusznie nie plonkowałem?
Pytam bo ostatnio wszyscy mi jakos z KFa powyłazili i znowu musze sie
irytowac wdajac sie w tego rodzaju dyskusje.

Czy wg ciebie istnieje w ogóle w tym kraju jakaś uczciwa konkurencja dla
zbankrutowanych dawno przedsiębiorstw KM?


Odrobina podstaw ekonomii - przedsiebiorstwo, ktore zbankrutowalo, zazwyczaj
nie działa.

pdr
Olo


PKS "RATRANS" to przedsiębiorstwo powstałe w 2000 roku w wyniku przekształcenia na drodze prywatyzacji Państwowego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. Spółka przejęła i nieprzerwanie kontynuuje zapoczątkowane w 1950 roku przewozy towarów na rynku krajowym i europejskim.
Dynamiczny rozwój przedsiębiorstwa w latach 2001- 2005 spowodował, iż obecnie jesteśmy w stanie wykonać każdą usługę, dysponując ciągnikami marki DAF, Renault oraz naczepami skrzyniowymi 13,6m x 2,8m, a także naczepami MEGA. W 2004 roku firma dokonała inwestycji polegającej na zakupie 10 nowych naczep marki Schmitz współfinansowanej w 25% ze środków Unii Europejskiej.

Wysokie kwalifikacje kadry zarządzającej i kierowców oraz pojazdy w pełni dostosowane do wymogów międzynarodowych, gwarantują wysoką jakość świadczonych usług pod względem organizacyjnym i zgodności z konwencją CMR oraz karnet TIR.
Przedsiębiorstwo współpracuje z największymi europejskimi firmami spedycyjnymi. Firma dysponuje zapleczem warsztatowo-paliwowym oraz sklepem, bogato wyposażonym w części zamienne do samochodów ciężarowych i naczep.







Źródło: pksratrans.pl

"Lasy Państwowe są łakomym kąskiem dla każdego rządu, bo przynoszą wielkie zyski. To wielkie przedsiębiorstwo zatrudnia 26 tys. osób. Tylko w 2007 r. Lasy zarobiły na czysto 185 mln zł, prawie trzy razy więcej niż rok wcześniej. To dlatego szef przedsiębiorstwa jest jedną z pierwszych osób, która traci stanowisko po zmianie władzy..."
http://www.lasypolskie.pl/news-3687.html

Pełna nazwa firmy brzmi:
Przedsiębiorstwo Państwowe Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.
Firma podlega pod Ministra Skarbu - jak sama nazwa wskazuje - "przedsiębiorstwo państwowe". Od kilku lat toczą się dyskusje, gdzie przenieść BULiGL - bezpośrednio do Ministerstwa Środowiska czy pod skrzydła Generalnego Dyrektora Lasów Państwowych.
Według strategii rządu polskiego (obojętnie jakiej opcji, te pomysły znane są od lat) w Ministerstwie Skarbu mają pozostać tylko przedsiębiorstwa państwowe o znaczeniu strategicznym dla kraju, pozostałe mają przejść do innych ministerstw, bądź zostać sprywatyzowane.
To tyle, jeśli chodzi o ścisłość odnośnie umiejscowienia BULiGL.

A co to ma za znaczenie, że przedsiębiorstwo jest państwowe?

pewnie to znaczy, że niczyje......nie wiem jak wy ale ja inaczej traktuję przedsiębiorstwa państwowe i prywatne. jak właścicielowi podoba sie zatrudnianie nieudacznika i trwonienie SWOICH pieniędzy, to niech to robi. jego sprawa.
dla mnie państwowe to także moje i jak nadleśniczy zatrudnia nieudacznika i trwoni MOJE pieniądze to już mi się to bardzo nie podoba!
LP zarządzają majątkiem skarbu państwa, więc także moim jak i każdego piszącego tu.....

Piszemy dalej list . Nawet ci co się nie przyznają , czytają forum łącznie z najwyższymi .
Coś w tych lasach nie gra. Za komuny mieliśmy OZLP , które były przedsiębiorstwami . Ludziom żyło się biednie , ale o takich inwestycjach jak wtedy teraz możemy pomarzyć . Co prawda niektóre były w stylu obecnych w edukację , ale były na to środki .


Lasy państwowe nie były i nie są żadnym przedsiębiorstwem.

| |

|  Wg mojego przekonania - powinno być bez kropek. Przy okazji - irytuje
mnie
| każdorazowe podawanie przy nazwach firm owych literek (z kropkami lub
| bez)... Uważam, że w mediach powinno się pomijać owe litery, podobnie
jak
| dawniej nie mówiono PP (przedsiębiorstwo państwowe). Owszem, na drukach,
| ogłoszeniach i w obrocie prawnym z SA. Natomiast na kopertach i w
| informacjach bez SA. Co o tym sądzicie? W końcu interesuje nas, czy jest
to
| firma X, a nie jej rodzaj własności ...
| Śmieszy mnie, kiedy telewizja podaje swój adres .... i na końcu S.A...
Dla
| mnie i listonosza jest to obojętne, a miliony dodatkowych literek, które
| niemal wszyscy piszą...
| Mirnal

Niestety musze Cie zmartwic. Kodeks spolek handlowyh (ksh) naklada na
przedsiebiorstwa obowiazek poslugiwania sie w firmie (tj. nazwie) forma
prawna
spolki. Jest to realizacja jednej z podstawowych zasad prawa handlowego
(bezpieczenstwa obrotu). I to zarowno w obrocie prawnym sensu stricte jak
i na
kopertach czy w informacjach dla "zwyklych" ludzi.

Przez to, ze widzisz, ze jest to S.A. a nie np. s.c. bedziesz wiedzial
czego
mozesz sie spodziewac po takiej firmie. Inne sa zasady reprezentacji czy
odpowiedzialnosci za zobowiazania.

DURA LEX SED LEX


Nie zmartwiłeś mnie - od strony prawnej wiem o tym i chyba mój tekst
wyraźnie to wyjaśnił. Dawniej nie pisałeś kartki pocztowej z wczasów do
kolegów ani na konkurs telewizyjny - "Telewizja Polska PP". Teraz pisząc na
konkurs lub rozwiązując krzyżówkę mamy pisać "Redakcja X. SA"? A uprzednio
należy sprawdzić, jaki jest stopień własności? Nie przesadzajmy. Nie mówimy
o korespondencji prawnej a o listach do telewizji i redakcji. W innym
miejscu dyskutowaliśmy, czy "Walkman" jest słowem "legalnym". Przecież nie
stopień legalności decyduje, jak piszemy i mówimy...
Zatem - zamówienie piszmy z SA, kartkę z życzeniami adresujmy bez SA.  Twoja
odpowiedź jest interesująca, ale ja nie poruszałem kwestii, na którą
uzyskałem od Ciebie odpowiedź...Czy powyższy pogląd jest do przyjęcia?
Mirnal
PS  I cóż mogę się spodziewać teraz po "TP SA" a dawniej po "TP" (bez PP)? W
przypadku innych, "przewałowych" firm, masz rację - nie kupować w "sp. z
o.o", ale gdyby nikt nie kupował, to i firm by nie było...


http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050105/ekonomia/ekonomia_...

SŁOWACJA  Wstęp do prywatyzacji kolei
Pasażerskie i towarowe osobno

1 stycznia 2005 roku nastąpił podział Słowackiej Spółki Kolejowej na dwa
przedsiębiorstwa, z których jedno będzie się zajmować przewozami
pasażerskimi, drugie zaś towarowymi. To pierwszy krok w kierunku
prywatyzacji słowackich kolei.

Słowacka Spółka Kolejowa (Slovenske Zeleznice) powstała 1 stycznia 2002 roku
po transformacji Słowackich Kolei Państwowych na przedsiębiorstwo ze
100-procentowym udziałem kapitału państwowego. Zatrudniała wówczas 20
tysięcy osób. Wartość majątku obliczano na 59 mld koron, a zadłużenia na
35,77 mld koron.

Jednym z pierwszych posunięć spółki stała się likwidacja 25 najmniej
rentownych połączeń ogólnokrajowych i ponad 200 lokalnych. Zredukowano
zatrudnienie o 4500 osób i rozpoczęto kontrolę wydatków. Dzięki tym
posunięciom firma zdołała zaoszczędzić w 2003 r. 640 mln koron.

Ten trend utrzymano w 2004 r. Zadłużenie przedsiębiorstwa obniżyło się o
dalszych 852 mln koron. Liczbę 25 okręgowych dyrekcji kolei zmniejszono do
czterech. Zwolniono dalszych 1163 pracowników.

Ponieważ jednak Spółka Kolejowa przynosiła nadal straty z powodu wydatków
związanych z ruchem pasażerskim, rząd postanowił podzielić ją na dwie
firmy: z założenia dochodową i deficytową. 1 stycznia tego roku została
utworzona Spółka Kolejowa Cargo. W przyszłym roku zostanie ona sprzedana,
prawdopodobnie zagranicznemu inwestorowi. Rząd spodziewa się uzyskania co
najmniej 15 mld koron. Deficytowa spółka pasażerska pozostanie w rękach
państwa, mimo że rząd założył, że będzie generowała straty.

- Prywatyzacja Spółki Kolejowej wynika z liberalizacji rynku przewoźników
Unii Europejskiej. Bez modernizacji nasze koleje nie będą w stanie sprostać
konkurencji, a na inwestowanie w tabor kolejowy nie możemy sobie pozwolić -
stwierdził minister transportu Pavol Prokopovicz.
Andrzej Niewiadowski z Bratysławy


Opis znaczka

75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje Państwowe"
nr katalogowy: 3770
ilość znaczków: 1
nominał: 1 zł
technika druku: offset
papier: fluorescencyjny
arkusz sprzedażny: 20 sztuk
format znaczka: 51 x 31,25 mm
nakład: 400.000 sztuk
projektant: Andrzej Gosik
data obiegu: 24.09.2001 r.

W tym roku przypada 75. rocznica utworzenia przedsiębiorstwa "Polskie Koleje
Państwowe". Poczta Polska wyda z tej okazji znaczek pocztowy, na którym
przedstawiono lokomotywę EP 09 i parowóz osobowy Os.24.
Pierwsze koleje na ziemiach polskich zaczęto budować w pierwszej połowie XIX
w., w czasach, gdy Polska znajdowała się pod zaborami. Do I wojny światowej
sieci kolejowe w trzech zaborach rozwijały się odrębnie. Odrodzone w 1918 r.
państwo polskie odziedziczyło trzy bardzo słabo powiązane układy komunikacyjne,
których scalenie w jedną, ujednoliconą technicznie i organizacyjnie sieć, było
zadaniem o randze państwowej.

W 1926 r. rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 września
utworzono "Przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe". Bezpośredni nadzór nad
nim sprawował Minister Kolei Żelaznych, a od 1932 r. Minister Komunikacji.

Koleje Polski przedwojennej były głównie o trakcji parowej. Parowozy
eksploatowano aż do schyłku lat 80. XX w. Dzisiaj można je oglądać "pod parą"
już tylko w skansenach kolejowych, np. w Wolsztynie.

Elektryfikację kolei polskich rozpoczęto w 1918 r. Wówczas to prof. Roman
Podoski przedstawił pionierski program elektryfikacji węzła warszawskiego oraz
trzech głównych magistrali w Polsce: z Warszawy do Krakowa i Katowic, z
Warszawy do Poznania i z Krakowa przez Przemyśl do Lwowa. Pierwsze podmiejskie
pociągi elektryczne ruszyły z Warszawy do Otwocka i Pruszkowa w 1936 r.

Po II wojnie światowej koleje polskie ponownie stanęły przed problemem odbudowy
zniszczonej infrastruktury. Dopiero w 1957 r. było możliwe oddanie do
eksploatacji pierwszej zelektryfikowanej linii na trasie Warszawa - Katowice -
Gliwice.

Od 1990 r. trwają prace nad modernizacją przedsiębiorstwa PKP. W 1992 r.
uruchomiono pierwsze pociągi EuroCity i InterCity, wprowadzono także
komputerowy system sprzedaży biletów.

W dniu wprowadzenia znaczka do obiegu będzie w sprzedaży koperta Pierwszego
Dnia Obiegu FDC, opatrzona datownikiem okolicznościowym, stosowanym w Urzędzie
Pocztowym Warszawa 1.

www.poczta-polska.pl/znaczki/archiwum/a2001_3.htm#3770

(Tamże podobizna - wydaje się, że dużo szybciej otwierająca się niż ta z
Republiki).

Pozdr.
Aragorn


Taki model kolei już 15 lat temu chcieli nam "zafundować" amerykanie
proponując kupno PKP (interesowały ich głównie masowe przewozy węgla) :-(


Taki model kolei zafunduje nam UE od roku bodajże 2009. Wtedy Lotosy i inne
Pcc Szczakowe będą mogły swoimi tamarami jeździć po całej Europie.

Nomen oment model te sprawdza się doskonale w UK czy Australii. (Problemy w
UK były spowodowane zagłodzeniem finansowym przedsiębiorstwa infry)

Kierunek w który zmierzamy to faktycznie zmniejszenie opłat przewozowych
ale tylko dla dużych odbiorców i to głównie o pozycji super
monopolistycznej
które nas wszystkich "łupią" i obniżek za ich produkty jakoś nie widać
(energetyka, ciepłownictwo itd.) :-(


Skoro są monopolistami, to dyktują ceny - proste. Sprywatyzować i sprawa
zacznie wyglądać inaczej.

natomiast widać bardzo wyraźnie odpływ
pieniądza od kolei (jako całości) a społeczeństwu kreuje się obraz
totalnej
niewydolności PKP (choćby podając wiadomość że udzielono mu 7mld pomocy
publicznej
nic nie wspominając o przyczynach , długach , polityce transportowej itd.)


Ależ PKP jest niewydolne. Podzielone na parę spółeczek z przerostem
zatrudnienia jest reliktem lat kiedy koleje były państwowymi molochami.

To co polskiej kolei może teraz pomóc, to podzielić IC+PR na 5 równych
części,dać im siódemki, ósemki i dziewiątki, kible etc podzielić carguli na
10 równych części, posprzedawać osobnym podmiotom (albo wręcz wydzierżawić
jakimś aktualnym prywaciarzom).

Chodzi o to, aby kierującym przedsiębiorstwem kolejowym zależało na tym, aby
dane przedsiębiorstwo pracowało sprawnie. Na razie kierownictwo PKP takiej
zachęty nie ma - więc jest jak jest.

BTW poszczególne szlaki kolejowe też można podzielić pomiędzy osobne
podmioty z dajmy na to 3 letnią dzierżawą z renegocjacją kontraktu jeżeli
dany podmiot nie radzi sobie z utrzymaniem danego odcinka.

Jedyne co by zostało w rękach państwa to organizacja przewozów pasażerskich
(tzn organizacja relacji, ale nie RJ) kolekcja opłat za bilety i planowanie
modernizacji linii kolejowych.

P.S. jaka może być ekonomika gdy zamiast jednej ET22 czy ET41 używa się
dwóch ST44 czy innych tamar (transport na głównych ciągach kolejowych jest
o
wiele droższy trakcją spalinową)


Z punktu widzenia operatora prywatnego jazda z 2 tamarami jest tańsza.
Głownie dlatego, że 2 tamary już ma, a kupno pojazdu odpowiadającego ET22
kosztowałaby ze 2-4 mln ojro.


http://tinyurl.com/y9lquy

Włoszczowa, czyli właściciele PRL

Słychać, że im mniej polityki w gospodarce, tym lepiej.
Potwierdzają to badania. "Dużo polityki" oznacza wysokie podatki, bo podatki
służą finansowaniu dużych wydatków, przyczyniających się do wzrostu
bezrobocia. A wysokie podatki gospodarce szkodzą. "Dużo polityki" w
gospodarce to także dużo władzy polityków w przedsiębiorstwach. Państwowych.
Bo własność państwowa to ostatecznie władza polityków nad przedsiębiorstwem.
Wówczas, na co wskazuje ogrom przykładów, firma jest zwykle gorzej
zarządzana. W warunkach konkurencji prędzej czy później pada. Pewex miał na
starcie świetną pozycję rynkową. Ale jej nie ma, bo odkładano prywatyzację.
Własność państwowa to możliwość wymuszania decyzji na menedżerach firm - pod
prostą groźbą dymisji albo braku awansu. Sobiepaństwo. Jaskrawym przykładem
ilustrującym szersze zjawisko jest zatrzymanie ekspresu we Włoszczowie. W
normalnym kraju człowiek, który by to spowodował, zostałby pod presją opinii
publicznej zdymisjonowany. To mi przypomina hasło: właściciele PRL. Choć nie
słyszałem, by w PRL ktoś zafundował własnej miejscowości ekspres.

Ostro.
Ostro czy też normalna reakcja na nadużywanie władzy politycznej? Cechą
upolitycznionego ustroju jest arbitralność decyzji - wbrew rachunkowi
ekonomicznemu. Dlaczego w Egipcie budowano piramidy? Bo to była pierwsza
gospodarka socjalistyczna. Piramidy stały się wyrazem prestiżu. Badania
historyczne wykazują, że ilekroć występowała silna koncentracja władzy w
społeczeństwie, tylekroć powstawało wiele prestiżowych projektów, często
zgubnych dla ludzi.

[ciach, nie chciało mi się reszty kopiować]

Tak całkiem poza sprawą z peronem, to współczuję ludziom z Włoszczowej - ich
miejscowość jest teraz na ustach wszystkich, i to często w negatywnym
sensie...



: PKP, Prokuratura Okregowa w Warszawie przygotowala wnioski o tymczasowe
: aresztowanie osmiu bylych czlonkow zarzadu PKP pod zarzutem "przyjecia
: korzysci majatkowych oraz dzialania na szkode przedsiebiorstwa".
: Jednoczesnie jako glowna przyczyne obecnej tragicznej sytuacji finansowej
: przedsiebiorstwa NIK uwaza "razace niedbalosci oraz niegospodarnosc
: MTGiM".

info z onet
http://info.onet.pl/item.html?DB=120&ITEM=76070

NIK: Za bałagan w PKP odpowiada minister

     Według prezesa Najwyższej Izby Kontroli Janusza Wojciechowskiego, nie
sprawdza się system nadzoru nad PKP, za co odpowiada minister transportu.

    Prezes NIK mówił o tym w piątek podczas konferencji prasowej w
Warszawie. Izba przedstawiła raport dotyczący stanu finansowania kolei.
Zarzuca w nim PKP niegospodarność oraz nierzetelność przy zawieraniu umów,
brak ściągalności własnych należności, a byłemu zarządowi kolei działania o
charakterze korupcjogennym.

Według Wojciechowskiego, przyczyną patologii jest przede wszystkim
jednoosobowe decydowanie prezesa PKP o wydawaniu wielkich pieniędzy.
"Minister transportu powinien lepiej nadzorować te działania" - dodał
prezes NIK. Wyjaśnił, że nie chodzi o tworzenie kolejnych programów naprawy
kolei, ale o dogłębną kontrolę i korygowanie błędów w zarządzaniu tym
przedsiębiorstwem.

Wojciechowski zapowiedział, że Izba skieruje do prokuratury zawiadomienia o
popełnieniu przestępstwa dotyczące ośmiu osób z byłego zarządu PKP i
szefostwa spółek z udziałem kolei.

Z zarzutami NIK, dotyczącymi braku nadzoru, nie zgadza się minister
transportu Jerzy Widzyk. W piśmie do Wojciechowskiego 24 kwietnia Widzyk
informuje, że wykorzystał wszystkie środki nadzoru przewidziane przepisami
ustawy o przedsiębiorstwie państwowym Polskie Koleje Państwowe. Również
jego zdaniem, wykorzystanie środków budżetowych przez PKP niezgodnie z ich
przeznaczeniem nie było spowodowane ich niewłaściwym przekazywaniem przez
resort transportu.



Zauważli Państwo, że kilka firm znanych od dziesiątków lat zmieniło niemal
niepostrzeżenie nazwy?

Chodzi mi o PKS, który przerodził się w Pekaes oraz Bank PKO s.a.
przemianowany na Pekao S.A.


Oba przykłady chybione.
Oba banki - Polska Kasa Opieki i Państwowa Kasa Oszczędności istniały już
przed drugą wojną światową i chyba już wtedy dla rozróżnienia pisało się
PeKaO i PKO.
Zamieszanie mogło powstać za czasów PRL, kiedy przeciętny obywatel miał na
co dzień do czynienia tylko z PKO, bo PeKaO zajmowała się dewizami. Żeby
choć częściowo ograniczyć mieszanie nazw, dołożono BP do PKO, bo PeKaO od
zawsze była SA (z kapitałem zagranicznym też). Tak więc tu się raczej nic
nie zmieniło.

Pekaes jest przykładem ewolucji nazwy od skrótu przez skrótowiec do nazwy
własnej podobnie jak Cepelia (CPLiA) i równocześnie odwołania do tradycji.
Firma nazywała się Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej i miała
kierownicę z literami PKS w znaku firmowym. U schyłku PRL próbowano
reorganizacjami uzdrowić gospodarkę socjalistyczną, co dopadło też PKS.
Powstałe nowe przedsiębiorstwa dostały nowe nazwy, nawiązujące do starej,
żeby się dobrze kojarzyło, np. KPKS (Krajowe...). W rezultacie firma, która
przeżyła, ma jakąś tam nazwę opisową (typu PPHU), nazwę własną  _nawiązującą
do tradycji_ ("Pekaes" - nazwa nie ta sama, bo firma nie ta sama) i
obowiązkową formę działalności gospodarczej (SA, Sp. z o.o. czy s.c. -
proszę nie oceniać poprawności skrótów).

A kto zauważył, że nie ma już firmy American Micro Devices, tylko AMD?
Że nie Hewlett-Packard, tylko HP? Że nie Bank Inicjatyw Gospodarczych, tylko
BIG Bank Gdański? Zmiana nazwy bywa elementem kampanii marketingowej (AMD,
HP) - wtedy może się też odwoływać do tradycji, ale bywa także
odzwierciedleniem zmian zachodzących w firmach (BIG Bank, Ariel) - wtedy też
marketing ma coś do powiedzenia.



Będzie dwoje następców prawnych obecnie istniejącego przedsiębiorstwa
państwowego ÄŚeskĂŠ drĂĄhy.
Pierwszy to: ÄŚeskĂŠ drĂĄhy spółka akcyjna (z początku w całości własność
państwa) - przedsiębiorstwo komercyjne, działające na własny rachunek. Drugi
to: SprĂĄva żelezničnĂ­ dopravnĂ­ cesty przedsiębiorstwo państwowe (SĹ˝DC),
który będzie właścicielem infrastruktury.
ÄŚD spółka akcyjna będzie podejmować przedsięwzięcia w zakresie przewozów
towarowych, przewozów pasażerskich (głównym klientem będzie tu samorząd
terytorialny, odpowiedzialny za organizowanie i finansowanie przewozów
wewnątrzregionalnych) oraz utrzymania infrastruktury (tu głównym klientem
będzie państwo, za pośrednictwem SĹ˝DC).


Ale tak naprawde to nie ma zasadniczej roznicy pomiedzy prywatyzacja "a
la Polska", a wersja opisana powyzej. Generalna zasada rozdzielenia
infrastruktury od jej uzytkownikow jest wciaz zachowania, przy zmienionej
koncepcji organizacyjnej (infra - przeds. panstwowe; przewozy - wszystkie
w jednym kotle).
Mozna sie spierac, czy lepiej robia to Czesi, czy Polacy. Z pewnoscia,
niebezpieczenstwem czeskiego rozwiazania jest finansowanie skrosne
przewozow pasazerskich przez towarowe (co u nas sie tez odbywalo).
Wydzielenie w osobny podmiot przewozow, ktore beda przedmiotem dotacji
pochodzacej z samorzadow jest o tyle dobre, ze mozna idealnie
przyporzadkowac koszty funkcjonowania takiej spolki i tez lepiej
kalkulowac taryfy/ wielkosc dotacji. Gdy to jest jeden worek, ciagle jest
obawa, ze samorzad autorytatywnie nie zaakceptuje przedstawionych kosztow
dzialalnosci, majac podejrzenia (niekoniecznie sluszne, ale slusznie je
majac), ze koszty moga byc zawyzone, na co jednak trudno bedzie znalezc
dowody (wszystko zalezec bedzie od rozliczenia kosztow ogolnozakladowych
takiego konglomeratu).
Z drugiej zas strony, w jednym organizmie mozna lepiej wygospodarowac
oszczednosci, zmniejszyc puste przebiegi, prowadzic racjonalna gospodarke
taborem trakcyjnym, itd.

Na marginesie, koncepcja restrukturyzacji przedsiebiorstw tego typu
(nasze PGNiG tez sie do tego zalicza) jednak zawsze w praktyce idzie ku
rozdzieleniu infrastruktury od jej uzytkownikow. Osobiscie nie spotkalem
sie jeszcze z odmienna koncepcja restrukturyzacji, niz "wlasciciel drogi
- uzytkownik drogi".

---
Jarek D. Stawarz, Gdansk (VII Dwor)
(+48 58 5560339)
http://www.kolej.pl/~jareks OR http://www.fuw.edu.pl/~jareks/index.html
[Chester *03.03.1993 +18.12.2000]


| Weźmy jednak taki przykład, który ostatnio miał bardzo długo miejsce w
| realnej gospodarce. Wiele przedsiębiorstw podtrzymywało eksport pomimo
| świadomego generowania strat, co wynikało z abstrakcyjnie wysokiego kursu
| złotego. Czyli ex ante zakładali stratę, najczęściej równiez ex post i
| większość z nich zbankrutowała.

Jesli nie potrafia sie zabezpieczyc przed zmiana kursowa to sa do
wyrzucenia
a nie do kierowania przedsiebiorstwem. Nie ma cos takiego jak za niski czy
za wysoki kurs. Liczy sie stalosc zmian kursu. Jesli to jest zachowane, to
kazdy rozsadnie myslacy eksporter potrafi sie przed tym zabezpieczyc.


Masz tylko po części rację. W praktyce korzystanie z instrumentów pochodnych
przez małe i średnie firmy jest prawie niemożliwe. Pomijam poziom wiedzy
zarządzających i w lokalnych bankach je obsługujących. Kontrakty na dostawy
były zawierane w walutach i były niegocjowalne. Złotówek wracało za mało i
tak wykładały się kolejne firmy. Czynili to z jednego powodu, licząc, że
jest to przejściowa sytuacja i przy najbliższej dewaluacji sobie straty
odbiją, ale ponieważ sytuacja trwała kilka lat, to padła nam duża część
przemysłu. Wina zarządzających jest bez wątpienia, ale sytuacja makro
bezwzględnie się do tego przyczyniła.

I podstawowa uwaga, nie ma cos takiego jak za wysoki kurs, nie patrz na
wartosc zlotego przez kurs dolar/zloty ale przez sile nabywcza zlotego.
1000
Euo w takim Berlinie to co innego niz 1000 Euro w Warszawie.


Powiem szczerze, że nie rozumiem do czego zmierzasz. Przecież stale mówimy
tutaj o prawach rynku popytu i podaży. Właśnie prawo popytu spowodowało tak
wysoki kurs złotego. Sprawcą tego wszystkiego był rząd we współudziale z
RPP. Ta ostatnia zamiast obniżyć skokowo stopy procentowo, to pod koniec
1999 roku bała się przegrzania gospodarki i je podwyższyła, potem przez
kolejne lata je cherlawie obniża nie zważając na recesyjno deflacjne
zachowania gospodarki. Rząd natomiast kilka razy w tygodniu zaciąga kolejną
jałmużnę oferując w zamian stosunkowo wysoką realną rentownośc kapitału.
Sprawdź strukturę długo państwowego, zobacz kto jest nabywcą bonów i
obligacji skarbowych w ostatnich latach, uwzględnij w obliczeniach, że banki
są prawie w całości zagraniczne, a będziesz miał odpowiedź dlaczego kurs był
taki wysoki.
I nie mów mi, że jeżeli następuje wymiana między dwoma obszarami walutowymi,
to nie można mówić o wysokim lub niskim kursie.

Pozdrowienia
Staszek Gurgul

--
mors(at)morsik(dot)net



HeJ
ASO popełnił był:

| Wiele ciekawych rzeczy można tam wyczytać. Jest dnia maja 24, a ceny biletów
| okresowych są podane jeszcze sprzed podwyżki.

Chyba pmtm jest czytana przez pracowników KZK GOP, bo ktoś wprowadził
poprawki...


Ano tak. Jak mawiał pewien dresik na widok zabytkowej eNki - "Miszczostfo
śfiata". Wniosek dość prosty - lepiej sadzić od razu na pmtm niż nosić pisma do
kancelarii, lepszy i szybszy skutek.

Aż sam byłem zaskoczony nową wersją - no prawie wszystko jest okej. Z silnym
akcentem na prawie. Ciekawe, kiedy Najwyższy Poziom zorientuje się, co jest
spartolone.

Sądzę, że nieprędko. Miszcze dotąd nie zorientowały się w tym, co się dzieje
wokół i to w najbliższej przestrzeni. Ja rozumiem, że może "postcarskich woich"
z XXII piętra nie widać, ale żeby nie widzieć kilka pięter w dół to już poważna
wada wzroku (i mnie tu ktoś do Juranda przyrównywał!!!). Otóż na stronie KZK
GOP w linkowni znajduje się jak byk odsyłacz do strony Przedsiębiorstwa
Komunikacji Tramwajowej! No cóż, przekształcenia własnościowe dopiero się
zaczęły, jaja na wagonach to też dość świeza historia... Jeśli KZK GOP w takim
tempie zauważa zmiany, to krzyżyk na drogę.

A dodam tylko, że w materiale "Rola KZK GOP w integracji" (czy coś takiego) też
jest informacja, że nadal mamy PKT, jako przedsiębiorstwo państwowe. Ciekawe,
na ilu jeszcze podstronach występują takie czy inne bysie...

Powyższe pozwala wysnuć dość prawdopodobny wniosek, że stronka naszpikowana
jest różnego typu frazesami, których aktualność jest wątpliwa. Ludu -
ściągnijta sobie co chcecie, bo pewnie rano, jak poczytają to Fachowcy, to
zaraz będzie awaria serwera, bo tam chyba tak naprawdę nikt nie wie, co jest na
stronie i co z tego jest aktualne.

PS. ASO, tylko nie czepiaj się Memphhisa o rj, bo nie o tym teraz mowa!!!

PZDR
bm


Po dłuższym zastanowieniu nasuwa się właśnie takie pytanie . Z jedenej
strony każdy mówi , że taki państwowy moloch to worek bez dna . No na obecną
chwilę i warunki to PKP właśnie takowym jest . Ale nie zapominajmy o tych 40
latach komunizmu , które w dużym stopniu przyczyniły się do obecnej sytuacji
wielu przedsiębiorstw . Popatrzmy jednak na taki "państwowy moloch" np. we
Francji . Przecież prezentują one  wysoki światowy poziom , mimo że są
państwowe . Kolejarze zaś otrzymują godziwe płace za swą pracę . A np.
sprywatyzowane koleje w Wielkiej Brytanii prezentują dużo gorszy standard .
Kilka spółek zajmujących się przewozami w tym kraju nie synchronizuje swych
kursów w celu ułatwienia pasażerom przesiadek . Na dodatek wskutek ciągłego
obniżania kosztów spadł poziom bezpieczeństwa , przez co dochodzi do dość
licznych wykolejeń .
Niestety na PKP uznali , że prywatyzacja rozwiąże wszelkie problemy tej
firmy . A nikt nie pomyślał , że może to obniżyć bezpieczeństwo i wygodę
podróżnych . Może lepiej byłoby zrestrukturyzować PKP jako przedsiębiorstwo
państwowe . Możliwe że skutki tego nie byłyby od razu widoczne , ale w
przyszłości pozwoliłyby na większe dotacje z budżetu ( np. po wejściu do
UE ) .
Ale niestety mało kto patrzy w przyszłość ( a tymbardziej władza ) i przez
krótkowzroczność może spowodować powolne osuwanie się ku bankrutctwu PKP ( z
czego jak widzę część MK jest nawet zadowolona ) .
A jeśli chodzi o to , że niby Niemcy by weszli na polskie koleje z kapitałem
to jest to nawet możliwe . Tylko jest jedno ale...  Wejdą tylko do
zyskownych przewozów towarowych . Nie liczcie , że wam kanclerz Schroeder
będzie dofinansowywał przewozy pasażerskie...

Proszę o krytyczne ( pozytywne i negatywne )komentarze .



To zmartwienie zmotoryzowanych, jak nie chcą płacić w akcyzie, to niech
kupia hulajogę. Bo na bilet kolejowy tym bardziej nie bedzie ich stać.


Alez bedzie, bedzie. A jak nie, to faktycznie hulajnoga.

| -zasilki i emerytury dla zwolnionych pracownikow (tych, ktorzy nie
| dostana pracy w sektorze samochodowym)
Ja juz nie wiem, czy Ty jesteś za dotacjami, czy nie. Ty chyba też już tego
nie wiesz.


No to Ci powiem, ze jestem przeciwko jakimkolwiek dotacjom do
czegokolwiek z samochodami na czele.
Mam wrazenie, ze pomylily Ci sie osoby.
Utrzymywanie czegokolwiek przez panstwo ma sens tylko wtedy, kiedy tak
jest TANIEJ lub kiedy podyktowane jest to wzgledami obronnymi. Zarowno w
jednym jak i w drugim wypadku panstwo nie powinno robic to samo (poprzez
przedsiebiorstwo panstwowe) tylko poprzez zamawianie uslug.
Dodatkowo utrzymywanie czegokolwiek przez panstwo nie powinno powodowac
nierownych zasad dla konkurencyjnych przedsiebiorstw.
I tak, jezeli uznamy, ze jednak lepiej jest kiedy drogi i ich uzywanie
nie jest platne wprost (czyli placimy z podatkow) to wszyscy przewoznicy
powinni placic podatki proporcjonalne do kosztow ich utrzymania.
Jezeli uznajemy, ze drogi sa platne, to uzytkownicy placa bezposrednio
zarzadcom drog.
Oczywiscie i jedno i drugie ma sie nijak do drog prywatnych, bo tymi to
sobie wlasciciele powinni rzadzic jak chca.

| -koszt zakupu samochodow do transportu towarow
Jest już ich pełno.


Niestety, musialbys ich liczbe potroic. Zobacz ile towarow przewozi
kolej...

| -koszt zwiekszenia cen transoportu
No nie wiem, czy korzystający z usług przewozów kolejowych chwalą sobie dziś
niskie i konkurencyjne ceny.


A jak myslisz, dlaczego nie skorzystaja z transportu samochodowego? Toc
nikt nie wymusza na nich uzywania kolei poza korzystniejszymi warunkami
(hint: korzystniej nie zawsze jest rownoznaczne z taniej)

Grzegorz Perczak


--
     ___________ (R)  
    /_  _______      Adam Płaszczyca (+48 502) 122 688
  ___/ /_  ___      ul. Ludwiki 1 m. 74, 01-226 Warszawa
 _______/ /_     IRC: _555, http://www.waw.pdi.net/~trzypion/



| | Należy jednak pamietać, ze WSK Rzeszów został "wspaniale" sprzedany za kwote
| odpowiadającą jedynie 2, 5-rocznemu ZYSKOWI tych zakładów:-(

| A jakie mial zadluzenie ? Bo sam zysk o dobrej kondycji nie swiadczy
| :-)

Z tego co wiem zadłuzenia specjalnie dużego nie miał, ale moge sie mylic.
Zreszta nie jest to tak istotne,- jesli nawet przedsiebiorstwo jest
zadłuzone, ale wykazuje zysk to wszystko w porządku, a nawet, w praktyce
gospodarczej, jest to normalna, pożądana sytuacja.


Tylko ze zysku moze byc 1zl a dlugow miliard :-)

Banki sa po to, aby finansowac np. inwestycje, przedsiebiorstwa po to, aby
generowac zyski, które pozwalaja m.in. spłacać pozyczki. Źle robiłoby
dochodowe przedsiębiorstwo, gdyby ograniczało swój rozwój, swoje inwestycje
wyłącznie do wielkości własnego kapitału. jesli jednak firma wykazuje zysk
to znaczy, ze z obsługa zadłuzenia sobie radzi, nie jest w złej sytuacji.


W takim wydumanym, a ale mozliwym przykladzie mogloby byc np tak:
Przychody 10mln, zadluzenie 100mln, nominowane w CHF np na 3%, na
splate kredytu firmy nie bardo stac, ale tych 3 mln odsetek reguluje,
konczac z zyskiem 100 tys rocznie.
Tyle ze w tym celu ma ukryta dotacje panstwowa w wysokosci np 1mln
kontraktu na nie bardzo potrzebne produkty .. ot np kalasze dla
polskiej armii, ktora ma ich pelne magazyny.

Ogolnie sytuacja firmy nie jest jeszcze bardzo zla, bo jednak ma tych
9 mln sensownej produkcji, przynoszacej powiedzmy 2.5mln zysku
bez odsetek i amortyzacji, ale tez mamy firme na krawedzi mozliwosci
dalszego dzialania, z przestarzalym produktem, sporo zuzytymi
maszynami, ktorej mozliwowosci powiekszenia sprzedazy dotychczasowych
produktow sie najwyrazniej skonczyly, i bez wiekszych szans na
uzyskanie kredytu na nowa produkcje.

Trzymac dalej ? Poszukac inwestora ?
A jak inwestor wyceni taka firme - budynki i teren warte powiedzmy 50
mln, maszyny 5, dlugow 100  ?

Moze byc sens sprzedac za zlotowke, czyli 100 tys razy mniej niz
roczny zysk :-)

J.



| Jesli jest to _panstwowe_ przedsiebiorstwo to z jakiej paki ma
| fndowac darmowe przejazdy swoim pracownikiem? rozumiem - do/z pracy
| - ale nie wszedzie i zawsze.
| Przeciez te bilety sa za nasze pieniadze. Zobacz ile ludzi na kolei
| pracuje...

Z takiej paki, że zamiast mieć pensję zamiast 200zł wyższą mają
darmowy bilet. Tak jak np pracownicy hipermarketu mogą dostać w
ramach premii bony na produkty w danym markecie, tak tu w ramach
premii dostają darmowy bilet. Nie widzę w tym nic dziwnego.


Widac niedowidzisz. Bo tylko niedowidzacy nie zobaczy roznicy miedzy
panstwowym molochem zyjacym z naszych podatkow a prywatnym hipermarketem,
ktory nie dosc, ze z podatkow nie zyje, to jeszcze je placi.

Ja, jako jedna z osob finansujaca PKP, nie zycze sobie aby ktokolwiek za
darmo jezdzil pociagami tej firmy.

A co do motorkowych/kierowców MZA - oni (poza dodatkowiczami)
codziennie zaczynają gdzie indziej i kończą gdzie indziej pracę, w
związku z czym bilet im się należy.


"Sie nalezy" to w ogole bardzo powszechna postawa w Polsce. Zwlaszcza w
przedsiebiorstwach panstwowych lub komunalnych takich jak PKP czy MZA. A
prawda jest taka, ze g... sie nalezy. Gdyby ten sam kierowca pracowal w
prywatnej firmie transportowej, to prawdopodobnie g... by pracodawce
obchodzilo czy pracownik musi dojezdzac i ile. To juz pracownika sprawa,
zeby sobie wybral takie miejsce pracy, do ktorego bedzie mial
tani/wygodny/szybki dojazd. Jego sprawa i jego wybor. Nie odpowiada komus
wracanie kazdego dnia z innego miejsca Warszawy ?  Trudno. Przeciez nie ma
obowiazku bycia kierowca. Mozna byc sprzataczka i sprzatac codziennie ten
sam biurowiec. Wolna droga. I wara od mojej kieszeni, z ktorej finansowane
jest to, co "sie nalezy".



To już zalatuje demagogią.


Mniejsza niz kolodkowa ;-)

A tak bez tego w/w słowa to wymienię parę zarzutów wobec Pana
Balcerowicza:
- wdrożył w Polsce swą wizję gospodarki liberalnej i wolnorynkowej.
Należy w tym miejscu przypomnieć, że w UE działa gospodarka społeczna;


Liberalizm to akurat najlepszy i najrozsadniejszy model gospodarki, jaki
kiedykolwiek wymyslono. Kazde socjalistyczne grzebanie przy rynku zle
sie konczy, co wlasnie doskonale czuja Niemcy, Francuzi i inni. Wez pod
uwage ze w Angli mimo ze rzadzi socjalista, ktory ma bardzo liberalne
podejscie do gospodarki i Anglia radzi sobie stosunkowo dobrze (nie
mowie, ze idealnie).

- wymyślił tzw. chłodzenie gospodarki wysokimi stopami procentowymi.
Niestety okazało się w trakcie, że świat ogarnia recesja i w wyniku
manewru chłodzenia i powyższych czynników mamy i u nas recesję.
Co z tego, że cieszymy się niską inflacją, jeśli jej poziom uzyskany
został kosztem upadku wielu przedsiębiorstw;


To jest sprawa dyskusyjna.

- zapoczątkował masową sprzedaż przedsiębiorstw państwowych
w tym banków jako sposób na wyrównanie deficytu budżetowego.
Idea ta jest skuteczna na krótką metę.


Prywatyzacja to jedyny rozsadny sposob na uwonienie budzetu od zbednych
zobowiazan, typu ciagle doplaty do kopaln. Przywatyzowac trzeba bylo
szybko. Teraz panstwowe przedsiebiorstwa sa nic nie warte (zdecydowana
wiekszosc) i tylko generuja straty, ktore pokrywamy z wlasnych kieszeni.
Lepiej oddac przedsiebiorstwo za darmo, niz trzymac je w nieskonczonosc
i ladowac kase bez konca i sensu.

Sam Jacek Kuroń stwierdził, że gdyby wówczas wiedział w co chce
Balcerowicz zmienić Polskę, mocno by się zastanowił nad poparciem
jego planu.


Kuron jest socjalista i mysli socjalistycznie (przy calym szacunku dla
tego wielkiego czlowieka). Jest po prostu przerazony tym co widzi
dookola. Ale gdyby nie plan Balcerowicza, mozna przyjac z duzym
prawdopodobienstwem, byloby jeszcze gorzej. Popatrz na Rumunie i Bulgarie.

Bartol



Wiele przypadków pokazało, że państwo sprzedając przynoszącą stratę
spółkę firmie prywatnej oczywiście pozbywało się problemu. Jednakże
sprzedana spółka pozbywała się wkrótce swego majątku. Nowy właściciel
zwykle starał się osiągnąć zysk sprzedając co się da, a nie inwestując.
Zyski w skali makro z takiej proponowanej przez Ciebie prywatyzacji
są żadne. Rząd pozbywa się kłopotu w postaci spółek w których jest
jedynym akcjonariuszem za to dostaje prezent w postaci bezrobocia itp.


Gdybys zapoznal sie z raportem dotyczacym prywatyzacji i zrobionym przez
obecny rzad, to bys sie dowiedzial, ze _zdecydowana_ wiekszosc
sprzedanych przedsiebiorstw ciagle istnieje i dobrze lub bardzo dobrze
sobie radzi. Wbrew intencjom tworcow raportu wyszlo z niego, ze
przywatyzacja dala per saldo pozytywne wyniki.

Najgorsze jest to, ze komuchy same nie potrafia uwierzyc w to co im w
raporcie wyszlo. Jakos nie dopuszczaja do siebie mysli, ze wyszlo tak
dobrze. Moze dlatego tak szybko o raporcie zrobilo sie cicho.

Ładować kasę w przedsiębiorstwa można z sensem, celu zwiększenia
ich wartości, unowocześnienia. Były przecież projekty, aby przed
prywatuzacją starać się jak najbardziej zwiększyć wartość
przedsiębiorstwa...


Jesli przedsiebiorstwo goni resztka sil (dostarczanych przez budzet) i
wymaga wielkich inwestycji, to na pewno skarb panstwa i panstwowi
kierownicy mu nie pomoga. Cwiczymy to od kilkunastu lat i ciagle nie
wychodzi. Moze najwyzszy czas wyciagnac wnioski?

Są inne sposoby na prywatyzację, są inne rozwiązania niż prywatyzacja.
Niestety wszystkie partie rządzące do tej pory wierzyły w niewidzialną
rękę rynku.


Oczywiscie jest inny sposob na gospodarke (w tym prywatyzacje). Czwarta
droga. Cwiczy ja z sukcesami Bialorus.

Poza UW i KLD (z kiedykolwiek rzadzacych) oraz UPR i PO nie ma w Polsce
parti o liberalnym podejsciu do gospodarki. Przy czym UW byla stosunkowo
malo liberalna, ale mysleli rozsadnie. Wszystkie pozostale partie maja
socjalistyczne lub co gorsza komunistyczne poglady w tej sprawie.
Dotyczy to oczywiscie SLD, UP, PSL i Samoobrony, i nie oczywiscie (dla
niektorych) - AWS, PiS, LPR i calej reszty prawej, srodkowej i lewej strony.

Pozdrawiam i jak sądzę EOT


Najwyzszy czas.

Bartol



Rico - ty sie postaw w roli zarzadu TPSA.
Ten pracownik zaoszczedzil firmie wydatkow na naprawy i wymiane
sprzetu, kosztem byc moze utraty jednego klienta, ktory byl tak
upierdliwy, ze sie nie oplacal. Premie mu dac :-)


Toż właśnie premie w PRLu tym kluczem przydzielano.
Jeśli masy pracujące rzucały się na jakieś dobro, to CUP i cała reszta
bynajmniej nie zwiększała produkcji (na skutek braku surowców np), lecz
wprowadzała REGLAMENTACJĘ.

Sama instytucja reglamentacji była, jest i będzie stosowana przez
największe światowe potęgi, ale w sytuacjach nadzwyczajnych (np. USA
reglamentują obecnie paliwa w Iraku), jednak na codzień wielkość produkcji
determinuje zbyt.
Jeśli w PRL przez pół wieku reglamentowano nie tylko telefony, ale szampon,
mięso, ligninę, znaczy się, że przez cały ten okres, sytuacja była
anormalna i krytyczna i osobiście daleki jestem od nagradzania autorów
pomysłów o rozszerzaniu reglamentacji, a skłaniam się ku lansowaniu tych,
co zwiększą produkcję i poprawią zaopatrzenie. Nie wiedzieć czemu, ZAWSZE
wychodzi to lepiej prywaciarzom, którzy te dobra wytwarzają/sprzedają i
bardzo rzadko wychodzi to organom państwa, mającym się z założenia
zaopatrzeniem zajmować.

PPTT była państwowym przedsiębiorstwem użyteczności publicznej, gdzie
telefony zakładano nie tam, gdzie był zysk, lecz tam, gdzie mieszkali
resortowcy oraz gdzie łatwo było wykonać roczny plan, aby GUS miał co w
roczniku umieścić, zaś dzieci słuchały na szlolnych apelach, że liczba
telefonów na stu mieszkańców zwiększyła się w ostatniej pięciolatce o tyle
i tyle, podczas gdy za zatęchłej sanacji telefon miała tylko garstka królów
kopalń, fabryk i hut.

Telekomunikacja Polska S.A. nie jest już p-stwem użyteczności publicznej,
ale nadal jest publicznym użytkiem szyszek z przedsiębiorstw. Nadal prym
wiodą "paramytry" - w Paryżu stwierdzili obciachowość wskaźników łącz
szerokopasmowych na tauzena mieszkańców w tym zacofanym,
wschodnioeuropejskim kraju, gdzie niedźwiedzie w studiu tv napadają na
ludzi, i postanowili przypisać sobie miano e-cywilizatora tej kulturowej
pustyni przedrusia. O ile usługi świadczone przez TPSA nie podlegają RACZEJ
reglamentacji, to zdolności menedżerskie szefostwa spółki były
rozdysponowywane chyba w najostrzejszym, babiuchowskim kryzysie i
reglamentacji, bo tak źle, jak dziś, to ta firma jeszcze w swej historii
chyba nie działała.


krotka historia zakladow ze strony intertexu

Przemysłowcy niemieccy, w 1879 roku założyli przędzalnię czesankową, której przedsiębiorstwo macierzyste istniało w Werdaü już w 1813 r. Powstała przędzalnia dobrze się rozwijała, a wyroby jej kierowane były głównie do Rosji. Popyt na produkowaną przędzę był duży, a koszty robocizny w byłej "Kongresówce" - niskie, więc zysk na produkcji przędzy kształtował się na wysokim poziomie.

Przed I wojną światową przędzalnia ta była największą przędzalnią na terenie byłego Cesarstwa Rosyjskiego. Duże zyski przeznaczane były w głównej mierze na rozbudowę przędzalni oraz budowę fabryki dziewiarskiej. Obie fabryki zatrudniały w tym okresie łącznie ok. 4000 robotników................... Po unormowaniu stosunków w kraju po I wojnie światowej, w 1921 r. reorganizowano przędzalnię w formie spółki akcyjnej, opartej na polskim prawie akcyjnym.

Przędzalnia zbywała w tym czasie dużą część produkcji na eksport, a na rynek krajowy, oprócz przędzy tkackiej i dziewiarskiej produkowała również przędzę do robót ręcznych. W ostatnich latach przed II wojną światową Spółka zatrudniała ok. 900 robotników i produkowała rocznie ok. 1.000 ton przędzy.

Podczas II wojny światowej przędzalnia pracowała wykorzystując swoją zdolność produkcyjną tylko w 60%, a asortyment produkowanej przędzy był dostosowany do potrzeb okupanta. W 1945 roku, na kilka dni przed oswobodzeniem miasta akcjonariusze przedsiębiorstwa wyjechali z Polski. Przedsiębiorstwo przejęto na własność Państwa bez odszkodowania na mocy art.2 ustawy z dnia 3.01.1946 r. o nacjonalizacji przemysłu oraz orzeczenia Ministra Przemysłu i Handlu Nr 16 z dnia 3.12.1947 r. W 1951 r. zostało utworzone Przedsiębiorstwo Państwowe.

Na przełomie lat 60-tych i 70-tych nastąpiła modernizacja budynków produkcyjnych oraz parku maszynowego.

W 1998 r. przedsiębiorstwo państwowe zostało skomercjalizowane i obecnie działa jako spółka akcyjna. Główną działalnością Spółki jest produkcja przędzy czesankowej surowej i barwionej .......... dla potrzeb zakładów tkackich i dziewiarskich. Intertex konsekwentnie realizuje politykę umacniania ... się na rynku przędz czesankowych, proponując w każdej z grup produktowych szeroki ich asortyment oraz dbając o utrzymanie najwyższej jakości wyrobów

Aktualny stan Służewca jes odzwierciedleniem stanu naszej kulejącej gospodarki i ubożejącego społeczeństwa.Ludzie ,których znamienita większość pracuje za kilkaset złotych miesięcznie ,bezrobotni bez prawa do zasiłku z pewnością nie zwiekszą frekwencji na torze.A przecież przed laty właśnie tacy przeciętnie zarabiający na państwowej posadce przeważali na wyścigach.Ale mówmy o rzeczach realnych.W końcu realia gospodarcze i społeczne nie zmienią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.Dobrym sposobem byłaby popularyzacja w mediach.Przecież kiedyś rozgrywano gonitwy o nagrody życia W-wy czy Expresu Wieczornego.Owszem swego czasu Wot podjął a wcześniej sieci kablowe podejmowały próbę transmitowania gonitw ale było to robione w sposób (przepraszam za wyrażenie) tak bezpłciowy,iż nie mogło wzbudzić większego zainteresowania.Również prohibicja o której wspomina Elwira vel Evi nie służy popularyzacji tego miejsca.Proszę mnie nie posądzać o propagowanie pijaństwa ale jak już wspomniałem w latach siedemdziesiątych prowadzona była sprzedaż piwa i mocniejszych trunków i pomimo,iż miały powodzenie (bigos i golonka również )Służewiec nie był pijacką speluną.Aby przyciągnąć rodziny z dziećmi przydałby się jakiś plac zabaw.Przecież miejsca jest ci dostatek.Ale najważniejza sprawa to właściwi ludzie na właściwych miejscach tzn w kierownictwie toru.Przecież to zakrawa na skandal,aby przedsiebiorstwo dysponujące totalizatorem nie potrafiło przynosić zysków.Podejrzewam,że sprawa wyglada podobnie jak w innych przedsiębiorstwach państwowych (i nie tylko) Otóż zyski to i pewnie są lecz wyprawadzane z toru do prywatnych kieszeni.I póki to się nie zmieni o świetności Służewca możemy tylko powspominać lub pomarzyć.
Pozdrawiam

1.
W najwęższym znaczeniu:
plan ograniczenia hiperinflacji
w trochę szerszym znaczeniu:
plan przejścia z gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej.

5.
Zmiana własności przedsiębiorstw z państwowych na własność niepaństwową (i niekomunalną)

6. Program polegający na uwłaszczeniu wszytskich obywateli, częscią majatku państwowego np. słynne świadectwa udziałowe

8. Zaprzestanie działalności przez przedsiębiorstwo/

9. Zwrot majątku znacjonalizowanego po wojnie prawowitym właścicielom, bądź ich potomkom

11. PIT - podatek dochodowy od osób fizycznych - podatek płacony przez osoby fizyczne (pracowników i właścicieli firm) od dochodów uzyskiwanych za swą pracę (są tu inne możliwości, ale raczej nie będą Tobie potrzebne)

12. CIT - podatek dochodowy od osób prawnych - podatek płacony przez osoby posiadające osobowość prawną - a więc tzw. spółki prawa handlowego i inne instytucje

13. VAT - podatek pośredni. Podatek od wartości dodanej (Value Added Tax). Na każdym etapie produkcji (lub dodania wartości np. poprzez marżę sprzedawcy) jest naliczona i płacona część podatku przez podmiot dodający wartośc do produktu. ostatecznym kosztem podatku jest obciążony konsument. Jest nazywany podatkiem od konsumpcji, ponieważ płaci sie go niezależnie od osiągnietego dochodu.

14. Akcyza - podatek "specjalny". Obciążone nim sa towary szczególne np. alkohol, wyroby tytoniowe, - ma na celu ograniczenie konsumpcji lub generowac dodatkowe wpływy do budżetu np. paliwa. najczęściej jest podany kwotowo, a nie procentowo (płaci się go od 1000 papierosów, a nie od kwoty uzyskanej ze sprzedaży 1000 papierosów)

Wszędzie na świecie (piszę o krajach wysokorozwiniętych), żaden pracownik nie ma gwarancji, że firma nie padnie, a on nie znajdzie się na bruku.
U nas jeszcze pokutuje taka mentalność, że jak się już ma pracę to będzie się ją miało do śmierci, a przynajmniej do nędznej emerytury..
Podtrzymywanie nierentownych zakładów czy spółek, to podtrzymywanie także takiej mentalności.

Czym innym jest normalna konkurencja rynkowa, a czym innym sprzedaż przedsiębiorstwa z ludźmi, o których wiadomo że znajdą się na bruku - prędzej czy późnej, a przedsiębiorstwo dalej rozwija się bez nich, a my musimy płacić na zasiłki. I to nie w wyniku gry sił rynkowych tylko czyjegoś przemyślanego planu.
Nie wiem czy pokutuje taka mentalność, na pewno są problemy z samokształceniem się przynajmniej starszej częsci pracowników.
Ja nie mówię o podtrzymywaniu nierentownych spółek - jest konieczność restrukturyzacji, bo za nierentowne spółki płacimy my wszyscy. Ale też sprzedaż spółek i wyzbywanie się mienia przez Skarb Państwa, również szpitali, nie jest żadnym rozwiązaniem problemu, bo pociąga to za sobą ileś nowych problemów - na które musimy łożyć pieniądze.
państwo jako właściciel niestety doi dywidendę na maksa, bo jest zainteresowane łataniem dziury w budżecie a nie rozwojem firmy. Oczywiście prywatny też liczy na zyski i będzie kroił dywidendy, ale zawsze będzie dbał bardziej niż państwo, bo w dłuższej perspektywie od rozwoju firmy zależy i jego dobrobyt.

Akurat z tego co wiem dojenie dywidendy przez Skarb Państwa nie jest tak powszechną praktyką jakby się zdawało.
W każdej normalnej gospodarce państwo chce dbać o swoje spółki żeby mieć też z tego zysk, wiec nie widzę różnicy akurat między podejściem prywatnego inwestora a podejściem Skarbu Państwa, jeśli jest oparte na ekonomii a nie wyłącznie na polityce.
To fakt że jest zbyt duze jest upolitycznienie w tych spółkach. Z drugiej strony też trudno się temu dziwić skoro to spółki państwowe.
Poza tym koszty generuje sam nadzór właścicielski - kilka departamentów w MSP, armia członków rad nadzroczych, itd.

Dlatego pytałam Cię dwukrotnie o Twoje zdanie nt. rządowego projektu ustawy o nadzorze właścicielskim.
Członkowie w Radach nadzorczych są przede wszystkim przedstawicielami właściciela( plus pracowników) nie unikniesz tego nawet w spółkach prywatnych.

Kurs dla drwali-operatorów pilarki
Szkolenia odbędą się w cyklach trzytygodniowych w miesiącach:

25 czerwca 2007 r - (szkolenie w Biłgoraju) - rekrutacja zakończona.

20 sierpnia do 8 września (Oborniki)

3 września do 22 września (szkolenie w Porażynie)

Tematyka:
- Budowa, zasady działania pilarek i sprzętu pomocniczego używanego przy pozyskaniu drewna
- Organizacja procesu technologicznego pozyskania drewna
- Bezpieczeństwo i higiena pracy w pozyskaniu drewna
- Praktyczna nauka pracy pilarką

Organizacja:
Czas trwania 144 godz. (18 dni)
Forma zajęć wykłady (38 godz.), ćwiczenia (106 godz.)
Lokalizacja: Ośrodki szkoleniowe w Parażynie, Obornikach (okolice Poznania)i w Biłgoraju

Wykładowcy - przedstawiciele następujących instytucji:
- Wydział Leśny Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu
- Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe

Kurs kończy się egzaminem.
Uczestnik szkolenia otrzymuje certyfikat honorowany w procesie licencjonowania firmy.

Koszt: 900 zł, co stanowi 20% kosztów szkolenia.
80% kosztów pokrywa Europejski Fundusz Społeczny.
Cena kursu obejmuje zakwaterowanie, wyżywienie i materiały szkoleniowe.

Uczestnikami szkoleń mogą być jedynie pracownicy przedsiębiorstw świadczacych usługi dla leśnictwa, czyli tzw. zakładów usług leśnych. Z dofinansowania nie mogą korzystać osoby niepracujące, a także zatrudnione w firmach nie związanych z usługami dla lesnictwa.

Jedno przedsiębiorstwo może oddelegować dowolną liczbę swoich pracowników na poszczególne szkolenia, z tym, że pojedynczy pracownik, aby uzyskać dofinansowanie, może uczestniczyć tylko w jednym szkoleniu.

FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY NA SZKOLENIE

Zgłoszenia można także dokonać przez e-mail lub telefonicznie do Biura Projektu.

--------------------------------------------------------------------------------
Dotychczas w "Kursie dla drwali-operatorów pilarki" uczestniczyło 66 osób z 47 przedsiębiorstw.

BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

Inaczej nie mogłem zareagować na tę informację

"Rząd nie ma zamiaru prywatyzować przedsiębiorstwa Lasy Państwowe (LP) - zapewnił w Sejmie w czwartek wiceminister skarbu Krzysztof Hubert Łaszkiewicz"

Jest dla mnie oczywistym, że rząd nie zamierza prywatyzować przedsiębiorstwa Lasy Państowowe ( LP ).

Dlaczego?? jest to dlamnie oczywiste??

Bo nie istnieje takie przedsiębiorstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Primo: PGL LP nie jest przedsiębiorstwem. Jest instytucją państwową zarządzającą mienie SP, samofinansującą się z prowadzonej gospodarki leśnej - to - to akurat cytat z ustawy o lasach.

Secudno:
Pan Łaszkieeicz mówi o przedsiębiorstwie LP - sprawdziłem - nie istnieje taki twór gospodarczy.

Jak więc można sprywatyzować coś, czego nie ma?? Buhahahaha ...

I tu docieramy do meritum sprawy. Oczywiście, pan Łaszkiewicz powiedział samą prawdę i nikt nigdy mu nie zarzuci kłamstwa, bo powiedział, że nie sprywatyzują przedsiębiorstwa LP. Pewnie, że nie, bo takowe nie istnieje ....

Ale o instytucji państwowej "Państwoe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe" nie powiedział ani słowa ....

Że co?? Że się przejęzyczył

Musiałbym bym być na prawdę głupi, żeby w to uwierzyć. Powiedział to, co pospólstwo ( społeczeństwo naszej ojczyzny w mniemaniu wszelkich parlamentarzystów, tudzież ludzików na stołkach, to właśnie nic innego, jak pospólstwo, banda kretynów, dla których odgrywa się szopki, takie jak ta ) chciało usłyszeć, w sposób, który uniemożliwia pociągnięcie go do jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Wybaczcie, że się trochę "wylałem". Z racji stanowisk, jakie pełniłem w LP i kontaktów ... jakie miałem poprzez LP - potrafię ocenić wypowiedzi .... "prominentów".

Zwłaszcza leśnych ....

Normalnie KACZKA dnia ...

niewiele rozumiem i oświeć mnie prosze uprzejmie co na myśli miałeś.. egzaminu S.A. nie zda ale lasy są (na szczęście??) nierentowne w świetle obowiazującego leśnego prawa? Gdzie tu szczęście? ...i kto do tego "szczęścia" dopłacać wobec tego ma jak się te magiczne samofinansowanie w końcu skończy

Chodzi o to że przy przepisach obowiązujących gospodarkę leśną i NISKIEJ rentowności (patrz np. ostatni raport Polityki o największych przedsiębiorstwach w Polsce; tak na marginesie PGL LP to nie przedsiębiorstwo) niewielu chętnych się znajdzie - a przy większościowym udziale Skarbu Państwa w takiej spółce - sytuacja będzie wiadoma. Poza tym ciekawe jak na taką spółkę z większością prywatną zareagowałoby społeczeństwo...
Taka zmiana wymagałaby wyłączenia najlepiej lasów spod MŚ, tylko poza tym że Minister obsadza swoimi to jeszcze sprawuje jakiś tam nadzór (=broni kasy państwowej), więc właściciel miałby wolne ręce. Nie wiem czy Ci odpowiada sytuacja lasów np. w Niemczech - tam oczywiście po ostatniej reformie sytuacja gospodarstw leśnych się poprawiła - ale wyłącznie w sferze finansowej (mniej kosztów Służby Leśnej). Bo argument nie do zbicia mówi że właściciel jest zainteresowany zyskiem i tolerować będzie małe zakazy - a w konsekwencji lobbować aby krępujące go w użytkowaniu lasów przepisy wygasły.
Wiesz - rozumiem potrzebę rozsądnej gosp. finansowej w Lasach i myslenie perspektywiczne, problem reprywatyzacji etc., ale kilku rzeczy nie przeskoczysz w tej "branży". Najważniejsze cele gosp. leśnej to ochrona i zachowanie lasów, LP finansują wiele działań na które fundusze należą się im ze Skarbu Państwa - ale ich nie otrzymują. Frajerstwo, złe zarządzanie? A może troska o las? Nie zapominajmy z czym mamy do czynienia, tutaj naprawdę ciężko zbijać kokosy.
Nie jestem zwolennikiem obecnych rozwiązań w LP, szczególnie źle dzieje się na rynku drzewnym - i mówi się że drzewiarze już szykują jakąś niespodziankę leśnikom (vide: rozwiązanie o charakterze systemowym) - kto wie co z tego wyda...Ale nic nie jest proste, czasami coś w grę wchodzić nie powinno, a głupich ludzi pełne dookoła. Nerka

Oki, wielkie dzięki za rady. Jak pisałem chba wcześniej dla mnie temat jest totalnie obcy...nieruchomości, grunty leśne, zadrzewione, zakrzewione itd to temat tabu Ale, że zostałem przyparty do muru to coś musiałem sklecić. Oto spis treści moich wypocin. Proszę o jakieś komentarze i uwagi.

WSTĘP
ROZDZIAŁ I EWOLUCJA PRZEPISÓW REGULUJĄCYCH ZARZĄDZANIE PRZEDSIĘBIORSTWEM „LASY PAŃSTWOWE” 5
1.1. Powołanie Dyrekcji Naczelnej Lasów Państwowych 5
1.2. Administracja Lasami Państwowymi w okresie II wojny światowej 8
1.3. Powojenna odbudowa struktur Lasów Państwowych. 9
1.4 Powołanie Naczelnego Zarządu Lasów Państwowych oraz zmiany struktury organizacyjnej Lasów Państwowych. 11
1.5. Uchwalenie Ustawy o lasach 14
1.6. Struktury organizacyjne Państwowego Gospodarstwa Leśnego. 15
1.6.1. Dyrektor Generalny Lasów Państwowych 16
1.6.2. Dyrektor Regionalny Lasów Państwowych 19
1.6.3. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych 21
1.6.4. Nadleśniczy 21
ROZDZIAŁ II ZAGADNIENIA OGÓLNE DOTYCZĄCE SPRZEDAŻY 26
2.1. Sprzedaż. 26
2.2. Treść umowy, zakres sprzedaży, przedmiot i cena. 27
2.3. Zabezpieczenie roszczeń wynikających z umowy sprzedaży. 30
2.4. Rozwiązanie umowy sprzedaży. 31
2.5. Odstąpienie od umowy sprzedaży. 33
ROZDZIAŁ III PROCEDURA SPRZEDAŻY NIERUCHOMOŚCI LEŚNEJ BĘDĄCEJ W ZARZĄDZIE PRZEDSIĘBIORSTWA ROLNEGO LASÓW PAŃSTWOWYCH 36
3.1. Definicja nieruchomości leśnej. 36
3.2. Grunty pod zadrzewieniami i zakrzywieniami. 37
3.3. Zasady sprzedaży gruntów leśnych. 38
3.4. Sprzedaż lokali i gruntów z budynkami mieszkalnymi w budowie z zasobów Lasów Państwowych. 39
3.5 Zasady określania wartości gruntów wartości gruntów leśnych, gruntów pod zakrzewieniami lub zadrzewieniami oraz innych gruntów wchodzących w skład nieruchomości leśnej. 44
3.5.1. Zasady określania wartości gruntów leśnych 45
3.5.2. Zasady wyceny gruntów związanych z gospodarką leśną oraz innych gruntów wchodzących w skład nieruchomości leśnej. 47
3.5.3. Zasady określania wartości leśnych nieruchomości produkcyjnych. 47
3.6. Tryb sprzedaży nieruchomości. 51
3.6.1. Przetarg ustny nieograniczony. 53
3.6.3. Przetarg pisemny nieograniczony. 54
3.6.4. Przetarg pisemny ograniczony 56
PODSUMOWANIE 57
Bibliografia: 58

Nie zupełnie. Nie wiem ile masz lat, ale chyba trochę mniej ode mnie
(rocznik
1978) i może nie pamiętasz, ale do 1989 r. istniał paradygmat masy - czyli
większość zakupów taboru była realizowana pod kątem przewozów towarowych.
Z
tego powodu, gdy inni inwestowali w lekki tabor samobieżny do ruchu
pasażerskiego, w Polce kupowali kolejne dziesiątki lokomotyw towarowych.


No jestem troche młodszy o 9 lat ale przecierz PKP jakby mogło to by z
pewnością stać było na zakup choćby jednego szynobusu na 2-3 lata. Kiedys
się udało z SA102, SA101. Rzecz w tym że oni nawet nie planują własnych
zakupów. W tej wypowiedzi w pierwszym poście z góry zakładają że nie będą
nic kupować ani remontować, co moim zdaniem jest naganne. Zamiast wypowiadać
takie żeczy że jeżeli UM nie da szynobusów to ludzie będą jeździć 30 letnim
taborem to powinni sie zastanawiać w jaki inny sposób można to zmienić.

| Są też inne formy  pozyskiwania pieniedzy. Choćby reklamy na
| taborze, biletach ulotki w wagonach itp.
Owszem, ale są to grosze w porównaniu z budżetem firmy.


Nie ważne czy można mało zarobić w stosunku do budżetu firmy czy dużo. Moim
zdaniem jeżeli się da zarobić to trzeba zarabiać. Może wystarczyło by na
wyremontowanie jednego wagonu na 2-3 lata z samych reklam ulotek itp. Zawsze
coś.

| A czy PR coś zrobiło żeby ci politycy coś dali??? jak chcą to kasa sie
| znajdzie choćby na taką włoszczową. Nikt do nich nie przyjdzie i nie
| przyniesie worek pieniędzy ot tak sobie.

Przykład Włoszczowej uważam za chybiony. Natomiast nie wiem czy tak sobie
rząd
może dawać pieniądze, w końcu prawo unijne organiczna wspomaganie sektora
przedsiębiorstw stanowiących własność państwową.


Nie wierze w to że się nie da. Zawsze się da tylko trzeba dobrze
zinterpretować przepisy. To tylko w dyrekcji pekape przyjeło się niedasie.

Wagony motorowe KM oidp są zakupione przez samorząd wojewódzki. Poza tym
ostatnia dotacja do MZPR wynosiła bodajże 40 mln, a obecna do KM chyba 130
mln. I to w pewnym sensie obrazuje jaka jest dysproporcja miedzy dopłatami
a
potrzebami przewoźnika. Na ile one są uzasadnione, to trudno porównywać -
w
końcu gospodarka w przedsiębiorstwie państwowym czy samorządowym znacznie
odbiega od zasad gospodarowania w prywatnej firmie.


No tak własnie z 40 mln do 130 mln ale przy dużo większej ilośći kursów,
wyremontowanych składach itp. Z pewnością gdyby PRy zaproponowały również
takie warunki to UM dałby nieco więcej kasy. Chociarz zgadzam się że
gospodarka w przedsiębiorstwie państwowym czy samorządowym znacznie
odbiega od zasad gospodarowania w prywatnej firmie




Konkurencja na torach

Rybnickie Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem S. A
w Rybniku stara się o koncesję na przewozy osobowe. Może to oznaczać
przełamanie monopolu Polskich Kolei Państwowych
O koncesje na przewozy osobowe na torach kolejowych przedsiębiorstwa mogą
starać się od dwóch lat. Do tej pory jednak nikt nie zdecydował się na
prowadzenie przewozów pasażerskich, co by się wiązało z przełamaniem
dotychczasowego monopolu PKP Przedstawiciele rybnickiego Przedsiębiorstwa
Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem S.A. w Rybniku przed miesiącem
złożyli w Ministerstwie Transportu wniosek o taką koncesję.
- Wiele zależy od tego, czy PKP zechce wpuścić innego operatora przewozowego
na swoje deficytowe linie -stwierdza Bogdan Tofilski, kierownik biura
marketingu i windykacji rybnickiego przedsiębiorstwa.
Nie wiadomo, jak długo rybnickie przedsiębiorstwo będzie czekało na
koncesję. Czas ten może się przedłużyć z chwilą, kiedy wejdzie w życie
przyjęta niedawno przez Sejm ustawa o komercjalizacji, restrukturyzacji i
prywatyzacji
PKP
- Nowa ustawa znacznie obostrza warunki koncesjonowania przewozów
kolejowych - dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Transportu.
Ostrożność przyszłym przewoźnikom zaleca także Andrzej Żurkowski, rzecznik
prasowy PKP
- Przestrzegam przed reaktywowaniem przewozów pasażerskich tam, gdzie my je
zawiesiliśmy Z punktu widzenia racjonalnej polityki, duża liczba podróżnych
nie uprawnia do podjęcia na tych liniach transportu kolejowego. Zaleciłbym
raczej mikrobusy - radzi Żurkowski.
Nawet z chwilą, kiedy koncesja zostanie przyznana, rybnickiemu
przedsiębiorstwu przyjdzie przedzierać się przez gąszcz niekonsekwentnych
przepisów PKĘ która zarządza zdecydowaną większością linii kolejowych w
Polsce, do tej pory jeszcze nie określiła warunków korzystania z torowisk.
Przedstawiciele rybnickiego przedsiębiorstwa nie zamierz2ją jednak
rezygnować. - Nowa ustawa stwarza możliwości przejmowania nieopłacalnego
majątku PKP - mówią w PTKiGK - W sytuacji, kiedy PKP wycofuje się z
obsługiwania linii kolejowych, muszą pojawić się firmy które ją zastąpią.
- My chcemy przywrócić regionalne połączenia pasażerskie tam, gdzie zostały
zawieszone, gdyż okazały się dla PKP nierentowne - dodaje Bogdan Tofilski. -
Twierdzimy że można tego dokonać poprzez obniżenie kosztów przewozów
kolejowych. Zamiast ciężkich i kosztownych pociągów wprowadzimy tańsze w
użytkowaniu i eksploatacji autobusy szynowe krajowej produkcji. Będą one
dostosowane do przewozu osób niepełnosprawnych, rowerzystów i większego
bagażu. Pozwolą na zwiększenie atrakcyjności rozkładów jazdy obniżenie cen i
skrócenie czasu podróży
Na jakich trasach kursowałaby autobusy szynowe? - Tam gdzie będą tego
chcieli samorządowcy - mówią rybniccy przedsiębiorcy - Niektóre samorządy
lokalne już podjęły inicjatywę organizacji ruchu kolejowego wspólnie z PKP
Dobrze będzie jednak, jeśli dysponując pieniędzmi z przewidywanych na to
państwowych dotacji, będą miały do wyboru kilku konkurencyjnych przewoźników
My chcemy być jednym z nich.

Co wy na to?
Jeśli temat był już na grupie, to sorry, ale długo mnie tu nie było.


| A raporty NIK?

To posługuj się cytatami z tych raportów, a nie przetworzonych przez
ściekowca.


Proszę bardzo, mój Drogi Przyjacielu:

Informacja o wynikach kontroli działalności przedsiębiorstwa PKP w zakresie
pozaprzewozowym, zawieszania przewozów oraz likwidacji linii kolejowych

Udział przychodów z działalności pozaprzewozowej - wymienianej wśród zadań
priorytetowych kolei - w przychodach ogółem PKP, w latach 1995 - 96 znacząco
zmniejszył się. Decyzje o ograniczaniu bądź zawieszaniu przewozów podejmowano
bez przeprowadzenia rachunków ekonomicznych i uwzględnienia kosztów
społecznych, a dostosowywanie układu lokalnych linii kolejowych do
przewidywanych potrzeb nie było poprzedzone określeniem ich układu
docelowego - wynika z kontroli przeprowadzonej przez Izbę.

W przedsiębiorstwie nie przeprowadzono kompleksowego przeglądu mienia dla
ustalenia jego składników zbędnych bądź nieprzydatnych dla działalności
podstawowej, a zasady ekonomicznej motywacji jednostek PKP prowadzących
działalność pozaprzewozową corocznie zmieniano. Polegała ona głównie na
odpłatnym oddawaniu mienia kolejowego innym podmiotom w użytkowanie oraz na
świadczeniu różnego rodzaju usług na podstawie umów prawa cywilnego. Kontrola
wykazała, że zawarcia około 80 % umów objętych kontrolą nie poprzedzono
przeprowadzeniem przetargu, mimo że ten tryb wyboru oferty i kontrahenta jest
w PKP obowiązkowy. Prowadziło to m.in. do wiązania się z podmiotami o
wątpliwej wiarygodności i wypłacalności. Odkryte przez NIK uszczuplenia
finansowe wynikające z nieprawidłowości w działalności pozaprzewozowej w
okresie objętym kontrolą wyniosły 2 260 964 zł. W wyniku realizacji wniosków
pokontrolnych NIK przedsiębiorstwo odzyskało 103 182 zł.

W latach 1995 - 1997, w stosunku do roku 1989, PKP przewiozły o około 50 %
mniej pasażerów i ładunków, toteż utrzymywanie wielu nieuczęszczanych szlaków
stało się dla kolei dolegliwym - finansowo zwłaszcza - obciążeniem.
Akceptując wnioski PKP, w latach 1995 - 1996 Minister Transportu i Gospodarki
Morskiej wydał decyzje na podstawie których zawieszono przewozy na liniach
kolejowych o łącznej długości 949 km, w tym całkowicie - tzn. towarów i
pasażerów - na 759 km. Przewozy towarowe zawieszono na 84 km, a pasażerskie
na 106 km linii. Fizycznej likwidacji w latach 1991 - 1997 poddano 941 km
szlaków kolejowych. Decyzje te podejmowano często bez przeprowadzenia
rachunku ekonomicznego uwzględniającego interes całej gospodarki i określenia
kosztów społecznych takiego przedsięwzięcia. Nie poprzedzono ich określeniem
docelowego układu lokalnych linii kolejowych. Wykaz linii kolejowych o
państwowym znaczeniu ustalono rozporządzeniem Rady Ministrów z 1996 r.

http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep/inform1998/1998086

Ponieważ nie chcę zaśmiecać listy setkami cytatów bezpośrednio z raportów,
więc jeśli dalej czemuś nie wierzysz, to wykorzystaj następujący odnośnik:

http://bip.nik.gov.pl/pl/bip/wyniki_kontroli_wstep

Przyznaję, "NIE" to gazeta na poziomie rynsztoku, ale niestety coś mi się
ostatnio wydaje, że rynsztokowy jest tylko język, a reszta to prawda.

Pzdr

Wojtek