wlasnie wyczytalem, ze jestem zwolniony ze skladki emerytalnej i, ze do
oplacenia pozostaly mi obowiazkowe:
- rentowe 13 %
- wypadkowe 1,62 %
- zdrowotne 7,75 % (jako osoba prowadzaca dzialalnosc tez mnie chyba
obowiazuje?)
podstawa do wyliczenia skladki jest zadeklarowana kwota, nie niższa jednak
niż 60% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim kwartale. ile
wynosilo przecietne miesieczne wynagrodzenie w poprzednim kwartale?
jesli przyjme 60% tego wynagrodzenia i ta suma bedzie podstawa do
obliczenia
skladki, wiec chyba 22 % z tej kwoty nie bedzie zbyt duza kwota. czy ja
sie
myle? co z ta minimalna skladka 520 zl? w moim przypadku skladaka wychodzi
chyba znacznie mniejsza.
dzieki za zrozumienie i pomoc


dane ktore przytaczasz traktuja pracownika, ktory jest studentem,
nie zas osoby prowadzacej dzialalnosc.
i o ile sie nie myle, jako osoba prowadzaca dzialalnosc nie
przysluguja ci zadne taryfy ulgowe w ZUS.


· 

Magdalena W.:

Pewnie, czesciej sa umowy o dzielo ... a tutaj nic sie nie zmienilo.
Jak dotad, tfu tfu odpukac


Trochę się chyba zmieniło (nie wiedziałam), dotyczy tylko rencistów
i emerytów, a jednak. Podaję za Sabiną Bruzzano z pl-p-t:

Renciści jak pracownicy

Od 1 lipca pracodawcy muszą płacić składki ZUS od wszystkich umów o dzieło
zawartych z własnymi pracownikami, także z uprawnieniami do emerytury lub
renty. Od tej pory bowiem wchodzą w życie zmiany w kilku ustawach
wprowadzone przez ustawę z 20 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy o
emeryturach i rentach z FUS oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 121,
poz. 1264). Zatrudniony na umowę o pracę emeryt lub rencista zawierający z
własnym pracodawcą umowę o dzieło będzie traktowany w rozliczeniach z ZUS
jak pozostali pracownicy, niemający uprawnień do emerytury lub renty. To
konsekwencja zmian dokonanych w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych.
Rozstrzygnięto także wątpliwości co do ustalania podstawy wymiaru składek,
gdy wynagrodzenie sfinansuje Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.
Teraz do rozliczeń z ZUS trzeba będzie przyjąć przeciętne miesięczne
wynagrodzenie w poprzednim kwartale, ogłaszane przez prezesa GUS.

Rzeczpospolita - Prawo co dnia 29.06.2004 - (str. 2)

Pozdrawiam,

Evva





| No i o co?

| o to samo co lekarze ;]

| Hm, powtórka scenariusza z lekarzami? Znaczy zwolnią się i nie wrócą?

| o/o/o/o/o/o/o/
| /o//o//o//o//o//o//o/
| o\o\o\o\o\o\o
| o/o/o/o/o/o/o/

Podatki od tej pory będzie pobierać CBA i ABW.


Cytat:

 Średnie miesięczne wynagrodzenie pracownika aparatu skarbowego w 2007
roku
 (bez dodatkowego rocznego wynagrodzenia) wynosi 3 572,76 zł brutto i
jest o
 35% wyższe od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (GUS), bez
 uwzglednienia wynagrodzeń prowizyjnych pracowników egzekucji
skarbowej które
 sięgają nawet kilkunatu tysięcy złotych.
 Powyższe wynagrodzenia należne są za pracę nie obarczoną żadnym
ryzykiem i
 odpowiedzialnościa, a często za działania ze szkodą dla społeczeństwa i
 budżetu państwa.
 Roczny koszt utrzymania (wynagrodzeń) pracowników aparatu skarbowego
 kosztuje podatników 5.741.924.000zł.
 
 Na 16 października 2007 r. "skarbowcy" planują akcję protestacyjną w
walce o
 swe głodowe pensje.
 http://www.skarbowcy.pl/mkportal/forum/index.php?showtopic=100&st=120


 pracuje po 12
godzin, żadnego zamordyzmu.


to daje ok. 20 nadgodzin tygodniowo / 80 miesięcznie

http://www.infor.pl/temat-dnia/62180,Co-ci-sie-nalezy-za-prace-w-nadg...

"Pracownikowi za pracę w godzinach nadliczbowych oprócz normalnego
wynagrodzenia przysługuje również dodatek. Jego wysokość zależy od tego, w
jakim dniu dodatkowa praca była wykonywana. "

oraz

" Natomiast za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:

. w dni powszednie,

. w niedziele i święta będące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z
obowiązującym go rozkładem czasu pracy, przysługuje dodatek w wysokości 50
proc. wynagrodzenia.

100-proc. dodatek przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z
tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym
okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku
pracy w godzinach nadliczbowych, które pracownikowi rozliczono czasem wolnym
od pracy lub dodatkiem z tytułu przekroczenia normy dobowej czasu pracy. "

Z taką ilością nadgodzin nawet płaca minimalna może wyglądać nieźle.


· 


Trudno to nazwać związkiem - jestem inwalidą. Dla wyjaśnienia: nie kożystam
z programów celowych, nie zajmuję żadnego stanowiska w PFRON-ie, moje
stanowisko pracy na uczelni nie jest refundowane przez PFRON itd.
Piszę to bo uważam, że powinna istnieć instytucja, która zajmuje się
wyrównywaniem szans inwalidów


Widzisz... Gdyby pracodawcy nie musieli co miesiąc wpłacać (Art. 21. 1.
(19) Pracodawca zatrudniający co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu
na pełny wymiar czasu pracy jest obowiązany, z zastrzeżeniem ust. 2-5
i art. 22, dokonywać miesięcznych wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych, w wysokości kwoty stanowiącej iloczyn 40,65%
przeciętnego wynagrodzenia i liczby pracowników odpowiadającej różnicy
między zatrudnieniem zapewniającym osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia
osób niepełnosprawnych w wysokości 6% a rzeczywistym zatrudnieniem
osób niepełnosprawnych.) pieniędzy do tej studni bez dna, to by ich
było stać na zatrudnienie Ciebie. Dlaczego rząd nie dopłaca, aby banki
zatrudniały inwalidów z chorobami narządów ruchu jako dysponentów?
Przecież to dyskryminacja!
:-)

Widzisz... Gdyby pracodawcy nie musieli co miesiąc wpłacać (Art. 21. 1.
(19) Pracodawca zatrudniający co najmniej 25 pracowników w przeliczeniu
na pełny wymiar czasu pracy jest obowiązany, z zastrzeżeniem ust. 2-5
i art. 22, dokonywać miesięcznych wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji
Osób Niepełnosprawnych, w wysokości kwoty stanowiącej iloczyn 40,65%
przeciętnego wynagrodzenia i liczby pracowników odpowiadającej różnicy
między zatrudnieniem zapewniającym osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia
osób niepełnosprawnych w wysokości 6% a rzeczywistym zatrudnieniem
osób niepełnosprawnych.) pieniędzy do tej studni bez dna, to by ich
było stać na zatrudnienie Ciebie. Dlaczego rząd
nie dopłaca, aby banki
zatrudniały inwalidów z chorobami narządów ruchu


Dlaczego nie wzroku? Do obsługi PC-eta nie jest potrzebny wzrok tylko
odpowiednie oprzyżądowanie.

jako dysponentów?
Przecież to dyskryminacja!


Także uważam, że te pieniądze powinny iść za ludźmi a nie poprzez
biurokratyczno uznaniową machinę. Wydaje mi się, że lepszy PEFRON niż nic. I
nie chodzi mi o moją osobe bo ja dam sobie radę bez ich wsparcia.
Grzegorz



ile wynosi najniższa pensja w KGHM ?
jeśli to nie tajemnica
:-)


Zarabiają tam nędzne grosze

http://www.powiat-lubin.pl/news.php?id=1485

W ubiegłym roku najniższe miesięczne wynagrodzenie pracowników
dołowych w kopalniach wyniosło 2,5 tys. zł. brutto. Ale: taką wypłatę
otrzymywało... zaledwie siedem osób. Szczebel wyżej, to już kwoty brutto
od 3,3 do 4,1tys. zł. Otrzymało je 86 górników.
Ponad 1700 pracowników dołowych zarabiało miesięcznie między 5 tys. ,a
6,7  tys. zł. brutto. Najliczniejszą grupę - 3770 osób - stanowili ci,
którzy otrzymywali pensję rzędu 7 - 9.2 tys. zł. brutto. Ponad tysiąc
osób zarobiło co najmniej 10 tys. zł brutto i więcej.

Oprócz pensji podstawowych spółka dokonała w tamtym roku wypłat z
innych tytułów: nagroda z funduszu premiowego, nagroda roczna 14-
latka, dodatkowa nagroda roczna za 006 r., zwrot kosztów wypoczynku,
świadczenia wypoczynkowe z ZFŚS, wyrównanie chorobowego, nagroda SOOP,
dwukrotnie - nagroda roczna za I półrocze 2007, nagroda roczna za III
kwartał 2007 r., nagroda roczna z okazji Barbórki i dwukrotnie -
nagroda z funduszu premiowego.
W porównaniu z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw
KGHM także bije resztę na głowę: 7.842 zł do średniej rzędu 2.888 zł.


Z tym zwolnieniem sie wszystkich nie jest tak, ze zaraz sobie pójda. Naprzyklad Stocznia Szczecińska ma jeszcze wyprodukować cztery statki do maja 2009 roku. Pracodawca ma obowiazek przyjac deklaracje, ze odchodzisz dobrowolnie w styczniu 2009 roku i wtedy otrzymasz 100% odszkodowania.Lecz on moze Ciebie nie puścic stwierdzajac , ze jestes potrzebny do wykonania zadań produkcyjnych i kaze pracować Ci do maja 2009 roku płaca co miesieczne wynagrodzenie za prace. W tym przpadku całą stuprocentowa kwote otrzymasz dopiero pod koniec maja. Ponadto zgloszenie, ze chcesz dobrowolnie odejsc nie zamyka Ci droge do dalszej pracy w Stoczni, lub nowego pracodawcy, ktory kupił zaklad.Mozesz zglosic , ze chesz sie przekwalifikowac, bedaw tym celu tworzone specjalne darmowe kursy trwajace do 6 miesiecy, w tm czasie bedziesz otrzymywal wynagrodzenie jednak nie wieksze niz 2 przecietne krajowe miesiecznie. Minusem jest to, ze nie musisz zostac zatrudniony, bedzie to zalezalo wylacznie od nowego pracodawcy, ktorego nie beda w stosunku do Ciebie obowiazywaly zadny przepisy ochronne. Ja osobiscie malo wierze, by ktos wykupil, az tak duza część z ktorejs ze stoczni bu produkowac statki. A jezeli wykupi to dobrych pracownikow bedzie nadal potrzebowal.Mimo pobrania pieniedfzy nie tracisz szansy na dalsze zatrudnienie w stoczni.


Wynagrodzenie inspektora rybołówstwa morskiego, które możemy zaoferować nowo przyjętym pracownikom wynosi obecnie nieco poniżej 1000 zł netto miesięcznie.
Pomimo wielokrotnie podejmowanych prób i każdorazowo okazywanego przez administrację centralną zrozumienia naszej sytuacji, nic się od lat nie zmienia.
Poza wyższym specjalistycznym wykształceniem oraz znajomością języka angielskiego, wymagamy w tej sytuacji wyjątkowej postawy moralnej i uczciwości.
Wydawałoby się, że dla tak nielicznej grupy (łącznie ok. 100 osób w skali kraju) wykwalifikowanych fachowców pełniących swoje zadania w imieniu Państwa, środki na odpowiednie wynagrodzenia nie powinny stanowić problemu, jednak rzeczywistość jest inna. Płace oferowane inspektorom rybołówstwa powodują, że ciągle borykamy się z niedoborem odpowiednich pracowników.

Przygotowanie nowo przyjętego inspektora rybołówstwa do samodzielnej pracy trwa przeciętnie 2 lata. Okres jaki ostatnio przepracowują nowo przyjęci młodzi ludzie skraca się drastycznie i nie przekracza tych dwóch lat a nawet zbliża się do 1-go roku.

Drogi Piotrze. ZUS nie wydaje lekarzom orzecznikom żadnych zakazów przyznawania rent. Nie ma też żadnej listy chorób uprawniających do renty oraz takich, które ją wykluczają. Wyobrażam sobie, jak bardzo musi się czuć rozgoroczyony chory człowiek, któremu odmówiono świadczenia, ale jak już wcześniej wyjaśniałem - po pierwsze obecnie nie przyznaje się rent na zawsze, a po drugie nie każdy chory spełnia warunki do przyznania renty. Zgadzam się natomiast, że nawet wydając orzeczenie odmowne, nasi orzecznicy powinni być mniej aroganccy.

PS. A wbrew pozorom kaska z pracy w ZUS wcale nie jest ani wielka ani łatwa. W wielu oddziałach od miesięcy są wakaty, bo nikt nie chce się zgłosić do tej niewdzięcznej pracy za około 4 tys. brutto miesięcznie (mówimy oczywiście o przeciętnym wynagrodzeniu lekarzy, bo przeciętne wynagrodzenie pracownika biurowego w ZUS wynosi około 2,8 tys,. brutto).


W Polsce ja mogłam pomarzyć o pracy za 2,5 tyś zł!!! I nie wiem dlaczego przyjęłaś to Ewo za średnią.


Dopiero teraz to znalazłam.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracowników w 2007 roku wynosiło 2691,03. ?ródło: Monitor Księgowego. Wiem, że nie każdy tak zarabia, ale innych danych nie mam, dlatego przyjęłam oficjalną średnią za odnośnik. Jak widać i tak ją nieco zaniżyłam.

Myślę, że taka odpowiedź powinna być wystarczająca:

Podstawą obliczania wynagrodzenia chorobowego jest wynagrodzenie pracownika ustalane według zasad obowiązujących przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego (art. 92 § 2 KP). Oznacza to, że do ustalania podstawy obliczania wynagrodzenia chorobowego stosuje się przepisy ustawy z 25.6.1999 r. odnoszące się do ustalania podstawy wymiaru zasiłku chorobowego - tzn. przepisy rozdziału 8 pt. ?Zasady ustalania podstawy wymiaru zasiłków przysługujących ubezpieczonym będącym pracownikami?. Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego przysługującego pracownikowi stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone pracownikowi za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy. Zasada ta dotyczy to wszystkich pracowników, bez względu na zasady wynagradzania. Sposób liczenia podstawy jest szczegółowo określony w ww. ustawie. Po ustaleniu podstawy wymiaru wynagrodzenia chorobowego należy ją pomnożyć przez wskazaną w art. 92 § 1 KP stawkę procentową, po czym podzielić przez 30, a następnie pomnożyć przez liczbę dni choroby (art. 36 ust. 3 ustawy z 25.6.1999 r.) wliczając do tych dni także dni choroby przypadające na dni wolne od pracy. Wynagrodzenie chorobowe wypłacane jest bowiem za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy (art. 92 § 2 KP).

źródło: GAZETAhttp://gazetapraca.pl/gaz...41,4519962.html

Ustawa o świadczeniach:
Rozdział 4

Świadczenia wyrównawcze

Art. 15. 1. Pracownikowi, który wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu co najmniej w 20 % i osiąga wynagrodzenie zmniejszone co najmniej o 10 %, przysługuje świadczenie wyrównawcze.
2. Świadczenie wyrównawcze nie przysługuje, jeżeli z tytułu stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu pracownik pobiera rentę inwalidzką.

Art. 16. 1. Świadczenie wyrównawcze stanowi różnicę między wynagrodzeniem z okresu przed powstaniem stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu a wynagrodzeniem z okresu po powstaniu tego uszczerbku; nie może jednak przekraczać 30 % wynagrodzenia z okresu przed powstaniem uszczerbku na zdrowiu.
2. Podstawę wymiaru świadczenia wyrównawczego stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie z okresu sześciu miesięcy, obliczone w sposób określony przepisami o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Art. 17. 1. Świadczenie wyrównawcze wypłaca się przez okres pracy nie dłuższy niż trzy lata.
2. Do okresu trzyletniego, o którym mowa w ust. 1, wlicza się okresy pobierania:
1) dodatku wyrównawczego na podstawie art. 217 § 3 Kodeksu pracy,
2) zasiłku wyrównawczego na podstawie przepisów o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Prawie codziennie mozna przeczytac na forum pytania o holenderska minimalna stawke brutto/netto za godzine pracy. Otoz taka stawka w Holandii nie jest uregulowana prawnie!
Prawnie sa uregulowane stawki miesieczne, tygodniowe i dzienne, i od 1 lipca br. wynosza: m.= € 1.356,60, t.= € 313,05, dz.= € 62,61. Stawke te nalezy podzielic przez podana w umowie liczbe godzin, przez ktore wyrazamy zgode pracowac: miesiecznie, tygodniowo lub dziennie. W Holandii nie jest rowniez urogulowana prawnie ilosc godzin pelnego etatu. Zwyczajowo jest to 32-40 h/tygodniowo.
Przyklad: jesli w umowie podana jest stawka miesieczna, 40 h/tyg., a w miesiacu sa 21 dni robocze, to stawka brutto na godzine wyniesie: 1.356/ 21 dni= 64.57 za dzien. 40 godzin tygodniowo daje przecietnie 8h/dz. (praca przez 5 dni w tygodniu) = 8.07 Euro /godzine. Jesli podpisana umowa przewiduje wieksza ilosc godzin w tygodniu, np. 50, to stawka godzinna automatycznie sie zmniejszy i wyniesie 6.45 E. (zakladajc, ze dzien pracy wyniesie przecietnie 10 h). Stawki godzinne ulegaja dalszemu 'pomniejszeniu' jesli w umowie o prace jest mowa o wynagrodzeniu tygodniowym lub dziennym.
Niestety.... choc do podanych stawek nie sa wliczone nadgodziny, dodatek wakacyjny i inne.
Wszystko zalezy od umowy, jaka zostanie podpisana miedzy pracodawca i pracownikiem. Jedyna rada: przeczytac umowe ze zrozumieniem i podpisac tylko wtedy, jesli wszystkie punkty umowy sa jasne. Umowy slowne nie sa wiazace w przypadku jakichkolwiek roszczen, czy reklamacji.
Wiecej info na tej stronie.

Powodzenia!

Czy to zwolnienie lekarz ma mi co miesiąc przedłużać, czy od razu wystawia na całość?

Nie wystawia na całość, w pierwszej ciąży przedłużał mi co miesiąc, a potem co 2 tygodnie.

Wysokość zasiłku macierzyńskiego:
Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających powstanie niezdolności do pracy.
Zasiłek macierzyński wynosi 100% wynagrodzenia lub przychodu stanowiącego podstawę jego wymiaru.

Powyżej już było, że chorobowy w ciąży to też 100%.

Art. 5. 1. Fundusz tworzy się z corocznego odpisu podstawowego, naliczanego w stosunku do przeciętnej liczby zatrudnionych.

2. Wysokość odpisu podstawowego, o którym mowa w ust. 1, wynosi na jednego zatrudnionego, z zastrzeżeniem ust. 2a i 3, 37,5% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim lub w drugim półroczu roku poprzedniego, jeżeli przeciętne wynagrodzenie z tego okresu stanowiło kwotę wyższą.

2a. Wysokość odpisu podstawowego na jednego pracownika młodocianego wynosi w pierwszym roku nauki 5%, w drugim roku nauki 6%, a w trzecim roku nauki 7% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, o którym mowa w ust. 2.

3. Wysokość odpisu podstawowego na jednego pracownika zatrudnionego w szczególnie uciążliwych warunkach pracy wynosi 50% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, o którym mowa w ust. 2.

Po pierwsze, jak narazie według polskiego prawa można dorobić do emerytury maksimum 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału - czyli 1632 zł brutto miesięcznie.
Ale uwaga! W zeszłym tygodniu rząd zaproponował, by obniżyć tę granicę do 50 proc, więc nie prawdą jest stwierdzenie że emeryci pracują na pełnych etatach.
Po drugie odszkodowanie jest formą zadośćuczynienia za straty jakie ponosi pracownik w momencie upadłości zakładu z przyczyny nie dotyczącej pracownik
(nie zależnie od odprawy), wynikłych z rozwiązania umowy,okresu wypowiedzenia oraz procentowo do przepracowanych lat, więc znów nie prawdą jest mówienie że jest to forma "wynagrodzenia" czy zapewnienia środków do życia, to duże uproszczenie.
Operujecie Panowie językiem nie precyzyjnym i pozbawionym merytoryki.
Apropo's blokowania stanowisk,tam już niema co blokować.

To prezent od rządu

Rząd zabiera się za "ustawę kominową", która nakłada ograniczenia na pensje kadry kierowniczej spółek Skarbu Państwa. Zmieni ją jeszcze przed wakacjami. Szykuje się niezły prezent dla prezesów, bo ich pensje mogą wzrosnąć nawet o 1000 procent - przewiduje "Gazeta Prawna".

Obowiązujące od siedmiu lat przepisy sprawiają, że szefowie największych krajowych firm, jak PZU, PKO BP, PKP czy Ruch, mogą dostać miesięcznie nie więcej niż sześciokrotność przeciętnej pensji krajowej, a więc co najwyżej 18,8 tysiąca złotych.

Przez "ustawę kominową" szefowie zarabiają nierzadko mniej niż ich pracownicy. Mówi się na przykład, że niektórzy piloci w LOT dostają dwa, trzy razy więcej niż prezes spółki - pisze "Gazeta Prawna". Rozbieżność między pensjami prezesów "państwowych" a "prywatnych" najlepiej widać na porównaniu. Prezes zarządu prywatnego banku Pekao Jan Krzysztof Bielecki zarobił w 2007 roku 2,85 miliona złotych, gdy jego odpowiednik z państwowego banku PKO BP, Rafał Juszczak - dziesięć razy mniej.

Rząd chce szybko te rozbieżności znieść. Dlatego zabiera się za "ustawę kominową" i już wkrótce do kieszeni szefów państwowych spółek popłynie strumień pieniędzy. Ich pensje wzrosną nawet dziesięciokrotnie.

Minister skarbu Aleksander Grad spieszy się z powyżkami. Nowe zasady wynagradzania chce wprowadzić jeszcze przed wakacjami - pisze "Gazeta Prawna".

http://www.dziennik.pl/go...00_procent.html

zastanawiałem się nad tym zarejestrowaniu się w urzędzie pracy ale jak to wtedy jest jak sie rente socjalną ?

Zarejestrowanie się w UP jest naprawdę dobrym pomysłem, własnie dlatego, że głównym celem urzędów pracy jest udzielenie pomocy osobom bezrobotnym i poszukującym pracy w uzyskiwaniu zatrudnienia oraz pracodawcom w znajdowaniu odpowiednich pracowników. W każdym UP jest doradca zawodowy, który udzieli Ci odpowiedzi na Twoje pytania i pokieruje. Pomoże rozpoznać istniejące trudności w znalezieniu pracy, poznać predyspozycje zawodowe, wybrać odpowiedni rodzaj pracy lub kierunek szkolenia czy przekwalifikowania, zaplanować ścieżkę kariery zawodowej a także uzyskać szczegółowe informacje o zawodach rynku pracy.

Masz 21 lat, więc jeśli jesteś absolwentem, możesz zostać pokierowany do odbycia stażu absolwenckiego, którego celem jest nabywanie praktycznych umiejętności do wykonywania pracy. Po odbyciu takiego stażu pracodawca z reguły zatrudnia na stałe.
Możesz zostać pokierowany na kursy szkoleniowe. Przez okres odbywania kursu będzie Ci przysługiwac zasiłek szkoleniowy wypłacany przez UP.
Posiadanie renty socjalnej w niczym nie przeszkadza. ale po podjęciu zatrudnienia prawo do renty socjalnej może podlegać zawieszeniu gdy osiągniesz przychód w łącznej kwocie przekraczającej 30% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za kwartał kalendarzowy. Od 1 marca 2007 r. kwota ta wynosi 798,80 zł. Prawo do renty socjalnej zawiesza się za miesiąc, w którym uzyskany został przychód.

Rzecznik PKP PR wyjaśnia

Chciałbym odnieść się do głosu czytelnika nt. rzekomej „dyrektoryzacji” w spółce „PKP Przewozy Regionalne”, zamieszczonego w nr 5 „Wolnej Drogi”, na stronie 29.
Zarządzanie zespołem liczącym prawie 17 tysięcy osób wiąże się z koniecznością zatrudniania kadry kierowniczej różnego szczebla. To jedna z podstaw skutecznego funkcjonowania firmy.

Na poziomie centrali i 15 zakładów Spółka zatrudnia 66 dyrektorów i zastępców. Każdemu z nich podlega średnio 255 pracowników. W samej Centrali Spółki 1 naczelnik wydziału przypada z kolei na 11 pracowników. Stanowiska robotnicze stanowią 87% całej załogi, z czego aż 55% to osoby mające bezpośredni kontakt z podróżnymi. Trudno zatem mówić o biurokracji i rozrzutności w firmie, w której administracja stanowi zaledwie 13% wszystkich pracowników. To jeden z najmniejszych współczynników spośród wszystkich spółek Grupy PKP.

Zarówno dyrektorzy, jak i naczelnicy wydziałów wynagradzani są zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Miesięczne wynagrodzenie stanowi iloczyn przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

Łukasz Kurpiewski
Rzecznik prasowy
„PKP Przewozy Regionalne” spółka z o.o.

źródło: Wolna Droga

Cytat: Na poziomie centrali i 15 zakładów Spółka zatrudnia 66 dyrektorów i zastępców. Każdemu z nich podlega średnio 255 pracowników. W samej Centrali Spółki 1 naczelnik wydziału przypada z kolei na 11 pracowników.
Liczby podane przez Kurpiewskiego są uśrednione i naciągnięte na korzyść Zarządu PKP PR. Ja posiadam inne i bardziej wiarygodne informacje, o czym pisałam już w tym wątku.

Panie Kurpiewski, nie wciskaj pan ludziom ciemnoty, bo to jest śmiechu warte!

Cytat: Miesięczne wynagrodzenie stanowi iloczyn przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.
Ten cytat kwalifikuje się do konkursu na "Złote usta". Czy ktoś wie o co chodzi z tym iloczynem?

w sumei to wyczytwlam teraz ze "Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego, macierzyńskiego i opiekuńczego przysługującego pracownikowi, stanowi przeciętne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych, poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.
W przypadku, jeżeli niezdolność do pracy nastąpi przed upływem 12 miesięcy ubezpieczenia chorobowego wówczas do wyliczenia podstawy wymiaru bierze się wynagrodzenia za pełne miesiące kalendarzowe ubezpieczenia."

czyli niby by mi sie wyliczalo za przepracowane moze to sa nowe przepisy ale byloby fajnie co zreszta potwierdza ze lepiej dla mnie zebym przepracowala luty (skonczony miesiac) bo od stycznia mam wyzszą pensje wiecej do sredniej zawsze. kurcze u mnie roznica miedzy wyliczeniem z w podziale na 12 mies a na te 8 to ponad 1k roznicy miesiecznie .. naprawde mam nadzieje ze dzieli sie na miesiace przepracowane

Zarabiamy średnio prawie 3100 złotych

ask, PAP, ISB, IAR 2007-12-17, ostatnia aktualizacja 2007-12-17 16:51

- Przeciętne wynagrodzenie brutto w listopadzie wyniosło 3.092,01 zł, co oznacza, że rok do roku wzrosło o 12,0 proc., a miesiąc do miesiąca zwiększyło się o 4,8 proc. - podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny (GUS).

Natomiast przeciętne wynagrodzenie bez wypłat z zysku wyniosło w listopadzie 3.088,11 zł i wzrosło w ujęciu rocznym o 12,0 proc., a wobec października wzrosło o 4,6 proc.

GUS podał także, że w przedsiębiorstwach w listopadzie było zatrudnionych 5.233,4 tysiąca osób, czyli o 5,0 proc. więcej w zestawieniu rocznym i o 0,3 proc. więcej niż przed miesiącem.

Ekonomiści szacowali, że zatrudnienie w listopadzie wzrosło o 5,0 proc. rok do roku, a miesięcznie zwiększyło się o 0,3 proc.

Ekonomiści bankowi oczekiwali, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w tym miesiącu wzrosło średnio o 11,0 proc. rok do roku. Ich oczekiwania wahały się od 9,9 proc. do 11,3 proc..

Przedsiębiorcy uważają, że roszczenia płacowe pracowników będą hamowały rozwój ich firm. Jak mówi zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej Mieczysław Bąk fachowców na rynku coraz mniej, a naciski płacowe coraz silniejsze. Zarobki pracowników o dobrych kwalifikacjach, tych najbardziej potrzebnych pracodawcom, rosną znacznie szybciej niż przeciętne. Wzrost ten wynosi nawet 40 - 50 procent - zaznaczył Bąk. Dodał, że przedsiębiorcy muszą się liczyć z tym, że wynagrodzenia będą stanowiły w ich firmach większą pozycję kosztową niż do tej pory.

(...)Dla mnie bilans rządów po będzie wyglądał tak: przed po zarabiałem więcej, teraz będę zarabiał mniej. (...)


Widoczne kiepski z Ciebie pracownik
Przeciętne miesieczne wynagrodzenie w ostatnim roku rzadów kaczystów wynosiło 2.691,03 zł, a w maju 2009 r. 3.193,90
Poza tym zwracam Ci uwage, że to w Stanach Zjednoczonych, a nie w Polsce rozpoczął się światowy kryzys.

Dnia 2008-08-09 00:15,  MK stwierdził, że:

| A jakaś podstawa prawna do tego?

Raczki bola i ciezko poszukac w Internecie?


Mniej więcej takiej odpowiedzi się spodziewałem.

A moze Google padlo?


SOA#1

Hint: kodeks postepowania cywilnego


Jest jeszcze prawo bankowe, które określa wysokość kwoty wolnej od
zajęcia i nie wspomina nic na temat zgody komornika na jej wypłatę.
W/g pewnej interpretacji, którą znalazłem w Lexie:

"Zajęcie rachunku bankowego nie dotyczy środków pieniężnych wyłączonych
od egzekucji przez przepisy prawa. Wśród rozlicznych ograniczeń
egzekucji wprowadzonych zarówno przez kodeks postępowania cywilnego, jak
i inne ustawy28, szczególne znaczenie z punktu widzenia banku mają
zwolnienie spod egzekucji określone w art. 56 pr. bank. oraz uchylenie
zakazu wypłat z zajętego rachunku z art. 890 § 2 k.p.c.
Zgodnie z art. 56 pr. bank. środki pieniężne na rachunkach
oszczędnościowych jednej osoby są wolne od zajęcia do wysokości
trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze
przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku, ogłoszonego przez Prezesa
GUS za okres bezpośrednio poprzedzający dzień wystawienia tytułu
wykonawczego.
Bank ma wówczas obowiązek obliczenia kwoty wolnej od zajęcia i
wykonywania dyspozycji posiadacza rachunku w ramach tej kwoty, chyba że
zajęcie zostało dokonane w celu zaspokojenia wierzytelności o
dostarczenie środków utrzymania."

W każdym razie nie spotkałem się z sytuacją, w której przed
zrealizowaniem wypłaty kwoty zawierającej się w wolnej od zajęcia z
rachunku objętego tytułem egzekucyjnym, pracownik musiałby uzyskać zgodę
komornika na jej wykonanie.


Cześć Wojtku,
Wczasy pod gruszą czyli świadczenie urlopowe reguluje Ustawa z 4 marca 1994
roku o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Przysługuje ono pracownikom
zatrudnionym w firmie, gdzie jest mniej niż 20 pracowników  w przeliczeniu
na pełne etaty. Jeżeli jest ich ponad 20, pracodawca ma obowiązek utworzyć
fundusz socjalny. Jeżeli funduszu socjalnego w firmie nie ma, to pracodawca
ma obowiązek wypłacić pracownikom świadczenie urlopowe - 37,5% przeciętnego
wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w ubiegłym roku - lub w
drugim półroczu ubiegłego roku, zależy, co jest korzystniejsze dla
pracownika. Prawo do świadczenia urlopowego przysługuje raz w roku pod
warunkiem korzystania przez pracownika z urlopu wypoczynkowego w wymiarze co
najmniej 14 kolejnych dni kalendarzowych. Prawo to nie przenosi się na
następny rok, należy go wykorzystać w tym roku kalendarzowym, w którym
przysługuje. Świadczenie urlopowe nie podlega ozusowaniu, jest jednak
opodatkowane. Świadczenie powinno być wypłacone pracownikowi najpóźniej w
przeddzień rozpoczęcia urlopu wypoczynkowego. Wysokość świadczenia
uzależniona jest od wymiaru etatu, np. pół etatu - pół świadczenia, ale nie
znalazłem przepisu, który uzależniałby uzyskanie tego świadczenia od
konieczności przepracowania jakiegoś okresu u danego pracodawcy.
Serdecznie ozdrawiam
Marek Janczur
-----Original Message-----

Sent: Friday, June 29, 2001 2:08 PM

Subject: wczasy pod grusza - czy przysluguja ?

Witam,

Mam problem.
Czy przysługują mi "wczasy pod gruszą" w prywatnej firmie,
w której pracuję od 5 miesięcy (wczesniej pracowałem przez 2 lata w innej)

od czago to ewentualnie zależy, bo słyszałem, że:

muszę mieć dwa tygodnie urlopu ciągiem?
jakie inne warunki?

Czy gdzieś jest to regulowane (ustawa, rozporządzenie, prawo pracy)
czy pracodawca może robić jak chce (jakieś regulaminy itp)

Wojtek Babicz



| . . .
| | Zagladam do BusinessWeek a nawet regularnie otrzymuje ten tygodnik.
| | Widocznie
| | czytasz Pan miedzy wierszami o tych wynagrodzeniach. Sa niektore
| kierunki
| | lepiej platne jak business, law, medicine ale na start jak dostanie
| | absolwent
| | $80.000 to jest happy. O tych bonusach to owszem pisali ale w erze
| | dot.com.
| | Dzisiaj nikt o tym nie pamieta/.

| | Dzisiaj dla absolwentow szkol biznesowych bonusow nie ma a jedynie pod
| | choinke to profesjonalisci z IT dostaja rekordowe bonusy swiateczne w tym
| | roku:

| | http://www.cnn.com/2001/TECH/industry/12/06/security.bonus.idg/index....

| | Ale ci nigdy nie narzekali na wynagrodzenie.

| Zle czytalas o absolwentach szkol biznesowych. Przecietny absolwent konczacy
| University of Pennsylvania, The Wharton School dostaje PRZECIETNIE 156 000
| USD na poczatek zaraz po szkole wiec to jest znacznie wiecej niz jakikolwiek
| student IT gdziekolwiek.

| http://www.businessweek.com/bschools/00/profiles/wharton.htm

| Lepsi dostana znacznie wiecej.

| Tam napewno sa jakies niescislosci! Jak moze przecietny student dostawac 156
| tys. USD na poczatek kiedy tam pisze ze tylko 89 procent studentow dostaje
| ponad 100 tys. USD? To napewno pomylka bo ja wiem ze w stanach po graduate
| szkole biznesowej dostaje sie przecietnie 60 tys. USD.

To nie jest trudne. Jezeli przecietni dostaja $156 tys. to znaczy ze kilku
zdolniejszych  byc moze dostalo oferty po $200 lub $300 tys. a tacy jak ty co
nie rozumieja co to znaczy PRZECIETNY to najprawdopodobniej dostali tylko po
$90 tys. na poczatek.


Tylko po co komu placic 90 tys gdy mozna polowe i tez sie bedzie tysiac
bilo.
Przeciez teraz jest tak duza stagnacja swiatowa w biznesie, ze zwalnia
sie zrednio 10-20% pracownikow
a branza IT nie generuje zyskow.
Zyski wirtualnych korporacji sie juz skonczyly
i czas sie zabrac do roboty.

Internet nie generuje juz nowych miejsc pracy, a informatykow sa
dziesiatki tysiecy, szukajacych pracy.

To jest niestety branza w regresie.
Kiedys pecet kosztowal 4000$ potem 2000, a potem przekroczyl bariere
1000$
teraz mozna kupic peceta juz za 500$

Jak sie ktos bardzo uprze to za rok kupi peceta za 300-400$

Szybkie swiatlowodowe lacza internetowe 100 Mb/s sa oferowane juz tak
tanio jak 1000 $ miesiecznie
Czyli 10 $ za 1 Mb/s. Szkielet za wielka woda , zbudowany na
swiatlowodach ma predkosc 1 Tb/s

Juz nadchodzi ten dzien, ze wieksza bedzie przepustowosc laczy
internetowyh niz ilosc informacji do przeslania.

Jacek



Dariuszu, wszak jesli ze wzgledu na koszt benzyny Polacy przesiada sie na
koleje zelazne waskotorowe to Stalexport i tak bedzie wygrana bo handluje
szynami a i na osie i resory do brzyczek tez moze byc znowu popyt


Jezeli cena benzyny wzrosnie do 4,5 zl/litr to koszty transportu na tyle
sie zwieksza, ze wycieczka do Krakowa 2 x 150 km bedzie nieoplacalna dla
przecietnej rodziny i ruch na A-4 zmniejszy sie o 50%.
A zatem i zyski.

Na pociag sie samochodziarze nie przesiada poniewaz pociag jest o ok.
200% drozszy od jazdy samochodem w 2-3 osoby.

Juz tramwaje i autobosy sa bardzo drogie
3 zl bilet u kierowcy.

Jezeli rodzina 2+1 chce jechac 2 autobusami do innego miasta na zakupy +
tramwaj i wrocic
to 3 osoby x 3 srodki transportu x 2 (powrot) x 3 zl =

54 zl

Zatem samochod jest duzo tanszy od autobusu i tramwaju.

Ale na autostradzie juz teraz widac zmniejszenie ilosci pojazdow.
Gdy benzyny dojdzie do 4 zl
to zmnjiejszy sie takze ruch na objazdach Olkusz, Trzebinia

i komu nie sspieszy sie bardzo bedzie jechal poza autostrada.

Poza tym wjazdzajac na A-4 przez Jaworzno placisz tylko
50% na wyjedzie

Analogicznie jadac z Krakowa.

Zatem przyslosc to jednak bezplatne autostrady lub roczny abonament i
nalepka na szybe.

Pobieranie oplat, zatrudnianie 200 pracownikow

na 3 zmiany na 20 bramkach to jest juz przezytek.

200 pracownikow x 2000 zl/miesiecznie (wynagrodzenie + ZUS + podatek)
 to daje koszty
400.000 zl miesiecznie

drobne 4 miliardy starych zlotych

a przy autostradzie, dozorze, remontach, utrzymaniu ruchu
moze pracowac drugie 200 osob

Gdzie ty widziesz te zyski ?
Dariusz

fatso



Związkowcy chcą m.in. utrzymania

rozmaitych dodatków do pensji i podwyżki najniższych stawek wynagrodzeń.


Co oni pier****. Won na oddelegowanie np. do takich Suwałk - po 3-
miesięcznej karencji, jak zobaczą tatmejsze warunki pracy, a zwłaszcza
płacy, na które wcale się tam tak bardzo nie narzeka, to może zmiękną.
A zresztą nie ma przymusu być związkowcem - podkasywać rękawy i heja do
roboty brac udział w tworzeniu PKB, a nie tylko w jego dzieleniu.

Związkowcy przerwali

prowadzony wówczas protest licząc, że planowana prywatyzacja wyjaśni
sytuację


Czy oni naprawdę myśleli, że jak wejdzie taki inwestor strategiczny, to
dalej będą mogli się tak obijać?!

a prawa pracownicze zostaną w tym procesie zagwarantowane.


Żeby tak wszędzie były przestrzegane prawa i przywileje pracownicze, jak w
PKM Gliwice, to PIP musiałby zostać postawiony w stan likwidacji, bo nie
miałby co robić.
Jest na planie wolne - mają wolne. Zaplanowany urlop - jest urlop (wielu
pracowników w dzisiejszych czasach w ogóle nie ma takiego przywileju, i
jakoś żyje). Trzeba powołać komisję BHP - to została powołana; dac
pracownikom ciuchy, mineralną, Bóg wie co jeszcze - wszystko jest. Czas
pracy - kodeksowy - za wszystko inne zapłacone. Wypłata zawsze w terminie i
chyba też zawsze większa od przeciętnych zarobków w regionie, o kasjerkach
hipermarketów nie wspominając. I można by tu pisać, pisać, pisać takich
przykładów bez liku.

Protest popierają wszystkie cztery działające w przedsiębiorstwie związki
zawodowe. Oczekują, że w najbliższych dniach rada nadzorcza firmy
przedstawi
im wizję przyszłości zakładu.


To ja im szybciej przedstawię: zwolnijcie się. Oby prędzej, tym lepiej. Dla
waszego zdrowia psychcznego, i dla zakładu.

Gliwicki PKM - według Dragona - zatrudnia ok. 480 osób.


No to co tu więcej móić: 480 osób ma robotę. Wyżywienie, środki na czynsz -
już średnio * 3. Robota jak by nie była - jest. A przez czterech matołów
może jej nie mieć.

Do niczego ci ludzie.




...........Teza, że pracownicy telekomunikacji byli szczególnie
| pokrzywdzeni jest fałszywa (przynajmniej nie mieli kłopotów z otrzymaniem
| telefonu)........
|    Mówiąc o sprawiedliwości: czy płaci Pan za telefon takie same stawki
| jak przeciętny abonent?.............
| ------------------------------------------
Ja swoj telefon, otrzymalem ("otrzymalem": zaplacilem wszelkie koszty
instalacji, jak kazdy "smiertelnik"), po ponad 15-tu latach pracy.
Otrzymalem go wtedy, gdy stalo sie to niezbedne dla... Firmy.


Ha ha. Zadnych preferencji dla pracownikow ? :-)

potrzebuje telefonu i jest to dla firmy niezbednie potrzebne :-)

Poza 100 darmowymi jednostkami miesiecznie, za kazda nastepna place
tak jak Pan i wszyscy inni.


Czyli nie do konca takie same.
No coz - elektrycy maja prad ze znizka, kolejarze bezplatne bilety,
tramwajarze znizkowe miesieczne dla rodziny..

|    Prywatyzowana firma jest przed prywatyzacją firmą państwową. Państwo
| jest organizmem skupiającym wszystkich obywateli........

Nikt w prywatnej firmie nie myśli, że z racji jego uczciwej pracy należą się
dla niego udziały w tej  firmie.


O przepraszam. Czeste sa przypadki ze w malej prywatnej firmie
pracownik doskonale wie ile dla firmy zarobil, i sie upomina.
Na swiecie jest tez zwyczaj "wyplaty" w akcjach firmy. Czy tez pewne
tradycyjne interesy amerykanskie gdzie ceiony pracownik staje sie z
czasem wspolnikiem...

| Nawiasem mowiac, wartosc ta jest horrendalna: przecietny pracownik
| uzyska akcje o wartosci zblizonej DO MIESIECZNEGO WYNAGRODZENIA
| na przyklad Prezesa Telewizji Polskiej TVP S.A. (!!!)
| Horrenadalne prawda? .....
| Uzyska akcje o wartosci zblizonej DO GODZINNEGO zysku B. Gatesa.


I slusznie - co to , nie mozna pracownikowi wyplacic raz na 10 lat
wiekszej premii? Jak widac w wysokosci pensji dosc wysokiego ale
jednak ciagle na panstwowej posadzie urzednika :-)

J.


Nie jestem specjalistą z zakresu prawa zakładów opieki zdrowotnej - staram się pomóc - proszę zapoznać się z tymi przepisami, być może przydazą się:

USTAWA z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej

Art. 32l. (20) Pracownikom wykonującym zawód medyczny, zatrudnionym w systemie pracy zmianowej w zakładach opieki zdrowotnej przeznaczonych dla osób, których stan zdrowia wymaga całodobowych świadczeń zdrowotnych, przysługuje dodatek w wysokości:
1) co najmniej 65 % stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, obliczanej zgodnie z art. 32k ust. 3, za każdą godzinę pracy wykonywanej w porze nocnej;
2) co najmniej 45 % stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego, obliczanej zgodnie z art. 32k ust. 3, za każdą godzinę pracy wykonywanej w porze dziennej w niedziele i święta oraz dni wolne od pracy wynikające z przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.

Art. 32ł. 1. Pracownikom wykonującym zawód medyczny zatrudnionym w zespole wyjazdowym pogotowia ratunkowego (pomocy doraźnej) przysługuje dodatek w wysokości 30 % stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy.
2. Pracownikom wymienionym w ust. 1 zatrudnionym w pogotowiu ratunkowym (pomocy doraźnej) poza zespołem wyjazdowym przysługuje dodatek w wysokości 20 % stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego za każdą godzinę pracy.
3. (21) Przepis art. 32k ust. 3 stosuje się odpowiednio.

Art. 32k. 1. Osoby, o których mowa w art. 32j ust. 1, mogą zostać zobowiązane do pozostawania poza zakładem opieki zdrowotnej w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych.
2. (17) Za każdą godzinę pozostawania w gotowości do udzielania świadczeń zdrowotnych przysługuje wynagrodzenie w wysokości 50 % stawki godzinowej wynagrodzenia zasadniczego.
3. (18) Godzinową stawkę wynagrodzenia zasadniczego oblicza się, dzieląc kwotę miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego wynikającą z osobistego zaszeregowania pracownika przez liczbę godzin pracy przypadających do przepracowania w danym miesiącu.
4. (19) W przypadku wezwania do zakładu opieki zdrowotnej zastosowanie mają przepisy dotyczące dyżuru medycznego.

No cóż, tak to już jest...
No to jesli w istocie tak jest,że za podwyżki odpowiedzialne są rządy PiS to politykom Platformy wypadałoby zarzucic albo oszustwo ,albo (nie wiem czy w lepszym przypadku) -głupotę,bo przeciez wszyscy słyszeliśmy obietnice premiera Tuska jak to bedzie się nam żyło lepiej,godniej i zamożnie tak ,że aż z Irlandii nasi rodacy wrócą![/quote]

nie żeby mi zależało na bronieniu PO ale moze ten tekst da ci trochedo myslenia o tym czy za rządó PO ludziom w Polsce żyje sie lepiej:

Artykuł z Dziennika
http://www.dziennik.pl/go...wym_tempie.html

Dane GUS o zarobkach
wtorek 18 marca 2008 01:54

Pensje Polaków rosną w rekordowym tempie
Przedsiębiorstwa coraz hojniej wynagradzają pracowników. Średnie wynagrodzenie wyniosło w lutym 3033 zł i było aż o 12,8 proc. wyższe niż przed rokiem - podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny. "Tak wysokiej dynamiki płac nie było od kwietnia 2000 roku" - mówi Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Bank Polska.

Dodaje, że do rekordowego wzrostu przeciętnych zarobków w przedsiębiorstwach mogły się przyczynić wypłaty tak zwanej czternastki w górnictwie.

Ale to nie jedyny powód oszałamijących podwyżek płac. "To także efekt zmian w zasadach wynagradznia, wprowdzonych w wielu firmach w ubiegłym roku" - ocenia Konrad Soszyński, ekonomista BGK. Jego zdaniem, w związku z tym, że na rynku zaczęło wtedy brakować rąk do pracy, przedsiębiorstwa powiązały pensje ze swoimi wynikami finansowymi, aby w ten sposób zatrzymać fachowców lub zatrudnić nowych pracowników.

"W tym kwartale następują więc duże wypłaty z zysków przedsiębiorstw, które były znakomite. Wskazują na to wyniki finansowe firm po trzech kwartałach ubiegłego roku, bo oficjalnych danych za cały rok jeszcze nie ma" - podkreśla Soszyński.

Gigantyczny wzrost pensji to nie jedyna zmiana na rynku pracy. Z danych GUS wynika również, że w lutym szybko rosło także zatrudnienie w przedsiebiorstwach. Liczba pracowników firm zwiekszyła się w ujęciu rocznym o ponad 300 tys. i była o 5,9 proc. wyższa niż przed rokiem.

W rezultacie tzw. fundusz płac (czyli miesięczne wynagrodzenie wszytkich pracowników firm) wzrósł nominalnie o 19,5 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, a realnie (po uwględnieniu inflacji ) - o 14,7 procent.

Jak widać pensje od czasów rządów PiS wzrosły średnio o kilkanaści procent, kto wie moze Polacy zczną wracac z Irlandii, na co nie zanosiło sie za rzadów PiSu

"Wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw może wynieść w tym roku ponad 11,5 proc. - oceniają analitycy Ministerstwa Gospodarki.

Komentując dane GUS o wynagrodzeniach we wrześniu analitycy resortu ocenili wzrost płac jako dużo wyższy od spodziewanego.

"Mimo, iż nie został pobity dotychczasowy rekord osiągnięty w lutym br. (12,8 proc.), to wynik ten jest wyższy od prognoz Ministerstwa Gospodarki. Analitycy przewidują, że w skali całego roku wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw może wynieść ponad 11,5 proc." - napisali w komentarzu.

GUS podał, że przeciętne wynagrodzenie brutto we wrześniu 2008 roku wyniosło 3.171,65 zł, co oznacza, że rok do roku wzrosło o 10,9 proc., a miesiąc do miesiąca wzrosło o 0,2 proc. Ekonomiści szacowali, że wynagrodzenia we wrześniu 2008 roku wzrosły o 11 proc. rok do roku, a w ujęciu miesięcznym wzrosły o 0,3 proc.

Według MG, wzrost płac to efekt rosnących oczekiwań pracowników, które nasiliły się w obliczu niedoboru wykwalifikowanej kadry w polskich firmach.

"Trend ten spowodował zmianę nastawienia pracodawców, którzy skłonni są zaoferować korzystniejsze warunki płacowe zarówno dla nowych pracowników, jak i dla dotychczas zatrudnionych. Według analityków MG, na szybki wzrost wynagrodzeń wpływa także dążenie do ujednolicenia wysokości płac we wszystkich krajach UE" - podało MG.

GUS podał także, że w przedsiębiorstwach we wrześniu 2008 roku było zatrudnionych 5.403,5 tysiąca osób, czyli o 4,1 więcej rok do roku i o 0,1 proc. więcej wobec sierpnia. Natomiast zatrudnienie, zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów, we wrześniu rok do roku wzrosło o 4,2 proc., a miesiąc do miesiąca o 0,1 proc..."
http://www.wprost.pl/ar/1...sna-o-115-proc/

Płace w przedsiębiorstwach wzrosną o 3,4 proc.
Tylko do końca lutego związki zawodowe mogą negocjować wysokość podwyżki w zakładzie pracy.
Z dniem 23 grudnia br. weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 listopada 2006 r. w sprawie wskaźników przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2007 roku (Dz.U. Nr 225, poz. 1637). W tym roku wynagrodzenia u przedsiębiorców zatrudniających powyżej 50 osób mogą wzrosnąć przeciętnie o 3,4 proc. W 2006 roku wskaźnik ten wynosił 3,5 proc. Skala podwyżki jest ograniczona wskaźnikiem ustalanym w drodze negocjacji przez partnerów społecznych i rząd w Komisji Trójstronnej. Od kilku lat nie udaje się jednak uzyskać w tej sprawie porozumienia. Dlatego rząd samodzielnie określa maksymalną wysokość przeciętnego wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwie.
Płacą, ile chcą
System negocjacyjnego kształtowania wynagrodzeń zaliczanych w ciężar kosztów u przedsiębiorców zatrudniających powyżej 50 pracowników jest jednym z elementów polityki płacowej państwa. Kontrola rządu nie jest zbyt restrykcyjna, bo przedsiębiorcy z tytułu podniesienia wynagrodzeń nie muszą obawiać się sankcji fiskalnych czy karnych. Pracodawcy prywatni nie muszą się obawiać żadnych kar, np. podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeń. Praktycznie tylko zarządy spółek państwowych mogą ponieść odpowiedzialność w postaci odwołania, jeżeli podwyżki ponad przyjęty przez rząd wskaźnik wpędziły przedsiębiorstwo w kłopoty finansowe.
Pracodawca ustali
W przedsiębiorstwach wysokość corocznej podwyżki jest wynegocjowana ze związkami zawodowymi do końca lutego. Skala podwyżki powinna uwzględniać sytuację i możliwości finansowe przedsiębiorcy. Jeżeli w negocjacjach podwyżka nie będzie ustalona, wówczas jej wysokość określi sam pracodawca. Może to zrobić do 10 marca.
Orientacyjne wskaźniki przyrostu przeciętnej płacy w kolejnych kwartałach w stosunku do przeciętnej płacy z 2006 roku
I - 1,4 proc.
II - 2,2 proc.
III - 3,0 proc.
IV - 7,0 proc.
[ Dodano: 2006-12-27, 13:30 ]

Na pewno nie wszystkie związki mają apetyt na robienie dymu w postaci 50% podwyżki.
Jako dowód zdroworozsądkowego myślenia proszę:
Protokół ze spotkania Członka Zarządu z przedstawicielami FZZMK w dniu 30 stycznia 2008 r. w Warszawie

Protokół
ze spotkania Członka Zarządu – Dyrektora ds. Pracowniczych i Administracyjnych PKP CARGO S.A. z przedstawicielami Federacji Związków Zawodowych Maszynistów Kolejowych w ramach dialogu społecznego prowadzonego w oparciu o Porozumienie w sprawie wzajemnych zobowiązań Stron ZUZP z dnia 14 lutego 2005 roku w dniu 30 stycznia 2008 r. w Warszawie.
W zakresie postulatów zgłoszonych pismem Federacji Związków Zawodowych Maszynistów Kolejowych nr FZZMK 08/12/07 z dnia 10.12.2007 r. Strony dokonały następujących ustaleń:
1. Pracodawca deklaruje zwiększenie środków funduszu wynagrodzeń w 2008 r. w kwocie gwarantującej przyrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na poziomie 10,06 %.
2. Uruchomienie środków na wzrost wynagrodzeń, o których mowa w ust. 1 nastąpi w I kwartale 2008 r.
3. Ponadto Pracodawca dokona analizy finansowych możliwości dalszego zwiększenia środków funduszu wynagrodzeń w 2008 r. celem uzyskania wyższego przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
4. Strony ustaliły, że na kolejnym spotkaniu Strony, Pracodawca po dokonaniu zapisów wynikających z ust. 3 celem spełnienia oczekiwań Strony Związkowej przedstawi kolejną propozycję w zakresie wzrostu wynagrodzeń w Spółce w 2008 r.
5. Strona Związkowa:
a) podtrzymuje żądanie wdrożenia z dniem 1 stycznia 2008 podwyżki wynagrodzenia średnio o 200,00 zł w wynagrodzeniu zasadniczym na jednego pracownika zatrudnionego w Zakładach Spółki PKP CARGO S.A. w tym dniu
b) w związku z brakiem realizacji postulatów 2 i 3, zgodnie
z ustaleniami Stron w dniu 3 stycznia 2008, FZZMK oczekuje
na ostateczne ustalenie terminów spotkań w zgłoszonej
tematyce, nie później jak do dnia 06 lutego 2008 r.
6. Pracodawca deklaruje zorganizowanie w miesiącu lutym 2008 r. spotkania z udziałem: Kolejowej Medycyny Pracy i zainteresowanymi Centralami Związków Zawodowych, w celu wypracowania standardów postępowania i zakresu opieki medycznej udzielanej pracownikom PKP CARGO S.A. uczestniczącym w wypadkach kolejowych.
7. Strony ustalają kolejny termin spotkania w dniu 12 lutego 2008 r. o godzinie 11.00, w siedzibie Spółki PKP CARGO S.A. przy ul. Grójeckiej 17, Warszawa.
Za Pracodawcę:
Członek Zarządu
Zenon Kozendra
Za Stronę związkową:
Przewodniczący FZZMK
Józef Smólski
W-ce Przewodniczący FZZMK
Grzegorz Siódmak

Rząd ma się zająć projektem nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Zakłada ona zniesienie ograniczeń wysokości wynagrodzeń kadry kierowniczej spółek, w których Skarb Państwa ma większość, zapowiada "Gazeta Prawna". Dziennik podaje, że pensje prezesów mogą wzrosnąć nawet o 1000 procent.

Obowiązujące od siedmiu lat przepisy sprawiają, że szefowie największych krajowych przedsiębiorstw, takich jak PZU, PKO BP, PKP czy Ruch mogą zarobić miesięcznie nie więcej niż sześciokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (nie licząc nagród z zysku w IV kwartale roku poprzedniego), a więc co najwyżej 18,8 tys. zł.

Eksperci i część polityków od dawna mówią, że takie ograniczanie zarobków menedżerów firm Skarbu Państwa jest złe i przyczynia się do słabej kondycji wielu z nich. Posady są najczęściej traktowane jako synekury dla politycznych sprzymierzeńców rządu, a poszukiwania fachowców często kończą się porażką, bo wybierają oni po prostu firmy, które więcej płacą.

W rezultacie "ustawy kominowej" nie objęci nią pracownicy niższego szczebla niejednokrotnie zarabiają więcej od swych szefów. Mówi się np., że niektórzy piloci w LOT zarabiają dwa, trzy razy więcej niż prezes spółki.

W najbardziej spektakularnym przykładzie, spośród wielu podanych przez "Gazetę Prawną", prezes zarządu prywatnego banku Pekao Jan Krzysztof Bielecki zarobił w 2007 roku 2,85 mln zł., podczas gdy jego odpowiednik z państwowego banku PKO BP, Rafał Juszczak, zanotował na koncie przychód ponad dziesięciokrotnie mniejszy.

Minister skarbu, który przygotował nowelizację przepisów, deklaruje że jest zdeterminowany wprowadzić nowe zasady wynagradzania kadr firm kontrolowanych przez państwo jeszcze przed wakacjami, pisze "Gazeta Prawna".

Zastanów się, zanim zdecydujesz się wyjechać z Pomorza w poszukiwaniu pracy. Coraz mniej ludzi nie ma pracy, coraz więcej zarabiamy i - co ciekawe - wielu spośród nas to ludzie naprawdę majętni

Ostatni raport GUS prezentuje, jakie bezrobocie było w każdym z polskich powiatów pod koniec października. Dane te pokazują spore rozwarstwienie Pomorza. Wśród 25 powiatów z największym w kraju bezrobociem są aż cztery z naszego województwa: nowodworski (9. miejsce w kraju, 36,5 proc. bezrobocie), sztumski (12. miejsce, 36,3 proc.), słupski (20. miejsce, 33,4 proc.) i bytowski (21. miejsce, 33,3 proc.).

Jeśli jednak odwrócimy ten ranking "do góry nogami", by znaleźć powiaty, w których występuje najniższe bezrobocie, Pomorze, a właściwie Trójmiasto, wypada dobrze. Sopot z bezrobociem 7,1 proc. jest 5. powiatem w Polsce; Gdynia, gdzie bez pracy jest 8 proc., zajmuje 7. miejsce, a Gdańsk z bezrobociem w wysokości 10,8 proc. jest na 25. pozycji.

Optymistyczne są także zmiany wskaźników bezrobocia. Choć nadal w województwie pomorskim bezrobocie jest wyższe niż średnio w Polsce (w województwie 19,3 proc., w Polsce - o 2 proc. mniej), to od początku roku systematycznie się zmniejsza. - Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w październiku w powiatowych urzędach pracy województwa pomorskiego była niższa od wielkości sprzed roku o 9,1 proc., a sprzed miesiąca o 3,2 proc. - informują statystycy z GUS.

Równolegle ze spadkiem bezrobocia rosną na Pomorzu pensje. Średnie wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw wynosi 2563 zł brutto - to o 8 proc. więcej niż w ubiegłym roku i o 25 zł więcej niż średnia w kraju.

Według danych Urzędu Statystycznego w Gdańsku najwięcej zarabiają Pomorzanie zatrudnieni w rolnictwie, łowiectwie i leśnictwie (90 proc. więcej niż średnia w województwie) oraz przy wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz i wodę (59 proc. ponad średnią). Poniżej średniej wyceniani są natomiast pracownicy hoteli i restauracji (27 proc. mniej niż przeciętny mieszkaniec Pomorskiego).

Kolejną motywacją do pozostania na Pomorzu może być fakt, że mieszka u nas stosunkowo dużo ludzi majętnych.

Izba Skarbowa w Gdańsku przekazała nam informacje, ilu podatników z naszego województwa zalicza się do najwyższego przedziału skali podatkowej. Oznacza to, że ich roczny dochód przekracza 74 tys. zł. O ile w ubiegłym roku w całej Polsce było ich tylko 0,85 proc. spośród wszystkich osób składających deklarację PIT, to w naszym województwie takich podatników było aż 10,1 proc.! Zaś ich liczba systematycznie wzrasta: w 2002 r. najbogatszych osób było 74 tys., w 2003 r. - 79 tys., a w 2004 r. - 83 tys.

Praca w weekendy

Wprowadzenie w firmie innego systemu czasu pracy niż podstawowy oznacza, że poszczególni pracownicy mogą być zatrudnieni w niektóre dni dłużej niż przez 8 godzin na dobę bądź też pracować krócej niż przez 5 dni w tygodniu. Pracownik może wystąpić z wnioskiem na piśmie, że będzie pracował tylko w piątki, soboty, niedziele i święta. Jest to weekendowy system czasu pracy, przewidziany w art. 144 kodeksu pracy.

Zatrudnionemu w tym systemie pracownikowi nie przysługuje żadne dodatkowe wynagrodzenie za pracę w niedzielę lub święto oraz w sobotę, nawet jeżeli ten dzień dla pozostałych pracowników w firmie jest dniem dodatkowym wolnym od pracy. W zamian za przepracowaną niedzielę nie może się też domagać innego dnia wolnego od pracy. W dodatku system pracy weekendowej dopuszcza wydłużenie dobowej normy czasu pracy do 12 godzin, pod warunkiem że zostanie zachowana przeciętna tygodniowa norma czasu pracy 40 godzin w miesięcznym okresie rozliczeniowym. W tym systemie czasu pracy bowiem okres rozliczeniowy nie może być dłuższy niż jeden miesiąc.
Skoro pracownik w piątek, sobotę i niedzielę może pracować najwyżej po 12 godzin, to w tych tygodniach, w których nie przypada jeszcze dodatkowo święto w innym dniu niż niedziela, jego tygodniowy wymiar czasu pracy jest krótszy niż 40 godzin. Dlatego, zatrudniając pracownika w systemie czasu pracy weekendowej, pracodawca powinien zatrudnić go w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Pytanie 1:
Pracodawca zatrudnił pracownika w systemie pracy weekendowej. W umowie o pracę znalazł się zapis, że będzie on zatrudniony wyłącznie w piątki, soboty i niedziele po 10 godzin w każdym z tych dni. W ciągu tygodnia przepracuje więc tylko 30 godzin i w ten sposób nie wykorzysta tygodniowej normy czasu pracy, która wynosi przeciętnie 40 godzin. Czy pracodawca może tak zrobić?

Pracodawca powinien zatrudnić pracownika w niepełnym wymiarze czasu pracy, ustalonym proporcjonalnie do liczby godzin świadczonej pracy. W tej sytuacji ciąży też na nim dodatkowy obowiązek, aby w umowie o pracę podał dopuszczalną liczbę godzin pracy ponad określony w umowie wymiar czasu pracy. Jeżeli zostanie przekroczona liczba godzin pracy, to wówczas pracownik nabędzie prawo do dodatkowego wynagrodzenia wypłaconego mu oprócz normalnego wynagrodzenia. Wprowadzenie takiego zapisu do umowy przewiduje art. 151 par. 5 kodeksu pracy. Natomiast pracodawca nie może sam zmusić pracownika, aby pracował tylko w weekendy i święta.

Obecnie wynagrodzenie minimalne w roku następnym (dawniej "najniższe wynagrodzenie") jest uzgadniane w ramach tzw. Komisji Trójstronnej do dnia 15 lipca każdego roku. Prezes Rady Ministrów obwieszcza je do 15 września tego roku w Monitorze Polskim. Można zatem zapoznać się z jego wysokością przed wejściem zmian w życie.

W wyniku nowelizacji z 1 lipca 2005r. jeżeli w roku, w którym odbywają się negocjacje w Komisji Trójstronnej, wysokość minimalnego wynagrodzenia będzie niższa od połowy wysokości przeciętnego wynagrodzenia, stopień wzrostu minimalnego wynagrodzenia zwiększa się dodatkowo o 2/3 wskaźnika prognozowanego realnego przyrostu PKB.

Podstawa prawna
Ustawa z dnia 10 października 2002r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę
(Dz. U. z 2002r., Nr 200, poz. 1679):
"Art. 6. 1. Wysokość wynagrodzenia pracownika zatrudnionego w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy nie może być niższa od wysokości minimalnego wynagrodzenia (...).

2. Do końca 2005 r. wynagrodzenie pracownika w okresie jego pierwszych dwóch lat pracy, z zastrzeżeniem ust. 3, nie może być niższe niż:

80% wysokości minimalnego wynagrodzenia - w pierwszym roku pracy;
90% wysokości minimalnego wynagrodzenia - w drugim roku pracy."
Stan prawny od 1 stycznia 2006r.:

"Art. 6. 1. Wysokość wynagrodzenia pracownika zatrudnionego w pełnym miesięcznym wymiarze czasu pracy nie może być niższa od wysokości minimalnego wynagrodzenia (...).

2. Wysokość wynagrodzenia pracownika w okresie jego pierwszego roku pracy, z zastrzeżeniem ust. 3, nie może być niższa niż 80% wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.

3. Do okresu, o którym mowa w ust. 2, wlicza się wszystkie okresy, za które była opłacana składka na ubezpieczenie społeczne lub zaopatrzenie emerytalne, z wyłączeniem okresów zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w celu przygotowania zawodowego.".

http://www.pit.pl/wynagrodzenie_minimalne_304.php

Przesadzasz. W Chinach nie ma niewolnictwa.


Niewolnictwo - artykuł 1

-artykuł 2

Chiński syndrom, czyli praca u komunistów

Praca niewolnicza jest jednym z rozwiązań, którym Chiny zawdzięczają oszałamiający sukces gospodarczy. Pekin, godzina 5.30 rano. Szerokimi ulicami centrum podążają dziesiątki tysięcy robotników, czy jest 35 stopni upału, czy dotkliwy mróz. To nie więźniowie, to chłopi, którzy uciekają ze swoich nędznych wsi na głębokiej prowincji Chin. Do Pekinu i innych największych miast przybywają bez zezwoleń. Przy takim zalewie ludzkim nigdy by ich nie otrzymali. Latami żyją w barakach, przy których pekińskie slumsy – hutongi – to niezły standard. Pracują w sektorze prywatnym. Najczęściej na wielkich budowach – w Pekinie trwa wielki boom budowlany. Czas pracy to przeciętnie 12 godzin. Teoretycznie stawka za dzień wynosi 4–5 dol. W komunistycznych Chinach nie ma takich socjalistycznych wymysłów, jak płaca miesięczna. Płaci się po zakończeniu budowy. Gdy pracownik potrzebuje pilnie jakiejś kwoty, musi prosić o zaliczkę, którą pracodawca przyzna albo nie. Jeśli przyzna – to odtrąci z niedużym procentem z wypłaty. Tyle że czasem wypłaty znikają między łańcuchem szefów. Wprawdzie od niedawna chińskie przepisy przewidują kary za niewypłacanie wynagrodzeń, ale dotyczy to tylko zatrudnionych na umowę o pracę. Szacuje się, że w Chinach na takich umowach jest zatrudnionych coraz mniej pracowników. Coraz więcej – na warunkach „dogadania się” z właścicielem firmy. Albo agencji pośredniczącej, która jeśli specjalizuje się w dostarczaniu pracowników o wysokich kwalifikacjach, nazywa się tak jak w Polsce – agencją pracy tymczasowej.

Chiny krytykuje się za łamanie praw człowieka także w obszarze pracy, ale nikt nie rezygnuje ze świetnych interesów robionych z tym państwem. Akceptuje się wyjątkowo szkodliwy dla rynku dumping ceny pracy. Nawet po cichu obniżanie ceny pracy stawia się za wzór innym krajom. Wskazując, że Chiny przecież się bogacą...

Władzom w Pekinie może się to nie podobać, ale czy mogą coś z tym zrobić?

Poza tym - jeśli ktoś zarabia 900 zł to tak naprawdę zarabia ok. 2500, tylko z reszty jest okradany przez podatki - pośrednie i bezpośrednie.

Tak mi się przypomniało, że kiedyś w Newsweeku (16/05) coś podobnego czytałem. Autorem był niejaki Andrzej Wieniacki - ekonomista, menadżer i inwestor giełdowy. Poniżej ten artykuł.

Przeanaizujemy, ile przejmuje z kwoty 2415,80 zł, stanowiącej przeciętne wynagrodzenie pracownika mieszczącego się w najniższej, 19-procentowej skali podatku dochodowego.
Dla kamuflażu system podzielił podatki od dochodów z pracy na dwie transze - pracodawcy i pracownika. Ta pierwsza, najczęściej niewidoczna na miesięcznym rozliczeniu wynagrodzenia, składa się z pięciu różnych składników o łącznej wartości 20,79% płacy brutto; w naszym przypadku podatek ten wyniesie 415,80 zł. Po zapłaceniu za pośrednictwem pracodawcy tej daniny wynagrodzenie pracownika sprowadzone zostaje do kwoty powszechnie - i mylnie - znanej jako "płaca brutto", w naszym przykładzie będzie to kwota 2000 zł. Z tej kwoty odciągane są kolejne podatki, już formalnie przypisane pracownikowi

    Zus: emerytura, renta, chorobowe - razem 18,71%, czyli 374,20 zł

    składka na tzw. darmowe świadczenie zdrowotne (NFZ) - 0,75%, czyli 12,20 zł

    PIT, tj. podatek od dochodu osobistego, w części przeznaczny na NFZ, w wysokości 19%, co po odliczeniu kosztów uzyskania przychodu i kwoty wolnej od podatku daje 245,30 zł

Tak oto z kwoty 2415,80 zł, która dla pracodawcy stanowi koszt, a dla pracownika wynagrodzenie za pracę, pozostaje już tylko 56,6%, czyli 1368,30 zł na rękę.
Ale to jeszcze nie koniec. Kupując towary i usługi, przekazujemy administracji kolejne pieniądze. Przedsiębiorcy kalkulują bowiem w cenach wszystkie koszty, w tym 19% CIT - podatku dochodowego od zysków przedsiębiorstw - oraz 22% VAT. Zakładając, że zarobione pieniądze wydajemy na konsumpcje, po naliczeniu kosztów CIT i VAT okazuje się, że do dyspozycji urzędników przekazujemy łącznie 1608,50 zł, czyli dwie trzecie z pierwotnie zarobionej kwoty 2415,80 zł. Obywatelowi pozostaje tylko 807,30 zł. Ale i to jeszcze nie koniec.
W cenach wyrobów przedsiębiorstwa muszą uwzględnić koszt administracyjnych kontroli i wynikajacych z nich zaleceń obowiazków i kar. Płacimy też podatki od darowizn i spadków, lokalne podatki od nieruchomości, podatki od umów cywilnoprawnych, od gier losowych. Płacimy cła oraz akcyzę w paliwie, alkoholu, papierosach, kosmetykach oraz od marca 2002 r. również w energii elektrycznej (wg zapewnień SLD przejściowo, obiecanki-cacanki). Płacimy 19% podatek Belki od zysków z oszczędności.
Tak oto w sumie ok. 80% naszych dochodów przepuszczamy przez urzędników.

[Lubin i okolice]

KGHM może do 2012 roku zatrudnić 2 tys. nowych górników w pełnym wymiarze godzin. Obecnie w trzech kopalniach koncernu, ZG Lubin, ZG Rudna i ZG Polkowice-Sieroszowice pracuje około 12 tys. pracowników dołowych

Między innymi w taki sposób zarząd Polskiej Miedzi chce rozwiązać problem skrócenia czasu pracy, który jest według niego jedną z głównych przyczyn przewidywanego w tym roku zmniejszenia wielkości produkcji miedzi elektrolitycznej do 512 tys. ton z 533 tys. ton w 2007 roku (o 3,9 proc.). Czas pracy w górnictwie został ograniczony w zeszłym roku przepisami prawa - wyjaśnia "Parkiet".

- Obecnie pracują cztery brygady, na cztery zmiany. Górnicy mogą jednak pracować tylko określoną ilość godzin w miesiącu. Powstał więc wstępnie pomysł, aby stworzyć piątą brygadę - mówi "Parkietowi" Monika Kowalska, rzecznik KGHM. Zakładając, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracownika kopalni brutto wynosi około 7 tys. zł, to KGHM przeznaczy na wynagrodzenia dla nowych pracowników około 168 mln zł rocznie. - Koszty te będą zrekompensowane poprzez zwiększenie wydobycia - mówi Kowalska.

Zatrudnienie nowych górników jest powiązane z planowaną konsolidacją kopalń, o której niedawno pisał "Parkiet". W KGHM została powołana osoba koordynująca cały projekt. Rzecznik Polskiej Miedzi potwierdza nasze wcześniejsze informacje, że łączenie kopalń ma ułatwić przenoszenie górników do innych oddziałów górniczych, zgodnie z planowanym wydobyciem.
- Obecnie, przeniesienie pracownika z jednej kopalni do drugiej wiąże się z długotrwałymi i uciążliwymi procedurami. Podobnie jest z wypożyczaniem sprzętu między zakładami. Konsolidacja pozwoli na bardziej elastyczne planowanie pracy górników i przenoszenie ich tam, gdzie są najbardziej potrzebni - tłumaczy "Parkietowi" Monika Kowalska.

Konsolidacja ma także polegać na redukcji kilkuset etatów na poziomie administracyjnym kopalń. Jednak, jak zapewnia rzecznik KGHM, pracownicy biurowi, których stanowiska będą likwidowane, otrzymają ofertę pracy w KGHM. Obecnie w administracji trzech zakładów górniczych pracuje łącznie 2,3 tys. osób. - Poza tym rocznie i tak około 450-500 osób z naszych trzech kopalń odchodzi na emeryturę - mówi Kowalska. Zaznacza, że na razie trudno mówić o terminach realizacji projektu konsolidacji.

Parkiet; http://gornictwo.wnp.pl/polska-miedz-za ... 1_0_0.html

Zatrudnianie starszych osób będzie tańsze

Rzeczpospolita 18.04.2008 07:49

Firmy dostaną refundację do 70 proc. kosztów wynagrodzenia nowych pracowników, którzy mają powyżej 50 lat. Dopłaty obejmą 45 tys. osób.

Z punktu widzenia pracodawców subsydiowanie zatrudnienia jest bardzo korzystnym rozwiązaniem, ponieważ obniża koszty pracy ponoszone przez firmę. Wysokość refundacji ma wynieść od 30 do 70 proc. pensji - informuje "Rzeczpospolita".

Państwo będzie płacić za starsze osoby przez dwa lata. - Będzie to dotyczyć tylko nowych pracowników, a nie już zatrudnionych - podkreśla w dzienniku Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego. Temat leży w kręgu zainteresowań resortu rozwoju, ponieważ pieniądze na refundacje mają pochodzić w większości z budżetu Unii Europejskiej, czyli z programu ‶Kapitał ludzki”.

Według szacunków MRR wsparciem zostanie objętych 45 tys. osób. Nie jest to oszałamiająca liczba. Obecnie ok. 230 tys. osób powyżej 50 lat to bezrobotni, a 3,8 mln wycofało się z życia zawodowego. Podobnie wyglądają kwestie finansowe - na refundację ma zostać przeznaczonych 115,6 mln euro (ok. 416 mln zł). Na jedną osobę przypada przeciętnie 107 euro (380 zł) miesięcznie dotacji. Mimo to nowy pomysł podoba się przedsiębiorcom.

Przedsięwzięcie ruszy pełną parą za parę miesięcy. Na razie nie weszło bowiem w życie odpowiednie rozporządzenie o udzielaniu przedsiębiorcom pomocy publicznej w ramach programu ‶Kapitał ludzki” - czytamy w "Rz".

- Przewidywane są dwie formy występowania o refundacje - mówi w dzienniku Marek Świstek z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. Pracodawcy będą mogli startować w konkursach o unijne dotacje. W takich przypadkach prawdopodobnie premiowane będą projekty, które zakładają szerszą aktywizację zawodową grupy 50+ obejmującą np. podnoszenie kwalifikacji. Przedsiębiorcy będą też mogli po prostu składać wnioski o subsydiowanie zatrudnienia w powiatowych urzędach pracy.

Część ekspertów obawia się, że firmy, by uzyskać dopłaty, mogą zwalniać obecnie zatrudnionych i na ich miejsce przyjmować tańszych pracowników. - Takie pojedyncze przypadki mogą się zdarzyć, ale nieczęsto - uważa Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Dodaje, że chociaż organizacje przedsiębiorców generalnie są przeciwne tego typu ulgom, ponieważ naruszają one konkurencję na rynku, w tym przypadku nie protestują. Po pierwsze skala rządowego programu nie jest wielka, po drugie - firmom rzeczywiście się przyda zachęta, by zwrócić się w stronę osób starszych.

http://praca.wnp.pl/zatrudnianie-starsz ... 1_0_0.html

Przeciętne mieszkanie na ponad 100 mkw.

Anna Ogonowska-Rejer 31-08-2008, ostatnia aktualizacja 31-08-2008 10:16

Z opublikowanej przez GUS informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej Polski w lipcu 2008 r. wynika, że:

∑ Produkcja budowlano-montażowa zrealizowana w lipcu br. na terenie kraju ukształtowała się na poziomie o 16,9 proc. wyższym niż przed rokiem. W okresie styczeń – lipiec produkcja zwiększyła się w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku o 16,3 proc. Szybciej rosła sprzedaż robót o charakterze inwestycyjnym – wzrost o 17,8 proc., niż remontowym – o 12,7 proc.

∑ W lipcu oddano do użytku o 26 proc. mieszkań więcej niż przed rokiem. A analizując pierwsze siedem miesięcy wzrost ten wyniósł 27,7 proc.

∑ Przeciętna powierzchnia użytkowa jednego mieszkania oddanego do użytkowania w okresie styczeń – lipiec wyniosła 103,7 mkw. i była o 5,1 mkw. mniejsza niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

∑ W tym czasie wydano pozwolenia na budowę 138,9 tys. mieszkań – o 1,9 proc. więcej niż w 2007 r. Wyższa o 6,6 proc. niż przed rokiem była również liczba mieszkań rozpoczętych i wyniosła 112,1 tys.

∑ W porównaniu z lipcem 2007 r. o 8,4 proc. wzrosło przeciętne zatrudnienie w budownictwie. W okresie siedmiu miesięcy 2008 r. było ono o 10 proc. wyższe niż przed rokiem, przy wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o 16,4 proc.

∑ W sierpniu ogólny klimat koniunktury w budownictwie oceniany jest nieco mniej optymistycznie niż przed miesiącem i mniej korzystnie niż w sierpniu ostatnich dwóch lat. Spowodowane jest to ostrożniejszymi niż w lipcu, ale nadal korzystnymi, ocenami bieżącego i przyszłego portfela zamówień oraz produkcji budowlano-montażowej. Największe trudności napotykane przez przedsiębiorstwa związane są z kosztami zatrudnienia – 60 proc. badanych przedsiębiorstw, konkurencją ze strony innych firm – 57 proc., niedoborem wykwalifikowanych pracowników – 54 proc., a także kosztami materiałów – 39 proc.

Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/8,184110_Przec ... _mkw_.html

Eksperci: płace w budownictwie rosną najszybciej

PAP 18.05.2008 12:09

Płace w branży budowlanej rosną w Polsce najszybciej w całej gospodarce. W I kwartale tego roku wzrosły o około 17 proc. wobec I kwartału ub. r. Mimo to branża skarży się na brak pracowników.

Ekspert Krajowego Związku Pracodawców Budowlanych prof. Zofia Bolkowska poinformowała, że w sektorze przedsiębiorstw w ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku płace wzrosły o ok. 11,5 proc. W tym czasie firmy z branży budowlanej zwiększyły zatrudnienie o 12,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2007 r., a od początku ubiegłego roku o 46 tys. osób.

W marcu br. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w budownictwie wyniosło 3 tys. 155 zł, czyli ok. 900 euro.

Tymczasem, jak wskazał Jacek Kaliszuk z firmy budowlanej Polnord, wykwalifikowany kierownik budowy zarabia w Polsce ok. 13-14 tys. zł brutto. "Jeśli zwykły budowlaniec nie dostanie dziś 3 tys. zł do ręki, to nie przyjdzie na budowę" - powiedział.

"Jeżeli glazurnik nie zarabia w Polsce 8 tys. zł do ręki miesięcznie, to jedzie do Norwegii, gdzie na wstępie zarabia 14 tys. zł" - podkreślił Kaliszuk.

Specjaliści zwracają jednak uwagę, że mimo wzrostu zarobków oraz zwiększania zatrudnienia w krajowej branży budowlanej brakuje rąk do pracy. W opinii ekspertów głównym powodem braku pracowników budowlanych jest migracja zarobkowa. Zdaniem Bolkowskiej, podwyżki płac nie są wystarczające, by zachęcić Polaków do powrotu do kraju.

W połowie 2007 r. szacowano, że w polskim budownictwie potrzebnych jest ok. 120-150 tys. osób. Według Bolkowskiej, teraz te liczby są niższe.

Zdaniem wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości Marcina Piotrowskiego, brakuje m.in. pracowników niższego szczebla, takich jak operatorzy maszyn czy murarze.

Firma Mostostal Warszawa skarży się natomiast na problemy ze znalezieniem inżynierów elektryków oraz inżynierów sanitarnych.

Jak powiedziała w rozmowie z PAP Jolanta Kondraszuk ze spółki, kiedyś Mostostal Warszawa otrzymywał kilkadziesiąt ofert od osób starających się o pracę na budowie, nie szukając nawet pracowników. Teraz firma otrzymuje zbyt mało odpowiedzi na zamieszczane ogłoszenia.

Zdaniem prezesa Związku Pracodawców, Producentów Materiałów dla Budownictwa Ryszarda Kowalskiego, wielu polskich fachowców wyjechało do Francji, Szwecji czy Anglii. "Pracując tam, otrzymują lepsze wynagrodzenie" - powiedział.

http://praca.wnp.pl/eksperci-place-w-bu ... 1_0_0.html

MG: Płace i zatrudnienie będą nadal rosły, ale coraz wolniej

ISB 19.08.2008 09:52

Wzrost zatrudnienia w lipcu oznacza zachowanie trendu systematycznego zwiększania się popytu na pracę, uważają eksperci Ministerstwa Gospodarki. Ich zdaniem, zatrudnienie może nadal wzrastać dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej. Rosnąć będą także płace, choć coraz wolniej niż dotychczas.
"Dynamika zatrudnienia w lipcu była wyższa niż w czerwcu br., co zdaniem analityków MG oznacza zachowanie trendu systematycznego wzrostu popytu na pracę. Eksperci MG przewidują, że zatrudnienie utrzyma się na aktualnym poziomie, a nawet będzie wzrastać dzięki dobrej koniunkturze gospodarczej. Sytuacja ta związana jest także z wysokim popytem krajowym" - napisał resort w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS.

Resort zauważył także, że choć w lipcu wzrosło także przeciętne wynagrodzenie miesięczne w sektorze przedsiębiorstw, to nie został pobity dotychczasowy rekord osiągnięty w lutym br. (12,8%). Analitycy przewidują utrzymanie się wzrostu wynagrodzeń, ale ich dynamika powinna być już niższa.

"Zdaniem ekspertów MG, wzrost płac związany jest z rosnącymi oczekiwaniami pracowników, które nasiliły się w obliczu niedoboru wykwalifikowanej kadry w polskich firmach. Trend ten spowodował zmianę nastawienia pracodawców, którzy skłonni są zaoferować korzystniejsze warunki płacowe zarówno dla nowych pracowników, jak i dla dotychczas zatrudnionych" - czytamy w komentarzu.

Według analityków resortu, na szybki wzrost wynagrodzeń wpływa także dążenie do ujednolicenia wysokości płac we wszystkich krajach UE.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w poniedziałek, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu br. wzrosło o 0,4% w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w ujęciu rocznym wzrosło o 11,6% i wyniosło 3228,98 zł.

Przeciętne zatrudnienie w przedsiębiorstwach w lipcu 2008 roku wzrosło o 0,2% w stosunku do poprzedniego miesiąca, natomiast w ujęciu rocznym wzrosło o 4,7% i wyniosło 5400,2 tys. osób.

Nie wiem, jaką ocenę miał Smerf z matematyki, ale w bieżącym roku średnie, miesięczne wynagrodzenie, jakie pracownik usteckiego ratusza bierze na rękę (wraz z trzynastką) wynosi około 2,5 tysiąca złotych.

Pozdrawiam serdecznie

Na rękę to jest netto a SM pisał o kwocie brutto czyżby rzecznik miasta nie rozróżniał tych pojęć? Tok rozumowania SM jest ogólnie słuszny tylko nie wziął pod uwagę wspomnianej przez rzecznika 13stej pensji więc te 3130000 powinien podzielić przez 63 (liczba zatrudnionych) i przez 13 pensji w roku (uwzględniając trzynastkę) a nie przez 12 co daje wynik w przybliżeniu 3812,73zł brutto. W sumie z trzynastką czy bez na jedno wychodzi bo kasa i tak idzie do tych samych kieszeni. Odejmując podatek, składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne itp. to wyjdzie na rękę mniej więcej taka kwota jaką podał rzecznik. Ewentualnie można się tylko zastanawiać i dyskutować czy przy obecnej dynamice, jakości i skuteczności pracy ratusza i podległych mu instytucji zarobki na takim poziomie są uzasadnione zwłaszcza biorąc pod uwagę rynek pracy i przeciętny poziom zarobków w naszym mieście(ja osobiście mam spore wątpliwości) i czy w tak małym mieście jak nasze pracowników ratusza powinno być aż 63 - będąc parę razy w ratuszu w całkiem sporych odstępach czasu zawsze widziałem raczej bezczynność i nudę wśród urzędników natomiast nigdy jakoś nie udało mi się zaobserwować jakiejś wzmożonej pracy. Może miałem pecha (w co wątpię) a może raczej przy rozsądnym rozłożeniu obowiązków tak żeby każdy miał na tyle co robić żeby uczciwie zapracować na swoją pensję i się nie nudził, można by było solidnie zredukować ilość etatów w ratuszu i wtedy Ci którzy by zostali mogliby nawet zarabiać więcej a koszty utrzymania ratusza i tak by spadły.

Zgadzam się Adrio z Tobą
Policjanci mają bardzo ciężką i niewdzięczną pracę i zarabiają za mało jak wszyscy pracownicy budżetówki


Trwoga gdy się widzi kolejna wypowiedz aprobującą roszczeniowy tryb - który huczy wokół, a "liberał" Donek jakoś nie potrafi powiedziec STOP.
Niestety żeby budżetowce dać, trzeba pieniadze mieć lub je komuś zabrać.
Oczywiscie można też dodrukować albo się zapożyczyć kolejne pokolenia emitując np. kolejne obligacje - które za naszych składek wykupia min OFE pobierajac po drodze swoja prowizje...
W wyniku cudów w zakresie wrostu średniej krajowej:
" Przedsiębiorcy sami wskazują, od jakiej kwoty będą płacić składki na ubezpieczenia. Nie mogą jednak ich odprowadzić od kwoty mniejszej niż 60 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim kwartale. GUS podał wczoraj wysokość tego wynagrodzenia w IV kwartale 2007 r. – wyniosło ono 2899,83 zł. Minimalna podstawa do obliczeń to zatem 1739,90 zł.
Przedsiębiorca musi więc zapłacić co najmniej:
339,63 zł na ubezpieczenie emerytalne (19,52 proc. podstawy), 104,39 zł na ubezpieczenie rentowe (6 proc.), 31,32 zł na wypadkowe (zakładając, że wynosi 1,80 proc.) i 42,63 zł na ubezpieczenie chorobowe (2,45 proc.). Do tego dochodzi kolejne 42,63 zł na Fundusz Pracy (2,45 proc.) i ewentualnie 1,74 zł na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,1 proc.). Razem 562,34 zł. Tyle przedsiębiorcy będą płacić za marzec, kwiecień i maj. Składki w nowej wysokości obowiązują bowiem od trzeciego miesiąca kwartału przez kolejne trzy miesiące".
Nie chcialłbym być złym prorokiem ale mogą nasz czekac ciezkie czasy (czego chyba niespodziewali się głosujący na PO) wywalczane masowo podwyżki(szczególnie w sferze budżetowej), wzrost inflacji, wzrost stóp procentowych to już widać i czuc w keiszenii……Pytanie czy ktoś zastopuje tą spilare…czy rozsądek zwycieży…bo jak na razie ponad 3miesiaće czasu na rozpoczecie reform zmarnowano w pogonii za tematami zastępczymi...
Wracajac do głownego wątku policji - polecam przeczytac:
http://nczas.com/publicystyka/rafal-zie ... -dzikusow/
Co da praca najlepszego policjanta najlepeij opłacanego skoro wokół jest jak jest.
I jeszcze raz podkreślam nie ma sprawy można zwiekszyc pensje policjantom - prawie bez dodatkowych kosztów dla budżetu- likwidując przywileje emerytalne- w dlugofalowym okresie dopłaty do tych emerytur by wygasły…
Zasobność społeczeństwa nie zwrosneiw yniku nakrecania spirali inflacyjnej lecz tylko w wyniku racjonalnej dystrybucji dóbr.
Pawlok

Co do zarobków naszych oficerów (początek lat 30-tych)
Porucznik samotny poza stolicą zarabiał 206 zł, generał brygady – 1000, marszałek Polski i Prezydent RP (I grupa zaszeregowania 3000zł).
Zawodowy st. marynarz 125zł

Chciałbym zobaczyć zarobki w innych krajach, bo wg mnie państwo polskie płaciło przyzwoicie ale bez ekscesów.
Wynagradzało za służbę.
Dodatki i owszem były ale w wypadku wojskowych można był brać tylko jeden (lotniczy wynosił zależnie od kategorii od 136 do 546zł dla rzeczonego generała i od 37 do 156zł dla szeregowca).

Nasz generał brygady przed deflacją zarabiał 112 dolarów USA miesięcznie, to jest circa 1350 USD rocznie.

W latach 20-tych przeciętny amerykański nauczyciel zarabiał 726 dolarów rocznie, a ogólnie przeciętny Amerykanin 1236.
Przeciętne wynagrodzenie w USA w 1930 r. – 2059 USD rocznie.
Chevrolet 157 jeżeli dobrze kojarzę około 530 dolarów.

Żeby nie było tylko o dolarach.
Najniżej zarabiający pracownik państwowy, w tym kolejarz i listonosz, miał 100 zasadniczego na miesiąc.
Posterunkowy w Policji i najniższy strażnik graniczny 150 zł.
Nauczyciel szkoły publicznej około 200-250 zł
Dochód poniżej 1500 zł rocznie już podczas kryzysu w ogóle nie podlegał podatkowi dochodowemu, znaczy było to chyba niewiele.
Przed kryzysem wolne od podatku było 2500zł.
Dla porównania obecnie jest też coś około 2500 zł.

I waluta socjalistyczna na rok Pański 1934:
- flaszka zwykła (znaczy 0,5 litra 40%) 2,50 zł
- flaszka luksusowa (0,5l 45%) 5,50 zł
Ceny szkockiej nie znam niestety, jeszcze.

I jeszcze
Chleb pytlowy 1kg – 0,30
Kilogram wieprzowiny 1,40, szynki – 3zł, kiełbasy krakowskiej – 2,50
List zwykły 0,25
Wg urzędu statystycznego dzienny koszt utrzymania czterosobowej rodziny w roku 1934 wynosił około 4,5zł

Przy obliczaniu podstawy wymiaru składek za pracowników, którzy osiągnęli
przychód stanowiący podstawę wymiaru składek tylko za część miesiąca,
stosuje się zasady obliczania wynagrodzenia za przepracowaną część miesiąca,
określone w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 29
maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie
niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania
odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych
należności przewidzianych w kodeksie pracy (Dz.U. nr 62, poz. 289 z późn.
zm.).

Przy obliczaniu podstawy wymiaru składek zleceniobiorców oraz osób z nimi
współpracujących, dla których odpłatność określono w inny sposób niż
kwotowo, w kwotowej stawce godzinowej lub akordowej albo prowizyjnie, osób
podlegających dobrowolnie ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, osób
kontynuujących ubezpieczenia, osób prowadzących pozarolniczą działalność
oraz osób z nimi współpracujących, żołnierzy niezawodowych w służbie czynnej
i ubezpieczonych odbywających zastępcze formy służby wojskowej oraz
pozostających w służbie kandydackiej funkcjonariuszy Policji, Straży
Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej, duchownych oraz osób pobierających
zasiłek stały lub gwarantowany zasiłek okresowy z pomocy społecznej za
miesiąc, w którym nastąpiło odpowiednio objęcie ubezpieczeniami emerytalnym
i rentowymi lub ich ustanie i jeżeli trwały one tylko przez część miesiąca,
kwotę najniższej podstawy wymiaru składek zmniejsza się proporcjonalnie,
dzieląc ją przez liczbę dni kalendarzowych tego miesiąca i mnożąc przez
liczbę dni podlegania ubezpieczeniom w danym miesiącu. Od ustalonej w ten
sposób podstawy wylicza się składki na poszczególne rodzaje ubezpieczeń.Taką
zasadę zmniejszania najniższej podstawy stosuje się odpowiednio w przypadku
niezdolności do pracy trwającej przez część miesiąca, jeżeli z tego tytułu
ubezpieczony spełnia warunki do przyznania zasiłku.

Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe i ubezpieczenie
wypadkowe stanowi podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i
rentowe. Przy ustalaniu podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia chorobowe
i wypadkowe nie została określona górna granica podstawy wymiaru składek na
te ubezpieczenia. Z tym zastrzeżeniem, że podstawa wymiaru składek na
ubezpieczenie chorobowe osób, które ubezpieczeniu chorobowemu podlegają
dobrowolnie, nie może przekraczać miesięcznie 250% przeciętnego miesięcznego
wynagrodzenia w poprzednim kwartale. Kwotę tę ustala się miesięcznie
poczynając od trzeciego miesiąca kwartału kalendarzowego na okres 3 miesięcy
na podstawie przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału, ogłaszanego
dla celów emerytalnych.

We wrześniu, październiku i listopadzie 2001 r. podstawa wymiaru składek na
dobrowolne ubezpieczenie chorobowe nie może przekraczać kwoty 5017,30 zł
(tj. 250% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w drugim kwartale 2001
r.).

Dzong Wang Lee

Witam!

Mam pytanko jak to jest ze studentami prowadzącymi działalnośc gospodarczą
i
składkami na ZUS. Czy płacą oni tylko kasę chorych, czy też wszystko,
czyli
blisko 600 zl. mies?

Pozdrawiam

i czekam na odpowiedz.

P.S. Jezei ma ktoś jakiś sposób, to też bym porprosił..



| i znajomość FAQ:
| Spis treści:
| 1. Informacje o FAQ
[ciach]

No to widze ze az tak potrzebny nie bylem... Mam nastepce, albo i moze
zostalem wygryziony z posady poborcy i czepiacza... Hmm w sumie emerytura
ma
swoje plusy, bede mogl siedziec i wymyslac dowcipy! Musze to dokladnie
przemyslec.

Loki


Emerytura czemu nie.Jako emeryt możesz dorobić maksymalnie 70% przeciętnego
miesięcznego wynagrodzenia brutto. Zgodnie z art. 104 ust. 8 Ustawy o
emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w przypadku kiedy
przychód uzyskiwany przez emeryta wynosi ponad 70%, ale nie więcej niż 130%
przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, świadczenie emerytalne ulega
zmniejszeniu o kwotę przekroczenia.do wysokości pensji a ja nie mam zamiaru
wygryść ciebie z posady poborcy i czepiacza ale jeśli ktoś taki  jak mgr hr.
blebleble nie daje podatku to bylem zmuszony(dobra wola przed świętami )dla
gr. by dostawali to do czego ta gr. jest stworzona.O podatku może nie
wiedzieć żółtodziób ale nie wytrwały czepiacz mgr hr.(a tak to szczególnie
drugie prawo pracy)

Pierwsze prawo pracy:
1. Szef ma zawsze rację
2. Jeśli szef nie ma racji, patrz punkt pierwszy
Drugie prawo pracy:
1. Nie myśl! A jeśli już pomyślałeś, to
2. Nie mów! A jeśli już powiedziałeś, to

4. Nie podpisuj!A jeśli już podpisałeś, to masz przejebane...
Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona, dalej odkłada się sama
Prawo Clyde`a:
Im dłużej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś
cię wyręczy
Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków
Reguła Roberta:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami
Prawo tytulatury p. o. dyrektora odpowiedzialnego:
Im dłuższy tytuł, tym mniej ważna praca
Prawo Wilsona:
Ranga osoby, jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy
Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora
Prawo Van Roya
Narada nie zastąpi efektów
Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokrację na ochronę błędu jest wprost
proporcjonalna do jego wielkości
Prawo Philipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze
Prawo Coblitza:
Każda komisja jest w stanie podjąć decyzję głupszą, niż którykolwiek z jej
członków
Prawo Wolińskiego:
Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym,
że są w błędzie
Prawo Owena:
Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na Ciebie. Jeśli jesteś
naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.
Prawo szefa:
Żaden szef nie będzie trzymać pracownika, który ma zawsze rację
Prawo Bogumiła:
Jeśli nie wiesz, o co w tym wszystkim chodzi, to zapewne chodzi o to, aby
język giętki powiedział to, że lepszy wróbel w garści, niż kamienie na
szaniec, albo odwrotnie
Reguły komisyjne:
-Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać

-Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinię człowieka
inteligentnego

-Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe - dzięki temu nikogo nie
urazisz

-Kiedy masz wątpliwości, zaproponuj powołanie podkomisji

-Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad - zyskasz sympatię, gdyż
wszyscy tylko na to czekają


Przepisy bywaja trudne do czytania nawet dla osoby z wyksztalceniem
prawniczym, wiec wskazuje ktore przepisy sa istotne w tej sprawie wraz z
krotkim komentarzem:

Art. 3. (7) 1. Fundusz tworzą, z zastrzeżeniem ust. 2, pracodawcy
zatrudniający powyżej dwudziestu pracowników w przeliczeniu na pełne
etaty.
3. Pozostali pracodawcy mogą tworzyć Fundusz na zasadach określonych w
ustawie.
4. Pracodawcy, o których mowa w ust. 3, którzy nie utworzyli Funduszu,
wypłacają pracownikom świadczenie urlopowe w wysokości odpisu
podstawowego,
określonego w art. 5 ust. 2, 2a i 3 - odpowiedniego do rodzaju
zatrudnienia
pracownika, z tym że wysokość świadczenia dla zatrudnionych, o których
mowa
w art. 5 ust. 2 i 3, ustala się proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy
pracownika.
5. Świadczenie urlopowe, o którym mowa w ust. 4, wypłaca pracodawca raz w
roku każdemu pracownikowi korzystającemu w danym roku kalendarzowym z
urlopu
wypoczynkowego w wymiarze co najmniej 14 kolejnych dni kalendarzowych.
5a. (8) Wypłata świadczenia urlopowego następuje nie później niż w
ostatnim
dniu poprzedzającym rozpoczęcie urlopu wypoczynkowego, o którym mowa w


ust.

Znaczy pytajacy powinien byl placic swiadczenie urlopowe.

Art. 5. 1. Fundusz tworzy się z corocznego odpisu podstawowego,
naliczanego
w stosunku do przeciętnej liczby zatrudnionych.
2. (11) Wysokość odpisu podstawowego, o którym mowa w ust. 1, wynosi na
jednego zatrudnionego, z zastrzeżeniem ust. 2a i 3, 37,5% przeciętnego
wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim lub w
drugim półroczu roku poprzedniego, jeżeli przeciętne wynagrodzenie z tego
okresu stanowiło kwotę wyższą.
2a. (12) Wysokość odpisu podstawowego na jednego pracownika młodocianego
wynosi w pierwszym roku nauki 5%, w drugim roku nauki 6%, a w trzecim roku
nauki 7% przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, o którym mowa w ust. 2.
3. Wysokość odpisu podstawowego na jednego pracownika zatrudnionego w
szczególnie uciążliwych warunkach pracy wynosi 50% przeciętnego
wynagrodzenia miesięcznego, o którym mowa w ust. 2.
3a. (13) Wysokość odpisu, o której mowa w ust. 3, jest stosowana na
wszystkich pracowników zatrudnionych przez pracodawcę na obszarze, na
którym
występują szkodliwe uciążliwości dla środowiska.


Powyzsze okresla ile powinno bylo isc na to $$.

Art. 12a. 1. (38) Kto, będąc pracodawcą lub będąc odpowiedzialnym, w
imieniu
pracodawcy, za wykonywanie przepisów ustawy, nie wykonuje przepisów ustawy
albo podejmuje działania niezgodne z przepisami ustawy, podlega karze
grzywny.
2. (39) W sprawach, o których mowa w ust. 1, orzeka się na podstawie
wniosku
pochodzącego od inspektora pracy w trybie określonym w dziale VII Kodeksu
postępowania w sprawach o wykroczenia.


A ten artykul oznacza iz inspektor moze ci wlepic grzywne.

IMHO

Dustin



hej
wiem ze pewnie temat sie przewijal przez grupe
juz kilka krotnie ale wybaczcie gdyz czytam grupe
pierwszy raz i nie zagladalem do archiwum

oto moje pytanie:

jakie prawa ma kobieta samotna w ciazy :
chodzi mi glownie o wynagrodzenie przed i po porodzie


obojętnie samotna ,niesamotna

art.176 k.p nie wolno zatrudniac kobiety przy pracach
uciążliwych,szkodliwych
art.177 nie wolno wypowiedzieć ani rozwiązać umowy w okresie ciąży,ani w
okresie urlopu macierzyńskiego chyba,że sama zawiniła itp. inne aspekty tego
art. pewnie Cię nie interesują.
art.178 nie wolno zatrudniach w godzinach nadliczbowych, ani w porze
nocnej,nie wolno bez zgody delegować jej poza miejsce pracy
art.179 po przedst.zaswiadczenia o stanie zdrowia ma obowiazek pracodawca
przenieść kobietę do lżejszej pracy, jesli to powoduje obniżenie
wynagrodzenia obowiązany jest jej wypłacać dodatek wyrównawczy...Świadczenia
z ubezpieczenia chorobowego:
(Podstawa prawna: ustawa z dnia 25 czerwca 1999 roku o świadczeniach
pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, Dz.
U. Nr 60, poz. 636 z późn.zm. - dalej Ustawa)

należy ci się zasiłek porodowy, do zasilku porodowego masz prawo jeżeli
jestes ubezpieczona,urodzisz dziecko w okresie ubezpieczenia chorobowego lub
w okresie urlopu wychowawczego...
gdy urodzisz dziecko po ustaniu ubezpieczenia chorobowego np.po ogloszeniu
upadlosci .likwidacji Zus jest odpowiedni za dalsze wypłaty...

podst. prawna Dz.U Nr 60 ,poz 636 z późn.zmianami ...

art.180  przysługuje urlop macierzynski
26 tygodni przy pierwszym i każdym następnym porodzie
39 tygodni w przypadku gdy ur. sie wiecej niz jedno dziecko przy jednym
porodzie
- 4 tygodnie urlopu macierzyńskiego może przypadać przed prze widywaną datą
porodu
-po porodzie przysługuje urlop nie wykorzystany przed porodem

art.185 świadectwo lekarskie przedst. pracodawcy obliguje go do udzielania
pracownicy zwolnien od pracy na zalecane badania,pracownica zachowuje prawo
do wynagrodzenia

art.186 obowiazek udzielenia urlopu wychowawczego
art.187matka karmiaca ma prawo do dwóch pólgodzinnych przerw wliczanych do
czasu pracy na karmienie maleństwa
matka mająca wiecej niż jedno dziecko ma prawo  do dwoch przerw 45
minutowych, na wniosek pracownicy mogą przerwy takie być udzielanie łącznie.
przerwa taka nie przysluguje jezeli czas pracy pracownicy nie przekracza 6
godzin dziennie...
zgodnie z art.188 przysługują w ciągu roku pracownicy 2 dni ,z tyt.opieki
nad dzieckiem , z zachowaniem wynagrodzenia

 zasiłek porodowy przysługuje w wys.20% przecietnego miesiecznego
wynagrodzenia z poprzedniego kwartału.Jeżeli twój pracodawca zatrudnia
powyżej 20 osób jest zobowiazany do wypłacenia zasiłku porodowego.
Pracodawca stwierdza czy masz prawo do tego zasiłku w innym przypadku
wypłaca go ZUS.

wysokość zasiłku porodowego
od 1.09 do 31.12 2000r.  373,96 zł
od 1.12 do 28.02.2001 ., 381,15
od 1.06.2001 .408,71

zasilek macierzynski zalezy  od przecietnego wynagrodzenia ,jakie
otrzymywałaś przez sześć miesięcy

Tak więc pracodawca ma obowiązek na podst.dostarczonego mu zaswiadczenia
lekarskiego przy obniżeniu wynagrodzenia zrekompensować tę stratę i musi Ci
wypłacić dodatek wyrównawczy..Jeśli ustaną przyczyny ma obowiązek przywrócić
cię na stanowisko zgodne z zawartą umową ....

Jeszcze jest możliwość  zgodnie z art. 142 k.r.o i 754 k.p c odnosi sie to
do kobiet, które chcą wnieśc sprawę przeciwko ojcu przed narodzeniem się
dziecka...o tym jednak nie będę się rozpisywała domyślając się,że nie chodzi
o taką sprawę ...

Sandra



| czytalem wlasnie grzesiuka"boso ale w ostrogach"...czy autor
| przejaskrawia(czytajac dalsze czesci jego powiesci posadzam go niejako
| lekko o komunizm)zycie zwyklych robotnikow?
| tak jak w nawiasie zaznaczylem...nie traktuje grzesiuka jako wiarygodne
| zrodlo, gdyz widac u niego ciagotykomunistyczne...moje pytanie wiec
| brzmi...czy robotnikom w polsce miedzywojenej bylo zle?
| tzn czy malo zarabiali i klepali biede?
| maciek

samo pytanie ju zawiera wiele pu apek bo kogo uznajesz za robotnika?
pracownika najemnego, fizycznego?
pracownika najemnego umys owego?
i czy mozna tak atwo podzieli fizyczny - umys owy?
maszynista na kolei? fizyczny czy umys owy?
zarabiali oko o 450 z
za 150 z w Warszawie mo na by o utrzymac rodzin czteroosobow cznie z
op at za mieszkanie
czyli je li nie korzysta np z luksusowego domu publicznego /noc 80 z / to
po p roku m g kupi u ywany umotocykl a po roku kupi w dobrym stanie
u ywany samoch d
je li nic nie umia , tylko np noszenie cegie to m g miec k opoty by
zarobi miesi cznie 100 z
---------
w czasach gdy m g Grzesiuk publikowa o czasach przedwojennych mo na by o
pisa le lub bardzo le
przyk ad:
przed wojn by a taka bieda, e zapa ki dzielono na czworo
one, te zapa ki by y tak solidne, e po podzieleniu na czworo kazda cz
si zapala a bez problemu
polecam sprawdzi czy dzisiejsze zapa ki dadz si podzieli na czworo i czy
mo na b dzie jeszcze te cze ci traktowac jako zapa ki?
----------

m j kuzyn, komunista, opisuj c czasy przedwojenne pisa oczywi cie o
wielkiej biedzie ale je i cz owiek czyta uwa nie to wychodzi y dziwne
rzeczy np
pracuj c w warsztacie kt ry od wiosny do jesieni produkowa chyba kieraty
czy sieczkarnie odk ada tyle, e starcza o na wynaj cie pokoju przy
rodzinie w Warszawie i na wy ywienie przez zim
-------
w roku najwi kszych strajk w w Polsce czyli w 1938 warto z ot wki by a
najwy sza
a na czarnym rynku w Pary u te nasze, polskie z ot wki osiaga y wy sz
warto niz kurs oficjalny
----
ceny jakie pami tam: 80 z krowa, 80 z pistolet VIS,
SJS


O ila ja wiem, to krowa za 80 zł nadawała się na rzeź. Krowa, taka
przeciętna, mleczna, co dawała mleko kosztowała nie mniej  niż 120
zł.  O pistoletach, ckm-ach nie wiem nic. Ale te 80 zł za VIS-a to
cena produkcji a nie zbytu dla cywilów. 1 kg cukru - 1 zł 10 gr. a
nawet 1,45 zł.  Bułka zwykła 4 gr, maślana, lub rogalik maślany 5 gr.
Kilogram mięsa rosołowago z porannego-nocnego uboju to 1,20- 1,40 zl,
rano. Po południu nawet 80 gr za kg. Średnio dobre półbuty męskie to
wydatek okło 60 zł. Ale były i po kilkanaście zł para.Takie
jednorazówki. Garnitur nie mniej niż 60-70 zł. Dobry, to już120 zł.
 Zarobki były różne. A zakładach zbrojeniowych znaczne ale dla
fachowców i kadry technicznej. 280- 400 zł. Dyrektorzy to inna
'działka'. Ale np. dobry kosiarz w żniwa zarabiał do dwu złotych na
dniówkę. Odbierająca za kosiarzem do 1 zł. Ale ta  dniówka to nie 8
godzin.  Wykopki były tańsze wyraźnie.
Zapałki. Tak. Były drogie i były dzielone na czworo. Zapomniałeśą
zauważyć, że zapalniczki były numerowane. Popytaj proszę dlaczego,  i
dla czego powstał Polski Monopol Zapałczany. (podobnie jak loteryjny,
spirytusowy,tytoniowy i Poczta Polska Telegraf i Telefon)
O cenie zapałek niech świadczy powiedzenie : " ty to zapałkę dzielisz
na czworo, a rubla wydajesz na raz ". To o pozornie oszczędnych.
Trudno mi dyskutować o zarobkach przy produkcji balonów. Ale też
'zbrojeniówka'.
Nauczyciel w miejskiej szkole zarabiał około 250 zł, co odpowiadało
wówczas ok. 50$ .
Kolejarze, to też różnie zarabiający pracownicy PKP. Maszynista, to
był ktoś, ale wymagania stawiane maszyniście i lata dochodzenia do
"tytułu' to nie były bez znaczenia. To był fachowiec wysokiej klasy i
nadzwyczaj odpowiedzialny pracownik. Do zarobków takiego trzeba
doliczać dodatkowe wynagrodzenie  "za milowe", czyli  za przejechane
kilometry.  Coś za coś.  A byli i tacy kolejarze co zarabiali 120 zł
miesięcznie.
Ja nie posądzałbym Stanisława Grzesiuka o 'komunizowanie'.
Miałem przyjemność słuchać jego głosu i głosu jego 'drewna' . A nawet
zamienić z nim kilka zdań. To był bezpośredni, bezpretensjonalny,
dorosły Andrus którego życie doświadczyło aż nadto. Nie  zauważyłem
przypisywanego mu dziś, nawet w rodzinie koniunkturalizmu.  On był
andrusem  z winkla a ja gzymsik.
W.Kr.


Tak Pana strasznie boli, ze ci najmarniej w PRL, a i obecnie nie wiele
lepiej
oplacani pracownicy, po kilkudziesieciu latach ofiarnej, lojalnej pracy na
rzecz
rozwoju telekomunikacji w Polsce, uzyskaja za to wreszcie godna
rekompensate i zadoscuczynienie ?


    Rekompensata i zadoscuczynienie za dobrą pracę? Za pracę otrzymuje się
chyba wynagrodzenie. Ponadto w PRL-u mieszkało ok. 40 mln obywateli, z tego
bardzo niewielki procent posiadał tzw. przywileje branżowe, a większość
boleśnie odczuwała zacofanie ekonomiczne. Ludzie pracowali uczciwie i ciężko
nie tylko w telekomunikacji, ale także w szkolnictwie, sądownictwie, handlu,
rolnictwie itp. Jednak dzisiaj nie mogą liczyć na jakąkolwiek
"rekompensatę". Teza, że pracownicy telekomunikacji byli szczególnie
pokrzywdzeni jest fałszywa (przynajmniej nie mieli kłopotów z otrzymaniem
telefonu).

kazdy z nas, mialby wowczas  prawo domagac sie udzialow we wszystkim, co
sie w Polsce prywatyzuje.


    Prywatyzowana firma jest przed prywatyzacją firmą państwową. Państwo
jest organizmem skupiającym wszystkich obywateli. Zatem firmy państwowe
niezależnie od tego czy budowane były ofiarnością pracowników czy wskutek
lenistwa pracowników należą do wszystkich obywateli. Nikt w prywatnej firmie
nie myśli, że z racji jego uczciwej pracy należą się dla niego udziały w tej
firmie. Podział akcji 15% dla kilku tysięcy obywateli i 85% dla 40 mln. nie
ma wiele wspólnego z jakąkolwiek sprawiedliwością.
    Mówiąc o sprawiedliwości: czy płaci Pan za telefon takie same stawki jak
przeciętny abonent?

Dziennikarze w czasach PRL to byla elita, w tym rowniez (a
moze przede wszystkim) finansowa. Dokladnie na drugim biegunie znajdowali
sie zawsze pracownicy PPTiT.


Polska Poczta Telefon i Telegraf. Czy dobrze rozszyfrowałem skrót? Co z
pracownikami Poczty z drugiego biegunu płac? Przy podziale darmowych akcji
zostaną chyba pominięci?

Otoz prosze mi wyjasnic, na czym polegalo to "inwestowanie abonentow przez
cale dziesieciolecia w telefonie" ? Przeciez Pan doskonale wie, ze PPTiT


... [dowodenie faktu,że potęga telekomunikacji powstała po roku 1990]

Jak wiec moze Pan teraz z czystym sumieniem pisac, ze "potega" i ogromna
wartosc TP S.A. powstala z pieniedzy abonentow, ktorzy przez
"dziesieciolecia
w nia inwestowali" ?!


Nie ma znaczenia czy odbyło się to podczas kilku dziesięcioleci czy jednego.
Istotą sprawy jest pochodzenie pieniędzy, które nie da się zaprzeczyć
pochodziły z kieszeni abonentów. Pracownicy TPSA raczej nie dokładali ze
swoich pensji do central cyfrowych.

Nawiasem mowiac, wartosc ta jest horrendalna: przecietny pracownik
uzyska akcje o wartosci zblizonej DO MIESIECZNEGO WYNAGRODZENIA
na przyklad Prezesa Telewizji Polskiej TVP S.A. (!!!)
Horrenadalne prawda? .....


    Uzyska akcje o wartosci zblizonej DO GODZINNEGO zysku B. Gatesa.
Ponadto szacunkowa wartość akcji wynosi wg. prasy ok. 100.000 - 150.000 PLN
(średnio).

    Zgadzam się z tezami, że jakość połączeń  rośnie i osobiście nie
narzekam na nic poza wysokością opłat i brakiem dostępu do niektórych usług.
                                                            MK

PS. Ze względu na objętość odniosłem się tylko do niektórych tez zawarych w
pana liście.